Papież przyjął transseksualistę z narzeczoną

Papież Franciszek przyjął hiszpańskiego transseksualistę, który w ub.r. napisał do niego list, żaląc się, po zmianie płci został odrzucony przez swoją wspólnotę parafialną. 48-letni Diego Neria Lejárraga przyjechał ze swą narzeczoną.

Papież przyjął transseksualistę z narzeczoną
Papież przyjął transseksualistę z narzeczoną

Diego Neria Lejárraga urodził się jako dziewczynka w dobrze sytuowanej, katolickiej rodzinie, utrzymującej bliskie więzi z Kościołem, która na wigilię do domu zapraszała ubogich. Od dziecka był praktykującą katoliczką. A jednocześnie chciał być chłopcem i nienawidził swego żeńskiego ciała, co nasiliło się w okresie dojrzewania. Obiecał jednak matce, że nie dokona operacji zmiany płci za jej życia. Zdecydował się więc na to dopiero po jej śmierci, gdy miał 40 lat. Spotkał się jednak z potępieniem i odrzuceniem ze strony parafian, którzy mówili, że nie jest godzien przystępować do komunii, a jeden z księży nazwał go wręcz „córką diabła”.

8 grudnia 2014 r. po południu odebrał telefon z zastrzeżonego numeru i usłyszał w słuchawce: „Mówi papież Franciszek”. Ojciec Święty powiedział, że przeczytał jego list, prosił, by się uspokoił i że później zadzwoni jeszcze raz, by zaprosić go na spotkanie. Swą obietnicę spełnił 20 grudnia, proponując rozmowę w Watykanie, na którą zaprosił także jego narzeczoną.

– Pierwszy telefon już przekraczał moje oczekiwania. Drugi odebrałem nie wierząc, że się to dzieje naprawdę, bo wiem, że mój przypadek jest mało ważny, że jest tyle osób cierpiących na tym świecie, że nie zasługuję na uwagę papieża – wyznał Diego Neria. Przyznaje jednocześnie, że gdyby mógł wybierać, to nie wybrałby swojego życia.

Po spotkaniu z papieżem powiedział dziennikarzom, że jego dusza zaznała pokoju i że jego życie dzieli się na przed i po spotkaniu z Franciszkiem.

W sumie ładny, ludzki gest papieża w stosunku do osoby wierzącej, wykluczonej poza kościół przez swoje upodobania. Z niecierpliwością czekam na reakcję takich tuzów religii w Polsce jak Terlikowski…

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *