Wojna robotów przestaje być science-fiction

„Nie wiem ja­ka broń będzie użyta w trze­ciej woj­nie świato­wej, ale czwar­ta będzie na ki­je i kamienie” – powiedział kiedyś Albert Einstein i wydaje się to wielce prawdopodobne biorąc pod uwagę zaangażowanie światowych mocarstw w produkcję wojskowych robotów.

Wojna robotów przestaje być science-fiction

Od siebie dodam tylko, że nie wiem czy stronami konfliktu nie staną się szympansy, bo ludzkość po wojnie robotów może już nie istnieć. Chociaż większość robotów będzie pomocna ludziom, to jednak ich wykorzystywanie przez armię niepokoi najbardziej. Jeśli dorzucić do tego sztuczną inteligencję mogącą wymknąć się spod kontroli to recepta na nieszczęście niemal gotowa.

Rosyjska agencja Advanced Research Foundation (ARF), czyli odpowiednik amerykańskiej agencji DARPA, ma już plan wcielenia robotów do armii i wykorzystania ich przy najbardziej karkołomnych misjach pod wodą, na lądzie, w powietrzu, a nawet w przestrzeni kosmicznej. W niedalekiej przyszłości wojskowe roboty będą się niezwykle szybko komunikować, łączyć w zespoły i wspólnie realizować powierzone zadania z niewyobrażalną precyzją, nieosiągalną dla nawet najlepiej wyszkolonych obecnie żołnierzy.

Naukowcy z ARF są pewni, że przyszłość wojen odmieni się nie do poznania i na świecie będą coś znaczyły tylko te armie, które będą w pełni zrobotyzowane.

Chociaż temat robotów-zabójców budzi mnóstwo kontrowersji, a wypowiadali się w tej kwestii nie tylko najwięksi wizjonerzy i naukowcy naszego świata, to mimo to raczej w tej kwestii nic się nie zmieni, a za kilka lat na polach walki ujrzymy super-zaawansowane maszyny zdolne w pojedynkę dziesiątkować wroga, nawet bez mrugnięcia okiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *