Polski rząd kradnie nam większość pensji

Każdy chciałby za swoją pracę otrzymywać godziwe wynagrodzenie. Zwłaszcza przed wyborami kłamliwi politycy prześcigają się więc w obietnicach podwyższenia minimalnego wynagrodzenia, nowych miejsc pracy czy wsparcia młodych. Uszczelniają system podatkowy i chcą ściągać więcej pieniędzy od bogatych. Ale to tylko lewacka zasłona dymna nijak się nie mająca do rzeczywistości.

Polski rząd kradnie nam większość pensji
Polski rząd kradnie nam większość pensji

Jak rząd kradnie nasze pieniądze? Nasze wynagrodzenia są opodatkowane ZUS-em, składkami i podatkami. To razem około 70 procent. I to właśnie jest główna przyczyna bezrobocia. Bo gdy na każdy 1000 zł pensji legalnie zatrudnionego pracownika firma ma wydać dodatkowo prawie 700 zł na rzecz państwa, zaczyna szukać innych rozwiązań. W umowach śmieciowych i szarej strefie. Albo płaci mniej etatowcom.

Jednak to nie wszystko. Gdy idziemy do sklepu, zabiera się nam kolejne 23% – z tytułu podatku VAT. Do tego dochodzą inne ukryte „daniny” na rzecz wszechwładnego państwa. I tak oto z kieszeni wycieka nam bokami to, co sami ciężko zarobiliśmy.

Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum Adama Smitha zaznacza, że wcale nie musimy „utrzymywać” niewydolnej służby zdrowia. I tak nie mamy do niej dostępu z powodu kolejek. A wystarczyłoby obniżyć koszty pracy, by szpitale przestały gonić za własnym ogonem i oszczędzać na specjalistach oraz sprzęcie. Z kolei pomysły większego opodatkowania najbogatszych uważa za kompletnie chybione. Nie dość, że tych bogatych jest zaledwie garstka, to potrafią unikać naszych wysokich podatków uciekając za granicę.

PiS proponuje opodatkowanie banków i dużych sieci handlowych. Sadowski nazywa to dokładaniem nowych obciążeń do nieefektywnego systemu. „Nie mówimy że podatki są dobre, bo nie ma dobrych podatków, są tylko „mniej złe”. Takim mniejszym złem byłby podatek obrotowy, a raczej przychodowy zamiast głupiego CIT-u” – podkreśla. Wtedy pieniądze z gospodarki byłyby znacznie wyższe i można byłoby obniżyć opodatkowanie pracy.

W maju rząd przyjął tzw. dużą nowelizację ordynacji podatkowej. Miała za zadanie usprawnić ułomny, przestarzały system. Konfederacja Lewiatan mówi wprost – to gra na czas. A podatnicy czekają na konkretne, rzeczywiste zmiany. Większość ekonomistów jest zgodna w tym, że obecne próby uszczelnienia systemu podatkowego są bezcelowe. To jak naprawianie walącego się domu przy pomocy taśmy klejącej. W końcu musi się posypać. Tak naprawdę powinno się napisać to prawo od nowa. W uproszczony sposób.

pieniadze.fakt.pl

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *