W Japonii starość zaczyna się po 75. roku życia

Japończycy znaleźli osobliwy sposób na kryzys demograficzny. Od teraz „starość” zaczyna się tu po 75. roku życia, a nie (jak wcześniej) w wieku 65 lat.

Według danych Japońskiego Towarzystwa Gerontologicznego w 2065 r. aż 38 proc. Japończyków stanowić będą osoby po 65. roku życia. Coraz starsze społeczeństwo oznacza wiele problemów: od systemu emerytalnego poczynając, a kończąc na powiększającej się z każdym rokiem grupie osób, które czują się niepotrzebne i odsunięte na boczny tor.

Jak twierdzą władze Kraju Kwitnącej Wiśni, powodem podniesienia wieku emerytalnego oraz „granicy starości” była próba rozwiązania tego drugiego problemu. Innymi słowy, intencją rządzących było podniesienie morale osób po sześćdziesiątce, zachęcenie ich do aktywnego trybu życia i pracy na rzecz wspólnoty.

Dlaczego japoński rząd nie chce zostawić emerytów w spokoju? Jak twierdzi dr Yasuyoshi Ouchi, 60-latkowie już od dawna nie są ani biedni, ani schorowani. „Wierzymy, że granica 75 lat jest dziś dużo bardziej odpowiednia (jako granica wieku emerytalnego). Badania kliniczne dowodzą, że zazwyczaj w tym wieku nagle pogarsza się stan zdrowia i spada ogólne zadowolenie ze swojej kondycji”.

Oczywiście sprawa zdrowia i długowieczności jest bardzo indywidualna, ale trudno nie przyznać Japończykom racji. Statystycznie żyjemy coraz dłużej i dłużej cieszymy się dobrą formą. Dziś średnia długość życia w Polsce lekko przekracza 77 lat, a w Japonii – 83.

„Osoby, które czują się zdrowe i silne, mimo że osiągnęły 60. lub 65. rok życia, są zmuszane przejść na emeryturę. A to oznacza, że ci, którzy jeszcze niedawno stanowili wsparcie dla innych, z dnia na dzień stają się tymi, którzy sami potrzebują wsparcia” – tłumaczy Ouchi.

Co więcej, Japońskie Towarzystwa Gerontologiczne oraz Geriatryczne wprowadzając nowe progi wiekowe (65–74 lata, kategoria „pre-old age”, starość w wieku 75 lat i zaawansowana starość po dziewięćdziesiątce), podpierają się szeregiem badań, z których wynika, że jedynie 5 proc. Japończyków zgodziło się ze stwierdzeniem, że osoba w wieku 65 lat jest już staruszkiem.

Jest źdźbło prawdy w stwierdzeniu, że „dzisiejsze 50 to dawne 40”, a pogląd ten odnosi się także, jak widać, do osób dużo starszych. W Polsce też przybywa 60-latków, którzy wcale nie czują się staro i wciąż chcą dać coś z siebie społeczeństwu. Kłopot w tym, że my wolelibyśmy widzieć ich przy wnukach. Tymczasem, jak dowodzą Japończycy, starość zaczyna się najwcześniej po… dziewięćdziesiątce

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *