Terraformowanie Marsa według NASA i Muska

Elon Musk powiedział, że ma dwa pomysły jak uczynić Marsa zdatnym do zamieszkania przez ludzi. Oba są dość radykalne. Swój pomysł na przeobrażenie Marsa w przyjazny naszym potomkom świat ma także NASA.

Jednym z pomysłów Muska jest zrzucenie na marsjańskie bieguny bomb wodorowych. Według Muska bomby miałyby być zrzucane co kilka sekund na oba bieguny planety, co z kolei miałoby symulować efekt oddziaływania na nie promieni słonecznych. W trakcie zmasowanego bombardowania powstałaby energia cieplna, która ogrzewałaby lód. Topiące się pokłady zamrożonej wody uwalniałyby dwutlenek węgla, a on emitowany do atmosfery pochłaniałby ciepło, co pozwoliłoby ogrzać całą planetę. Mówiąc wprost – Musk chciałby wywołać sztuczny efekt cieplarniany.

NASA także przedstawiła swoją wizję terraformowania Czerwonej Planety. Naukowcy NASA proponują stworzenie sztucznego pola magnetycznego wokół Marsa. Jako że Mars posiada jedynie szczątkową atmosferę i nie posiada magnetosfery – na jej powierzchni nie może przetrwać znane nam życie. Dzieje się tak dlatego, że panują tam zbyt skrajne temperatury i duże promieniowanie. Można byłoby to jednak odmienić, stwarzając wokół planety sztuczne pole magnetyczne. Wówczas Mars byłby chroniony przed groźnym dla życia promieniowaniem kosmicznym i wiatrem słonecznym, a powoli formująca się atmosfera, mogłaby ogrzać powierzchnię do tego stopnia, że dwutlenek węgla zgromadzony w lodzie na biegunach zacząłby sublimować. To z kolei spowodowałoby postępowanie efektu cieplarnianego i ogrzało chłodnego Marsa.

Chociaż te wizje wyglądają jak rodem z filmów sci-fi, to jednak jeśli nie będziemy robili niczego w kierunku stworzenia sobie drugiej, zapasowej Ziemi, to może być z naszą cywilizacją naprawdę krucho.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *