Teoria kwantowa dowodzi, że świadomość w momencie śmierci przenosi się do innego wszechświata

Wiele zamieszania wywołała ostatnio książka napisana przez dr Roberta #Lanza zatytułowana „#Biocentryzm: Jak #życie i #świadomość są kluczem do zrozumienia natury wszechświata”. Zawarto w niej tezę, wedle której życie nie kończy się, gdy ciało umiera i praktycznie może trwać wiecznie.

Teoria kwantowa dowodzi, że świadomość w momencie śmierci przenosi się do innego wszechświata
Teoria kwantowa dowodzi, że świadomość w momencie śmierci przenosi się do innego wszechświata

Lanza został uznany przez New York Times’a za trzeciego najważniejszego żyjącego naukowca. Jest on na co dzień specjalistą w zakresie medycyny regeneracyjnej. W życiu zawodowym zajmuje się badaniami nad komórkami macierzystymi, w przeszłości miał też epizody związane z klonowaniem zagrożonych gatunków zwierząt. Nie jest to zatem człowiek znikąd.

Jakiś czas temu naukowiec zainteresował się fizyką, mechaniką kwantową i astrofizyką. Z połączenia takich dziedzin musiało wyjść coś ciekawego i tak pojawiła się teoria biocentryzmu, którą uczony głosi od jakiegoś czasu. Według tej hipotezy to świadomość jest podstawą wszechświata. Tworzy ona materialny #wszechświat, a nie odwrotnie. Lanza wskazuje na to, że prawa natury i stałe kosmologiczne wydają się być dostrojone do tego, aby istniało życie. Jego zdaniem wynika z tego, że inteligencja istniała przed materią.

Zdaniem Lanzy inteligencja istniała przed materią
Zdaniem Lanzy inteligencja istniała przed materią

Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, jeśli zna się przypadek tak zwanego paradoksu obserwatora. Na poziomie #kwantowy’m sam fakt obserwacji danego układu odniesienia ingeruje w ten układ determinując konkretny stan. Oznacza to, że bez obserwatora zjawiska fizyczne mogą po prostu nie istnieć. Teoria biocentryzmu zakłada, że śmierć świadomości po prostu nie istnieje. #Śmierć jest tworem funkcjonującym tylko w myślach, ponieważ ludzie identyfikują się ze swoim ciałem. Materialna powłoka prędzej czy później musi umrzeć i wydaje się, że to samo dzieje się ze świadomością.

Jeśli jednak uznamy, że to świadomość wytwarza nasz organizm i określa go niczym sygnałem telewizyjnym określa się to, co potem widać odbiorniku, to staje się oczywiste, że fizyczny rozpad naszej powłoki nie jest końcem naszej świadomości.

Według Lanzy świadomość istnieje poza ograniczeniami narzucanymi nam przez czas i przestrzeń
Według Lanzy świadomość istnieje poza ograniczeniami narzucanymi nam przez czas i przestrzeń

Według Lanzy świadomość istnieje poza ograniczeniami narzucanymi nam przez #czas i #przestrzeń. Innymi słowy nie jest ona lokalnie przypisana do ciała, tylko jest obiektem kwantowym z zasady nieprzypisanym do miejsca. Jest obiektem, który określa się w trójwymiarowej przestrzeni dzięki zjawisku dekoherencji kwantowej, czyli ostatecznej siły determinującej kierunek, w którym podąży dany układ kwantowy.

Według dr Lanzy w jednym wszechświecie nasze #ciało może być już martwe, ale zawsze będzie istniał jakiś inny wszechświat, w którym może się określić nasza świadomość zyskując tymczasowe przypisanie do czasu i przestrzeni. Gdyby ta teoria była prawdziwa oznaczałoby to, że po śmierci nasza świadomość nie wędruje do piekła czy nieba, ale do innego wszechświata.

#teoria dobrewiadomosci.net.pl

259 thoughts on “Teoria kwantowa dowodzi, że świadomość w momencie śmierci przenosi się do innego wszechświata

  1. Nie rozumiem dlaczego pan Aslan pyta w tym kontekście o sens kochania. Co ma dawanie szczęścia innym i samemu go odbieranie z tą teorią wspólnego? Z Bogiem albo jego brakiem. A poza tym Budda ponad 2500 lat temu mówił o tym do czego teraz dochodzą naukowcy. I oprócz tego, że twierdził iż właśnie świadomość jest przyczyną wszystkiego, to wskazywał na ogromne znaczenie miłości i szczęścia w przejawianiu się tej świadomości w materii Swoją drogą, panie Robercie, buddyzm nie jest religią,w klasycznym rozumieniu, a przede wszystkim nie OBIECUJE reinkarnacji :D. Reinkarnacja jest skutkiem naszych działań, naszych wyborów. To co daje Buddyzm to wiedzę i dzięki temu wolność, w tym jakich wyborów dokonać. 🙂

    1. Pisząc o buddyzmie przy okazji religii, użyłem skrótu myślowego. Aslan miał natomiast – jak sądzę – na myśli sens życia.

  2. Ciekawy artykuł. W sumie zawsze byłem zdania, że po śmierci nie jest jeszcze całkowity koniec.
    Zastanawia mnie ostatnie zdanie: czym jest ten inny wszechświat? Czyż wszechświat nie jest wszystkim co istnieje?

  3. Nie uważacie, że niebo to miejsce straszliwego cierpienia? Pewnie podobnie jak piekło, czyściec i inne wymiary opisywane przez różne formy religii. Zawsze myślę ze strachem, że kiedy umrę zostawię tu, na Ziemii swoich najbliższych i potwornie będę za nimi tęsknił przez wieczność. Wtedy na nic mi zgraja dziewic czy cuda niebieskie, bo będę po prostu nieszczęśliwy. Wolę po śmierci po prostu nie istnieć. Tak będzie znacznie łatwiej.
    Dlatego uważam że głoszący wszelakie „słowo boże” muszą być strasznymi egoistami bez serca…

    1. Dlatego, ze nie wierzysz i nie rozumiesz Boga tak myślisz, tak mocno jesteś ziemski, że nie jesteś w stanie zaufać Bogu; gdy mu zaufać juz nie będziesz się bał i po tamtej stronie dostaniesz takie dary, że ci szczęka by opadła, gdybyś ją wtedy miał -to tak w skrócie

      1. A świstak siedzi… A tak na poważnie, to szczerze, naprawdę szczerze (nie ma w tym krzty sarkazmu) zazdroszczę takiego podejścia do życia.

  4. Panie dee dobrze pan napisał inny wszechświat w którym jest piekło i niebo a tu na ziemi to sami możemy wybrać gdzie nasza świadomość powędruje.

  5. Jeden minus teorii… po co kochać skoro i tak pójdziemy w nieokreślone gdzieś… smutne że biolodzy tak usilnie sypią kopczyki z piasku aby tylko zanegować Stwórcę i jego instrukcję na życie zawartą w Biblii 🙂

    1. Jasne, okłamywanie samego siebie jest lepsze niż poznanie prawdy. A prawda jest taka, że życie nie ma kompletnie żadnego sensu. Sens można sobie natomiast stworzyć. Większość ludzi idzie na łatwiznę i wybiera religię, bo ta obiecuje im złote góry w postaci:
      – cudownego raju, który jest krainą nieskończonej szczęśliwości (chrześcijaństwo, judaizm, islam)
      – inkarnacji sprawiającej, że nasza dusza wznosi się na wyższy poziom egzystencji (hinduizm)
      – reinkarnacji, pozwalającej nam wskakiwać w kolejne ciała niczym żabka (buddyzm)
      Od Ciebie zależy czy wybierzesz niebieską, czy czerwoną pigułkę. Ty najwyraźniej jesteś kolejnym Cypherem – w sumie czasami Wam (wyznawcom) zazdroszczę tej rozkosznej indolencji umysłowej 😉

    2. Smutno Pan Robert Dee piszesz, ciut niegrzecznie i nie na temat (ja pisałem o miłości):
      1. Cóż to jest Prawda? Podobno uzurpują ją sobie tylko chrześcijanie – którzy jak Pan subtelnie udowadnia – są wyrachowanymi konformistycznymi cynikami i ignorantami w sferze rozumu… A Ja jako jeden z nich mówię Panu że Prawdą jest to, że Bóg stworzył świat i człowieka z miłości i ku miłości. Bo tylko Ona ma sens.
      A więc Pana prawda (i Panu podobnie „wierzących” – kilku procent populacji) vs Moja prawda (i ponad 30% populacji Homo Sapiens licząc samych Chrześcijan) … cóż można psioczyć na demokrację … ale tu wyznawana przez Pana Prawda jest bardzo słaba.
      2. Tworzenie przez lichego człowieka innego sensu aniżeli opartego na prawie Boskim (dekalog i przykazanie miłości Boga i bliźniego) skończyło się największymi kataklizmami w dziejach ludzkości – patrz nazizm i komunizm …
      3. Zapewniam Pana, że życie w zgodzie z dekalogiem dla większości ludzi poważnie traktujących Boga i Chrześcijaństwo nie jest łatwe i prędzej czy później wiąże się z cierpieniem … bo jeśli kochasz to jesteś podatny na zranienie … Patrz historia Jezusa – kochał miłością najczystszą … i źle skończył (w wymiarze doczesnym – ludzkim). Ale rzecz jasna jest i pozytyw – miłość daje tyle satysfakcji i spełnienia, że wszyscy jej pragniemy (kocha bądź kochał kiedyś chyba każdy 🙂 …
      4. Udźwignąć chrześcijaństwo można tylko wtedy, gdy poznajesz ogrom miłości, którą JESTEŚ bezwarunkowo kochany przez Boga … (paradoks – jakże często to nieodwzajemniona miłość … ) – tak, tak – Bóg Pana bardzo kocha! Kiedyś Pan Go pozna… i oby wtedy Duma nie nakazała się Panu potępić … POZDRAWIAM!

      1. 1. Pierwsza część Pańskiej wypowiedzi to fałsz, druga prawda – tylko miłość ma na tym świecie jakiś sens (zasada: „z braku laku i kit dobry”).
        2. Nadinterpretacja. Poza tym to religia z Bogiem na ustach i w sercach wymordowała (i nadal morduje, vide: islam) miliony istnień ludzkich. W imię czego? W imię wiary w coś co jest baśnią.
        3. Religia spisała w formie dekalogu prawa, do których stosuje się podświadomie każdy człowiek. Każdy wie, bez nawiedzonej religii, ze zabijanie jest złe i kradzież jest zła, i zła jest też zdrada. Oczywiście pomijam prymitywne i zdegenerowane jednostki. Uważa Pan, że jest Pan lepszy ode mnie, bo nie zabija Pan, gdyż zabrania Panu tego dekalog? Gratuluję… Jest Pan moim bohaterem.
        4. Zakładając, że jesteśmy częścią jakiejś nieprawdopodobnie zaawansowanej symulacji, to w zasadzie wyklucza moje spotkanie ze stwórcą, ale gdyby nawet, to na milion procent nie jest on takim małostkowym durniem jakim go maluje Pańska religia.
        Życzę miłego dnia.

  6. Ciekawe, że wśród wierzących są i naukowcy i profesorowie, a tu wszyscy tacy inteligentni, że wiara jest dla nich obrazą;)

    1. Wiara nie jest obrazą – każdy ma prawo wierzyć w co tylko zechce. Obrazą każdego inteligentnego człowieka jest religia – ideologia wymyślona dawno, dawno temu, by panować nad idiotami.

      1. Dokładnie tak!
        Religia to ideologia wykorzystującą wiarę do własnych celów (panowanie organizacji religijnej i garstki kapłanów nad społeczeństwem). Tutaj nic nie zmieniło się od czasów starożytnego Egiptu. Tylko kapłani inni.

    1. nie ma co straszyć myślę może się mylę może nie … w pewnym zakresie każdy sam buduje swą przyszłość chodz jest też zależny w dużej mierze od przeszłości więc przez świadomość w ułamku pewnym jestem bogiem a na jaki byt zasłóże ile razy w nim trwać będę co wniosę komu się przysłóżę…:) pozdrawiam

    1. Teoretycznie mógłbym kasować wszelkie wpisy „nawiedzeńców”, ale to nie leży w moje naturze. „Sorry – taki mamy klimat”…

  7. Ciekawa teoria, tylko trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie co jest świadomością.. Bycie tym czym jesteśmy, jakim się czujemy . Czy tylko elementarne poczucie bycia.. Ale właściwie kim ? Gdzie w tym wszystkim ewolucja życia, później w świadomości ..

    1. Gottlieb Frege udowadnial wielowymiarowosc wscheswiata juz w XIX wieku.
      Dla mnie te „rewelacje” to temat juz kilkuletnich rozwazan i lektur.
      Im dluzej sie w to zaglebiam, tym pewniejszy jestem, ze swiat i zycie nie ma poczatku ani konca. Jest ciagla wedrowka, petla. Zyjemy wiecznie, tylko okolicznosci tego zycia sie zmieniaja.

      1. Też się nad tym zastanawiałem, myśląc o tym czym jest świadomość. Ja poszedłem nawet krok dalej – a co jeśli jestem jednostką (zamkniętą w „czterech ścianach” mojego ciała), a zarazem każdą istotą we wszechświecie? Wiem co każda istota na świecie w danym momencie zrobi, ale tylko znajdując się na wyższym poziomie egzystencji. Ja, Ty i Kowalski – znajdujemy się na niższym poziomie i nie możemy o tym wiedzieć, ale w rzeczywistości jesteśmy jednością. Jesteśmy czymś w rodzaju niesłychanie zaawansowanego programu komputerowego? Kto wie… 🙂

        1. O wiecznej „ewaluacji” dusz – energii napisałem w mojej książce science fiction. Może to pana zainteresuje? Czy możliwa byłaby taka sytuacja, że w głębi, zakamarkach naszej świadomości czy mózgów, istnieje pamięć dusz-energii, która ujawnia się np w takich jak pańskie rozważaniach?

          1. Nie czytałem, więc ciężko mi się odnieść. Co do drugiej części, to czytałem o przypadkach dziwnych pamięci, które nie powinny mieć miejsca. Mogą to być jakieś przebłyski innych świadomości – błędy systemu, ale to naprawdę czyste sajensfikszyn 🙂

  8. Może niech kogoś zabiją, najlepiej jakiegoś gwalciciela, ale przedtem niech mu wmówią ze jego świadomość ma wrócić na ziemię wraz z inną powłoką. wtedy może się teoria potwierdzi 🙂

      1. Obe to wyjście z ciała podczas tzw. Świadomego snu. Niektórzy ludzie to potrafią. Podobno można się tego nauczyć. Wpisz sobie w wyszukiwarkę nazwiska: Rafał Nieradzik, Robert Monroe, Dariusz Sugier.

    1. Ignorant z ciebie. Jesli nikt ci tego jeszcze nie powiedzial to sluchaj mnie: gdyby tak zjednoczyc wszystkie umysly swiata to okaze sie ze to my jestesmy Bogiem. Ale mamy nasrane w glowach i wolimy dzialac przeciwko sobie. A szkoda bo przeciez taki ogromny % naszych mozgow jest uspiony i nie korzystamy z niego. Moze dopiero gdy wyzbedziemy sie ograniczeń w naszym przypadku powloki ludzkiej czyli umrzemy to dopiero wtedy doznajemy bliskosci Boga czyli wiedzy absolutnej.

      1. i ty też Van.. próbujesz handlować czymś.. czego nikt nigdy nie widział? :)) Robert Dee nie jest ignorantem. Potępianie, krytykowanie i obnażanie szkodliwości wszelkich religii winno być powinnością każdego światłego umysłu…

        1. „I:, ale wazelina z ciebie wylazi. Tak sie sklada, ze moj komentarz byl odp. do komentarza innej osoby a nie do Roberta Dee. To wspanialy system .pl „zaliczyl” moj komentarz zamiast na poczet odpowiedzi, jako luzny komentarz.

    2. Skąd ta pewność? Taka definicja przypomina mi skrajny darwinizm i marksizm – leninizm. A co się stanie jeśli prawdziwą okaże się hipoteza zwolenników teorii starożytnych kosmitów? A co się stanie jeśli prawdą okaże się istnienie 7 wszechświatów, 7 innych wymiarów? Runą światopoglądy, religie… wszystko będzie pisane od nowa. W temacie tego blogu nie jesteśmy w stanie niczego stwierdzić z absolutną pewnością. Możemy domniemywać, przypuszczać, tworzyć hipotezy.

  9. Bóg przemawia ustami ludzi .Objawia się w sercach. Ten kto zarzuca Mu nieistnienie niech zajrzy w głąb własnej duszy.

  10. Nie odnoszę się do żadnego komentarza, myślę jednak, że nie byłoby tu tak zażartej dyskusji, gdyby dyskutanci oponenci zapoznali się z fizyką kwantową, która bynajmniej nie jest teorią 🙂

  11. Robertdee:sam sobie przeczysz:ty także jesteś religijny,sam stworzyłeś sobie własną religię na własny użytek.Jesteś takim samym dogmatykiem tak jak m.in. Ryszard Dawkins,ten pseudokaplan quasireligii.Wszyscy pijecie tylko do katolików zapominając o protestantach,prawosławnych,rodzimowiercach itp.Z naukowego punktu widzenia nie da się udowodnić istnienia bądź nieistnienia Stwórcy.To jest wyłącznie kwestia wiary lub jej braku.

    1. „.Z naukowego punktu widzenia nie da się udowodnić istnienia bądź nieistnienia Stwórcy.” Podobnie jak nie da się udowodnić, że Księżyc jest zrobiony z zielonego sera. A przecież – kto wie, może w środku naprawdę jest ser? Czy jeśli w to wierzę, muszę ci udowadniać? Nie sądzę, to ty mi udowodnij że jest inaczej.
      Ot, taka logika.

      1. Ależ proszę. Z punktu widzenia logiki to co napisałeś nie ma sensu. Inaczej- z naukowego punktu widzenia zdanie „X istnieje” oraz „X nie istnieje” są niezależne jeśli chodzi o dowodzenie. Brak dowodu jednego nie jest dowodem drugiego. Do czasu potwierdzenia lub zaprzeczenia twierdzenia są one równouprawnione.

        1. „Bóg istnieje” – dowody? Brak. „Bóg nie istnieje” – dowody? Brak.
          „Latający Potwór Spaghetti istnieje” – dowody? jak wyżej. „Latający Potwór Spaghetti nie istnieje” – dowody? Nie ma.
          „Jednorożce istnieją” – dowody? Hm. „Jednorożce nie istnieją” – dowody? Brak.
          Z naukowego punktu widzenia: do czasu potwierdzenia lub zaprzeczenia twierdzenia są one równouprawnione.
          Oto mój wkład w rozwój nauki, nie musicie dziękować, zacznijcie gonić króliczka.
          PS.
          Już pomijam drobne pytania typu ilu bogów istnieje, którzy są prawdziwi (wszyscy chyba być nie mogą, biorąc pod uwagę skalę nienawiści ich wyznawców wobec innowierców) czy co powinniśmy robić, by się temu właściwemu przypodobać (i właściwie po co?).

    2. Nie przeczę sobie. Nie atakuję katolików, piętnuję każdą religię reprezentowaną przez osobowego bożka. Co do ostatnich dwóch zdań – zgoda, tyle, że na pewno nie jest to taki płytki imbecyl jakiego chcielibyście czcić.

    3. Można podchodzić do istnienia boga naukowo (fizyka kwantowa itd.) i wtedy będzie to hipoteza. I raczej wątpliwe by ten obiekt badań ulepił ludzi z gliny, by potem ich potopić, a do tego kazał się wielbić. W pozostałych założeniach opartych na biblii czy koranie mamy raczej do czynienia z mitologią.

      Niby każdy wie, że krasnoludki nie istnieją ale nikt raczej nie powie, że istnieją, bo nie da się udowodnić ich nieistnienia. Zgłębiając naukowo mitologię krasnoludków, możemy dojść do wniosku, że mogły być wytworem ludzkiej wyobraźni na którą wpływ miały środki halucynogenne typu Amanita Muscaria czyli muchomór. Z bogiem jako wytworem religii zapewne jest podobnie.

  12. To jest proste nie ma czasu .Czas to ruch który tworzy czas kiedy człowiek poznał liczby zaczął mierzyć ruch , Gdy nie będzie ruchu to będzie zawsze teraz ani przed ani po tylko zawsze teraz w której jest świadomość . Ruch tworzy przestrzeń która buduje grawitacja ,która bez ruchu nie istnieje

  13. Każdy z nas ma coś do spełnienia. Tym czymś jest samodoskonalenie
    Tyle razy będziemy się odradzać aż wejdziemy na najwyższy poziom, w którym nie będą potrzebne żadne pytania. A jeśli ktoś zapyta skąd to wiem – to ja tego nie wiem 🙂 ale tak czuje….

    Więc nie traćcie czasu na dywagacje – bo to nikogo nie przekona… doskonalcie się i chłońcie to co każdemu z nas jest indywidualnie potrzebne aby dostać się na wyższy poziom…..

    1. realny, wiesz, że wyznaje dokładnie tą samą ideolgię od kilku lat, chciałbym się z Tobą skontaktować, pogadamy prywatnie

    2. W mysl twojego poczucia to chyba zaczynam dopiero sie rodzic… Jak wyjadnic roznice miedzy osobami bliskimi doskonalosci od ludzi ktorzy nie maja zadnych „planow”

    3. Tak myślą schizofrenicy 😉

      A ten naukowiec struga głupa żeby kasa wpadała. To tylko proste odwrócenie wynikające z dualizmu świadomości i materii, tylko że ten dualizm sam w sobie jest iluzją.

  14. „Nasza świadomość nie wędruje do piekła czy nieba tylko do innego wszechświata”

    piekło i niebo to właśnie stany świadomości a nie miejsca, nawet mądrzejsi katoliccy teologowie to mówią.

  15. ‚Zdecydowanym ateistą jestem od trzynastego roku życia (czyli ponad 40 lat)…’ Biorę cały ten tekst na fejsa ;), bardzo się z nim utożsamiam.

    1. Gdzie tutaj jest zaprzeczenie istnienia Boga? Chyba nie mylisz wiary z dogmatamii religijnymi stworzonymi dla wzbudzenia strachu wśród nieświadomych w wiadomych celach dominacji i poprzez strach…

  16. „Gdyby ta teoria była prawdziwa oznaczałoby to, że po śmierci nasza świadomość nie wędruje do piekła czy nieba, ale do innego wszechświata.”

    A niebo i piekło to ten sam wszechświat? No nie.

  17. Panie Robercie, kiedy w końcu zrozumie Pan to, że mówienie nam wierzącym, że religia robi nam wodę z mózgu, jedynie nas może smucić, bądź rozśmieszać. Czy myśli Pan, że nawróci nas Pan, na brak wiary pisząc swoje brednie w komentarzach. Czy rozumie Pan, że z Bogiem można rozmawiać, i on odpowiada na nasze modlitwy, co nie może w kółko być podciągane do zwykłego przypadku. Jednym słowem nie chce pana nawracać, ale po co pan traci tyle energii, na coś co z góry jest przegrane. Myśli Pan, że wypisując o wodzie w mózgu, przyczyni się do jakiegokolwiek dobra? Nie, nie przyczyni się Pan, nikt przez takie wypisywane brednie nie przestaje nagle w życiu wierzyć. Czy nie jest to zwykły pana lęk i za każdym razem, gdy dochodzi do konfrontacji, następuje jedynie negacja i ta agresja przynosi ulgę. Skro Pan nie wierzy to proszę w kółko tak ostentacyjnie tego nie wypisywać i zakładać, że każdy kto ma inne zdanie jest pozbawiony mózgu. Co do siebie, to powiem tyle, że wierzę i jestem z tego powodu dumna i uważam to za łaskę. Wiele razy modliłam się i prosiłam Boga o odpowiedź na pytania w życiu i On mi odpowiadał, żadne brednie w internecie tego nie zmienią. Cel mojej wypowiedzi jest taki, że życzę Panu, aby skupił Pan swoje myśli w dobrym kierunku, ku rozwoju i akceptacji, a może będzie Pan mniejszym frustratem. i Życie jest piękne i ono nie jest tylko religią, lub jej brakiem.

      1. Bez obrażania proszę, bo ciebie nikt nie obraża. Zakładają twoja teorie to kto stworzył świadomość, mądrośc, energie, tak ogromna siłe między atomami, grawitacje ..słowem cały wszechświat? — a nawet pierwszy atom? Przeciez ten Pan Bóg może byc wszystkim od nieznanych nam sił fizycznych poprzez energię skonczywszy na świadomomej inteligencji. Na pewno spotkałeś sie z terminem „tworzenia rzeczywistości” (- zaznacze że to działa bo i mnie sie udało…) te zdanie cyt: Na poziomie kwantowym …… Oznacza to, że bez obserwatora zjawiska fizyczne mogą po prostu nie istnieć.” ma sens w tworzeniu tej rzeczywistości do której własnie wiara (nie religijna)jest potrzebna wiara w to że będzie tak jak myslę ,chcę… Czy Kopernik tez miał uszkodzony mózg że łamał znany system układu słonecznego?

      2. jeśli Boga nie ma – to kto „trzyma” ten inny wymiar, wszechświat?
        jeśli Boga nie ma – to o Kim pisali Izraelici od ponad tysiąca lat?
        jeśli Boga nie ma – to skąd się wziął Szatan?
        – to co to jest ta „świadomość”
        itd…

          1. Opowiesz o tym bełkocie Bogu jak staniesz przed Nim po smierci,moze Jego to zainteresuje…..mam dla Ciebie male wyzwanie ,byleś kiedys przez dluzszy czas przy umajacym ,az do chwili zgonu ? Jesli bedziesz mial okazje to PRZYJZYJ sie uwaznie a przestaniesz bladzic.

          2. Nie twierdzę, że człowiek nie został stworzony w jakimś niepojętym dla ludzi projekcie, ale jestem absolutnie pewny, że nie jest to bóg jakiego każe nam czcić i wielbić religia. To bajka dla łatwowiernych idiotów. Przykro mi – takie jest moje zdanie. Szanuję religię jeśli ogranicza się do kultury i czuje się ją w sobie jako swojego rodzaju abstrakcję. Abstrakcyjny Bóg, którego się nosi głęboko w sobie jest dla mnie do zaakceptowania. Nie toleruję boga jako bóstwa, którego mam czcić na podstawie bajki sprzed setek lat. To bzdura.

          3. Nikt ci nie mówi abyś czcił religie. A już na pewno nie zlizywał smietany z kolan kapłanów tych religii teistycznych bądź ateistycznych. Ale nie obrażaj – najprościej nie-komentuj.

          4. Komentarze wiernych czytam, mimo iż obrażają moją inteligencję, więc musisz czytać także moje, albo wybrać sobie inny klęcznik.

    1. Cóż, odpowiem Pani cytatem:
      „Odkryłem, że całkiem dobrą strategią, gdy ktoś pyta mnie, czy jestem ateistą, jest uświadomić mu, że on również jest ateistą, wszak nie wierzy w Zeusa, Apollona, Amona Ra, Mitrę, Baala, Thora, Wotana, Złotego Cielca ani w Latającego Potwora Spaghetti. Ja po prostu poszedłem o jednego Boga dalej.” – prof. Richard Dawkins

      1. bez obrażania kogokolwiek i ironizowania , odkrywcze jest to tylko dla pewnej części populacji – faktem jest , że fajnie upięte w naukowe frazesy……

      2. Z całym szacunkiem,
        ten cytat Dawkinsa znam i uważam go za jedną z jego najpłytszych wypowiedzi.
        Bóg nie jest bytem istniejącym obok innych bytów, Bóg jest podstawą wszelkiego bytu.

    2. W artykule nie ma nic na temat religii, chyba że coś przeoczyłam. My wyobrażamy sobie Pana Boga jako „dziadka z siwa długa broda siedzącego na tronie pośród chmurek’ Ja ja uważam że Pan Bóg moze byc tą czysta Swiadomością – Inteligencją. Moze byc wiatrem, woda , jakąs energia, siłą…Bo nikt nie wie jak naprawdę Stwórca – Pan Bóg wygląda, kim jest? Moze poprostu jest z innego świata- wymiaru, którego nasz mózg nie jest nawet sobie wyobrazić- ta teoria tłumaczyła by dlaczego Pan Bóg patrzy i nie grzmi gdy tyle cierpienia i niesprawiedliwej krzywdy , śmierci jest wokoło..

      1. Dlaczego „Pan”? Nie wykluczam istnienia jakiegoś projektanta z wymiaru, którego nasze ograniczone mózgi nie są w stanie objąć, ale dlaczego „Pan”? A może w tym wyższym wymiarze w ogóle nie ma czegoś tak prymitywnego jak płeć? Dlaczego nie „Pani”? Używając sformułowania „Pan Bóg” – sam ograniczasz się myślowo. Nie czujesz tego?

    3. Ma pani racje Wiolu , Bog byl jest i zawsze bedzie . Bog jest w Niebie a Duchem sw. z nami. Ja tez wierze mocno i slyszalam glos Bozy i pisze prawde !!! Nie wiem co ten pan pisze Ale mysle ze jak ktos ma silna wiare to jej nie zgubi , przez zadnych uczonych.Panu natomiast radzilabym zapoznac sie z Biblia , ile ta jest cudownych rzeczy opisanych o stworzeniu przez Boga Ojca Swiata. Najwiekszym uczonym ,lekarzem i nawet kucharzem jest zawsze Bog , bo ma wszystkie wiadosmosci jakie tylko sa na Swiecie i dlatego swiat jest stworzony jak jest ,a pan moze uczyc sie fizyki i byc uczonym ,wlasnie dzieki BOGU !!!!

    4. Wiolu , wiara w to że bóg odpowiada na nasze pytania jest troszkę naiwna, sama przyznasz. Spróbuj zapoznać się z naukami buddyjskimi np tym o czym mówi Ole Nydahl dla których najważniejszą sprawą jest istota umysłu. To nasz umysł przecież generuje nie tylko pytania ale i odpowiedzi i w tym jest słabość jak i siła . Wszystko zaczyna się i kończy z naszym umyśle i to co on generuje decyzduje o jakości naszego życia .
      Zapraszam do rozmowy

    5. Do ojca kolegi też co jakiś czas mówi bóg ale wtedy żona z synem zabierają go do szpitala psychiatrycznego na kontrolę i dobranie leków. I nie jest to złośliwy żart wyssany z palca. Wiolu, nie unoś się, to nie Robert wydaje się być tu frustratem.

  18. Wracając z Niemiec z pracy mieliśmy czołówkę we mgle wylądowaliśmy w rowie na dachu ja w tym czasie patrzyłem już z góry to dziwne była noc a w koło było jasno i bił blask i było mi tak super ludzie biegali w koło samochodów ktoś powiedział ten z prawej z przodu nie żyje wtedy pomyślałem jak to nie żyje ja mam w domu dwoje dzieci do wychowania w tym momencie z potężnym bólem powróciłem do auta było zimno i ciemno a ja się dusiłem bo język mi ktoś wyciągną teraz żyję po śmierci kto chce niech wieży kto nie chce niech nie wieży ale tak było to chyba jakiś dowód na to że coś w tym jest

    1. Wierze Panu bo sam ponad 30 lat temu mialem podobny przypadek kiedy po wypadku z bronia kbkak gdzie przestrzelony bylem na wylot w okolicach serca,slyszalem i widzialem wszystko co mowiono o mnie i przy mnie z tym,ze znajdowalem sie podczas operacji okolo 2 metry nad soba.Probowalem na sile otworz<yc oczy ale nie dalo sie.Po trzech dniach oprzytomnialem.Podobno jeden na tysiac przypadkow,ze zyje jak okreslili lekarze.Ja w tedy chcialelm zyc chociaz do wieku 35 lat a mialem 22 lata.Zyje juz ponad 60 lat ale pamietam.

        1. Zaczynają się prywatne wycieczki nie mające absolutnie nic wspólnego z tematem… Spodziewałem się – norma.

        2. Ja bez ketaminy i operacji opusciłam ciało. Moze to smiesznie zabrzmiec ale ze strachu. Był tak wielki że w jednej sekundzie znalazłam sie pod sufitem , kiedy dotarło do mnie co się stało, przerażona nową sytuacją powróciłam do ciała. Podczas opuszczania pamiętam tylko nieprzyjemne uczucie impulsu- energii strachu w całym ciele , każdym jego centymetrze.

    2. ……….. mialam podobny przyadek.. przepraszam …ze pouczam .. wierzy od wiary pisze sie przez rz

    3. Ja też tak miałem. Jak w latach 80-tych prawie zakatowali mnie dla zabawy gliniarze. Patrzyłem z kilku metrów wyżej jak mnie tłuką. Nie bolało – było nawet zabawnie. Jak wróciłem do ciała znacznie mniej. Pyjas nie miał takiego szczęścia. Ale potwierdzam – inna sytuacja, ale podobnie. pozdrowienia. darius.

  19. Skoro to jest hipoteza – bo na pewno nie teoria jeszcze – to jakie jej twórca ma pomysły na jej empiryczne przetestowanie? W artykule nie znalazłem też żadnych dowodów na jej prawdziwość. Analogie nie są dowodami.

      1. Teoria ma częściowe poparcie doświadczeniami, a następnie pojawiają sie doswiadczenia ,ktore ta teorię załamują -trzeba teorię zmodyfikować i teoria się razwija. To tak jak z teorią Keplera o ruchach planet po orbitach eliptycznych
        – dpisano/teorię/ Einsteina ktora dokładniej podała tory planet.

    1. A jak Kopernik udowodnił swoja teorie? Zawsze na poczatku sa teorie hipotezy , przypuszczenia , badania a dopiero potem ich zaprzeczenia czy potwierdzenia, Zgadzam się z ta teoria , bo już spotkałam się z podobna teoria innego fizyka.

  20. DWA RAZY ODCHODZIŁEM Z TEGO ŚWIATA I ZA KAŻDYM RAZEM PATRZYŁEM Z GÓRY NA SWOJE CIAŁO Z POGARDĄ TAK JAK BY TO BYŁO COŚ OBCEGO .ALE SIŁĄ WOLI -TĘSKNOTĄ WRACAŁEM WIEM ŻE MOŻNA WRÓCIĆ TYLKO TRZEBA MOCNO CHCIEĆ ….

  21. Smierc somatyczna jest smiercia w wymiarze fizyczno ziemskim. Smierc zwana 2 smiercia jest ta ktorej bali sie starozytni ludzie. Wierzono ze po smierci somatycznej duch/dusza zyje nadal. Dzieki takiemu przekonaniu wypelniano groby umarlych przedmiotami ktore sluzyly zmarlemu za zycia. Obawiano sie 2 smierci poprzez wymarzanie imienia z ksiegi zycia. Mowi sie ze zmarly zyje puki puty wspominamy jego imie, osobe.

  22. Zycie na Ziemi moze byc Niebem ,Pieklem czy tez Czyscem.To emocje sa motorem i konstruktorem formy ktorą wypelnia energia czastek elementarnych, tworzac materię.
    Niebo Piekło Czysciec są stanami naszego wewnętrznego komfortu lub jego braku i cierpienia.Opuszczajac cìało zabieramy emocje ze sobą ,a reinkarnujac się tymi właśnie emocjami okreslamy srodowisko naszych narodzin..I tak rrodzimy sie np.w rodzinie milionerow czy tez ludzi zyjacych w rajskich warunkach,albo jako Tutsi czy Hutu w Afryce czy tez w Polsce, gdzie mozemy jeszcze evoluowac do wyzszych poziomów szczęscia.

  23. Religia, nie jest niczym złym czy dobrym. Każda, niejako „trzyma” naszą zwierzęcą biologię w ryzach:)) Zwraca też czlowieka w stronę duchowości, każe się zatrzymać, pochylić, poczuć…większość z nas zatrzymuje się na etapie religii i to też jest…właściwe:)) Zyjemy w czasach, gdzie wielu ludzi, „przechodzi” już poza religię i szuka własnej drogi. I to też jest…właściwe :)) A są też tacy, którzy już niczego nie szukają, nie toczą „bojów”, niczego nie chcą udowadniać, bo wiedzą, że….wszystko jest właściwe :)) Pozdrawiam szanownych interlekutorów i życzę dobrego czasu odpoczynku :)) wasza blondynka:))

    1. Blondynka….skąd Ty możesz wiedzieć co jest właściwe? Możesz tylko napisać np. że: ,,dla mnie wydaje się być właściwe….”, ale dalej to tylko tak Ci się będzie wydawać…..

      1. Jerzy, a cóż to za forma „dla mnie wydaje się …” To tak jakbyś powiedział – dla mnie zrobił się wrzód na tyłku! Sory. Mów i pisz – mnie się wydaje!

        1. chciales zablysnac Andrzeju czepiajac sie Jerzego a ta forma jest jak najbardziej poprawna w polnocno- wschodniej Polsce, tak sie tam mowi i jest to dopuszczalne i akceptowane. Zatem warto sie troche doksztalcic w kwesti ojczystego jezyka zanim zabierzesz glos 🙂

          1. „dla mnie wydaje sie”???
            Rusycyzmy 😀
            Zanim kogos zaczniesz pouczac poczytaj troche o nalecialosciach jezyka wschodniego. 😀

      2. Sądzę, że zadawanie pytania, skąd ktoś wie, wygeneruje pytanie, po co pytać „skąd ktoś wie, to co wie” Dla mnie To, a dla mnie To. Zatem takie pytanie można zawrzeć tylko w milczeniu. Nieprawdaż?

  24. Teoria nie może niczego dowodzić. Błąd logiczny na starcie. New York Times to prawicowa gazeta. Nie ma ” palca bożego” w paradoksie obserwatora. Na poziomie cząstek elementarnych obserwacja polega na bombardowaniu cząsteczkami. To oczywiste, że taka obserwacja wpływa na wynik. Samego patrzenia na cząsteczkę, nic się z nią nie stanie. Pseudonauka na usługach wiary.

    1. „Teoria nie może niczego udowadniać”
      To zrób nam przysługę i przetestuj TEORIĘ grawitacji, skacząc na główkę z wysokiego budynku.

      Ale fakt, ta teoria jeszcze nie jest udowodniona, ktoś tutaj trochę przesadził z entuzjazmem.

      1. Przypadków , że teoria coś odkryła jest cała masa . Zacznę od najbardziej znanych :
        – Przyspieszenie i siła Coriolisa które utrzymuje rowerzystę w pozycji pionowej wcześniej zostało policzone a dopiero później „zaobserwowane ” .
        – Bardzo dużo pierwiastków w tablicy Mendelejewa wcześniej zostało opisanych , nazwanych , scharakteryzowano ich własności a dopiero później je odnaleziono .
        – I ostanie odkrycie co naukowcy uważaj największym odkryciem w dziedzinie fizyki w naszym wieku – mezon Higgsa opisany ponad 50 lat temu odkryty w 2013 r .
        Wiec teoria może bardzo wiele rzeczy udowodnić że istnieją

      1. Jak to „z samego patrzenia na cząsteczkę, nic się z nią nie stanie”???? Przecież „samo patrzenie” jest właśnie bombardowaniem cząsteczki fotonami”. Uważasz, że skutek bombardowania jak i skutek nie-bombardowania są dokładnie takie same? Taka teza byłaby niezwykle śmiałą tezą 🙂 Każdy akt poznawczy wpływa na przedmiot poznania. I żadna prawicowość czy palce boże nie mają z tym związku.

        1. obserwacja to właśnie patrzenie. Jeśli obserwator nie ma piorunującego spojrzenia przebiega tylko w jedna stronę. Sa to fotony świata padającego na przedmiot odbite od jego powierzchni. Wpadają do oka obserwatora. W druga stronę oko nie wysyła energii w żadnej postaci, jedynie ją odbiera. Inaczej rzecz się ma gdy poddajemy obserwacji przedmiot bombardowany n.p. falami rentgenowskimi, oświetlany podczerwienią itp.

    2. Misiu nauka, nazywa się to : Zasada nieoznaczoności (zasada nieoznaczoności Heisenberga lub zasada nieokreśloności) − reguła, która mówi, że istnieją takie pary wielkości, których nie da się jednocześnie zmierzyć z dowolną dokładnością. O wielkościach takich mówi się, że nie komutują. Akt pomiaru jednej wielkości wpływa na układ tak, że część informacji o drugiej wielkości jest tracona. Zasada nieoznaczoności nie wynika z niedoskonałości metod ani instrumentów pomiaru, lecz z samej natury rzeczywistości.
      Poczytaj…..

    3. „Teoria nie może niczego dowodzić. Błąd logiczny na starcie” – proponuję zapoznać się z tym, czym jest „teoria” w świecie nauki…

    4. Wszystko ok ale z tym „od samego patrzenia….” nie zgadzam się . Możesz w to nie wierzyć ale ja wierze bo juz dawno czytałam że najmniejsze cząstki elementarne porozumiewają się i odległość nie sprawia im trudności i że jezeli jedna zmienia kierunek to i natychmiast ta druga połozona na koncu swiata. Kiedy patrzacy oczekuje wyniku np. odchylenia to odchylenie następuje i odwrotnie,. Siła mysli kazdego z nas powoduje odchylenie igły połozonej na wodzie, to dlaczegóz by nie miała miec wpływu na inne doświadczenie?- nie wierzysz to sam sprawdź, tylko wyluzuj się i skup.

    5. Misiu .Uszatku -od jakiegoś czsu też o tym piszę. Lecz trafiam/na filozofów.
      I wyznawców religii kwantowa fizyka mikroświata.

  25. Proszę zobaczyć jak jest zbudowany pierwiastek… są nie skończone ilości danego pierwiastka a wiadomo ,że w tablicy mendelejewa jest ich mnóstwo … Fajnie co? I teraz załóżmy ,że każdy z nich to niezależny wszechświat… Czyli jak by spojrzeć na to logicznie jest coś mniejszego od atomu… Taka ziemia w układzie słonecznym który układ mieści się w „wszechświecie” może faktycznie być cząstką atomem pierwiastkiem dajmy na to ,że tego czego jest najwięcej we wszechświecie   NASZYM ŚWIECIE… Bo inny mógł by się składać z czegoś zupełnie innego… Więc może jesteśmy częścią skały! Jak wiadomo wielu ludziom w momencie gdy kogoś dotykamy właściwie w ogóle tego nie robimy… BO ŁADUNKI SIĘ ODPYCHAJĄ DAJĄC WRAŻENIE DOTYKU…Tak więc jako tacy nie możemy podlegać zniszczeniu co wyeksploatowaniu… Na dobrą sprawę my jako „pierwiastek” składnik tej skały – trwamy, ale obok nas jest setka takich światów. I METR OD NAS MOŻE OLBRZYM WŁAŚNIE BAWI SIĘ TYM KAMYKIEM Z JAKIMŚ MEGA OLBRZYMIM PSEM… hipotezy… ale z obserwacji wynika ,że jest to możliwe.

    1. przestrzenie między atomami w porównaniu z ich wielkością sa ogromne. Nie wyklucza to możliwości wzajemnego przenikania dwu odmiennych struktur czyli n.p. przejścia przez ścianę. Tak się jednak nie dzieje, mnie przynajmniej się nie zdarzyło. Jeśli dodać, że atom nie jest twardą kulką czy kostką Demokryta, a jedynie wzajemnie powiązanym polem siłowym, zatraca się pojęcie materii obserwowanej na poziomie molekularnym.

    1. Zdarzyło się raz, chociaż było to jakieś 40 lat temu, że wróciłem do domu w środku nocy. I moja szatanica zrobiła mi piekło. Od tamtej chwili wierzę w piekło, w niebo nie wierzę.

      1. 🙂 Mam podobnie. Ale z teza zawarta w artykule sie zgadzam calkowicie. Zastanawialem sie juz nad tym od dluzszego czasu poniewaz interesuje mnie ta tematyka i logiczne mi sie wydaje ze tak jest.

      2. No to chłopie opuść swoją szatanicę. Jak widać uraz trwa długo. I Cię trzyma w półbycie.
        pozdrowienia

  26. Ciekawy artykuł. Warto jednak być ścisłym pisząc o naukach ścisłych 🙂

    1. Pan dr Robert Lanza został uznany za jednego ze 100 najbardziej wpływowych ludzi przez NYT. Źródeł stwierdzenia iż jest „trzecim najważniejszym żyjącym naukowcem” nie doszukałem się niestety. Warto by było podać.
    2. „…pojawiła się teoria biocentryzmu, którą uczony głosi od jakiegoś czasu. Według tej hipotezy to…” – to w końcu jak – teoria czy hipoteza? Bo to dwa bardzo różne pojęcia.
    3. „…stałe kosmologiczne wydają się być dostrojone do tego, aby …” to nie jest teoria p. Lanzy, ale znany od dawna pogląd filozoficzny w/g którego wszechświat powstał po to, żeby mógł w nim funkcjonować człowiek. Pogląd ten jest wyłącznie poglądem bo nie da się go w żaden sposób udowodnić na gruncie aktualnej wiedzy. Tak samo jak poglądów dr Lanzy. 🙂
    4. ” … Na poziomie #kwantowy’m sam fakt obserwacji danego układu odniesienia ingeruje w ten układ determinując konkretny stan. Oznacza to, że bez obserwatora zjawiska fizyczne mogą po prostu nie istnieć. …” – to nie do końca tak. Nie mogą nie istnieć (uwaga! podwójne zaprzeczenie 🙂 ). Zjawiska kwantowe istnieją, jednak do czasu wykonania obserwacji istnieją one w superpozycji wszystkich możliwych stanów. Dopiero fakt obserwacji oznacza tzw kolaps funkcji prawdopodobieństwa do określonego stanu.

    Poza tym bardzo interesująca notatka i teoria.

    Pozdrawiam
    Piotr

      1. Wiem, tak już mam 🙂 I wiesz, uważam, że w takich notkach, nawet popularno-naukowych warto o te szczegóły zadbać.

      2. Dość istotnych szczegółów 😀 Pietrek napisał dokładnie to, co mnie zabolało podczas pisania tego tekstu. Zwłaszcza pkt. 4 jest znaczący.
        Ale artykuł ciekawy 🙂

    1. będąc jeszce b. młodym człowiekiem nie mogłem pogodzić sie z faktem, że jeden foton przenika dwie szczeliny siatki dyfrakcyjnej. Dręczy mnie to do dzisiaj. Jasna i przekonywująca odpowiedź zagwarantowałaby mi Nobla, a czasu mam już niewiele :):)

    1. Niestety – religijna… Ja czułem dodając ten wpis, że od razu uaktywni się szara melasa i nie myliłem się. Do powiedzenia mają tylko jedno – czego się spodziewałem. Religia to straszna rzecz, być może najgorsza na świecie.

  27. Dzięki za podsunięcie tekstu. Nie marnuj czasu na odpowiedzi religijnym cymbałom, im nic nie pobruździ mózgów, wyprasowanych na mszy i pielgrzymce. Mi się ta teoria podoba i będę czyhał na jej rozwinięcia i dowody. Ostateczny dowód posiądę chyba za jakiś czas, tylko jak dać znak innym?

  28. Żadna energia nie ginie, a więc żyjemy wiecznie. „Niebo” i „piekło” to stany świadomości a zarazem czestotliwości drgań, a nie miejsca we wszechświecie.
    Jest dziś cała masa książek na ten temat.

      1. Radziłabym się zastanowić nad formą ripost, które Pan udziela.
        Artykuł przeczytałam z zaciekawieniem, jednak nie ma on w najmniejszym stopniu charakteru naukowego, ot po prostu ciekawostka, ponieważ problematyka jest bardzo złożona. Brak faktów, odniesień naukowych, czegoś na czym ‚przeciętny Kowalski’ mógłby się oprzeć, aby nie być jak Pan to ujął „wiedzoodpornym”.

        Wśród przeczytanych komentarzy w głównej mierze to Pan cały czas nawiązuje do Biblii i religii, negując momentalnie każde inne zdanie od swojego i stawiając je w formie gorszej niż „własne ja”. Nauka jest wciąż niewystarczająco odgadnioną wiedzą, a Pana stosunek do religii pokazuje, że jest Pan niestety, ale wielkim ignorantem, nie mając w sobie szacunku do innych zdania.
        Swoją drogą odsyłam do wielu naukowych dzieł, które pokazują, że religia może być oparta i współdziałać z nauką. W końcu w naukę też trzeba uwierzyć.

        Życzę otwarcia umysłu oraz wielu inspiracji…

        1. W stosunku do religii jestem ignorantem, bo trudno nie być ignorantem, jeśli za pewnik ktoś uznaje bajdurzenie nawiedzonych cwaniaków zbijających swój wielki kapitał na ludzkiej głupocie. Nikt, nigdy nie przekona mnie do istnienia istoty wyższej, nieba, piekła bo to są dla mnie skrajne idiotyzmy. Jest też druga strona medalu. Być może ktoś, kto tworzył biblię nie był cwaniakiem, a bajki, z których ją zbudował miały służyć w zamyśle do tego by człowiek pracował nad sobą i stawał się bogatszy wewnętrznie. Niestety – stało się inaczej, bo człowiek jest bytem bardzo łatwowiernym, a cwaniaków wykorzystujących tę łatwowierność do swoich, niecnych celów nie brakuje. Zamiast być pasterzami – są kasjerami, wypychającymi swoje kabzy mamoną.

        2. na odpowiednio wysokim poziomie horyzonty fizyki i religii nakładają się na siebie wzajemnie. W praktyce fizyka daje odpowiedzi, a religia jedynie obietnice.

      2. Problem z panem polega na tym, że prędzej czy pózniej fizycznie pana tu nie będzie i o tym kim był, co pisał nikt nie będzie pamiętał… a Pismo Św., Bóg wciąż tak, a nawet świat, taki jaki oboje znamy także przez jakiś czas…
        Kim więc będzie pan, gdy ziemska droga dobiegnie końca? A może właśnie tym, kim chce być już teraz? Nikim? Nieograniczonym czasem bogiem własnej religii?
        Dla pana bełkotem jest wiara w Kogoś kogo podobno nie ma, więc czym jest niewiara w Kogoś takiego? Jaki ma sens dyskusja o tym Kimś? Przecież Go nie ma. Może Pan wierzyć w Boga ale czy musi?

        Dyskusja na poziomie istot, ktore chca ogarnąć wszechświat, choć i tak ich to przerasta.

  29. Ta teoria nie wyklucza piekła i nieba. Piekło i niebo to mogą być ten inne wszechświaty do których wędruje świadomość w zależności od życia jakie wiódł tutaj 🙂

      1. to przypomina założenie Pascala, którego zdaniem Boga nie ma ale na wszelki wypadek nie należy wykluczać jego istnienia 🙂

  30. „Gdyby ta teoria była prawdziwa oznaczałoby to, że po śmierci nasza świadomość nie wędruje do piekła czy nieba, ale do innego wszechświata.” <- a moim zdaniem wg tej teorii może wędrować do piekła lub nieba, jeśli czyjaś świadomość wierzyła w to przez całe życie.

      1. rozumiem Twoje negatywne nastawienie do religii ale osoba wyzej wysunela wnioske na podstawie tej teori a nie swojej wiary. jesli swiadomosc kreuje rzeczywistosc to osoba wierzaca przez cale zycie ze po smierci zostaja mu 2drogi po smierci tworzy/wybiera jeden z wszechswaitow spelniajacych jej wyobrazenie piekla/nieba gdyz w to wierzyla nikt nie mowi ze wedle tej teori kazdego to czeka.

        1. Niestety musisz być bardziej precyzyjny, bo komentarzy jest sporo i nie wiem do którego się odnosiłeś. Nie jestem wszechwiedzący 🙂

        2. Przepraszam, odpowiadałem z innego miejsca i nie widziałem czego dotyczy Twój komentarz. Mam awersje na słowa piekło i niebo, bo to dla mnie religijny bełkot służący do ogłupiania mas. Tak więc zdanie podtrzymuję 😉

      2. Robert Dee proszę cię zamknij się i nie komentuj kolejnych komentarzy jesteś kolejnym debilnym hejterem który che być fajny bo jedzie po katolikach a jest po prostu debilem.

        1. Przyznaję – nie czytałem. Nie gustuję w ckliwych dramatach. Ale myślę, że mógłbym Ci też polecić kilka pozycji…

  31. „Żyjący są świadomi tego że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego” (Kaznodziei 9:5) Tak wiec w chwili śmierci przestajemy istnieć. Zmarli nie mogą myśleć, działać ani niczego nie czują.
    „Prochem jesteś i do prochu wrócisz” (Rodzaju 3:19)

    1. Skoro żyjący są świadomi a umarli nie, to po co się przejmować tym co po śmierci skoro i tak jest się nieświadomym??? Religia sama sobie zaprzecza. 🙂

  32. Piekło i niebo mogą być określeniem rodzajów wszechświata do którego udaje się nasza świadomość. Nie ma co być pysznym. Jesteśmy tak marni, że nie sposób nas w jakikolwiek sposób porownywać z wszechświatem…

    1. W każdym z tych 2 wszechświatów mogą obowiązywać całkiem różne podstawowe prawa przyrodnicze” czyniąc go właśnie piekłem lub niebem w odczuciu jego „mieszkańców” zwłaszcza jeżeli faktycznie miałoby miejsce zmartwychwstanie ciał (ciało takie samo, ale nie to samo).

  33. Teoria czysto filozoficzna, niesprawdzalna na chwilę obecną. Tak samo jak teoria wieloświatu. Może jest a może nie jest. Dla słuchacza niewątpliwie wizja bardzo atrakcyjna. Ale niestety nie naukowa. Poza tym mechanika kwantowa opisuje zachowanie cząstek, w wielu przypadkach tylko prawdopodobieństwo zachowania takiego a nie innego. Więc najpierw należałoby określić, co to właściwie jest świadomość. Co jest jej nośnikiem, kwantem świadomości. Cieszę się, że ludzie są kreatywni, starają się zgłębiać tajemnice natury. Ale póki co jest to tylko jedna z wielu teorii, których nie ma jak zweryfikować. Ale może kiedyś…

  34. Trafiłem na Twój blog dzięki Michałowi Sadowskiemu, który na Facebooku udostępnił link do tego wpisu. Przeglądając treści, jakie zamieszczasz – wnioskuję – że chyba zostanę na dłużej 🙂

  35. Apropo tego co napisał Michał Marcin – a potem odpowiedź emejkju:

    Uważam, że to porównanie wcale nie musi być takie nietrafne. Jeżeli przyjmiemy tą teorię za oddanie tego jak jest, to wtedy mamy dwa rozwiązania:
    1) możemy przyjąć, że przeniesienie świadomości jest całkowicie przypadkowe i nie ma żadnych powiązań pomiędzy tym ciałem a kolejnym albo:
    2) możemy przyjąć, że istnieje jakaś reguła. Na przykład wrażenia które mamy w świadomości z tego życia, a także nasze przyzwyczajenia etc. sprawią, że kolejne ciało/byt będzie nawiązywało do tego. I teraz jeżeli żyjemy jak świnie, zabijamy etc. – to nasze odrodzenie będzie w świecie który jest do takich zachowań adekwatny, jeżeli żyjemy dobrze i tak dalej.

    Aczkolwiek to działa tylko jako prosta analogia, nie szedłbym o krok dalej w twierdzeniu, że to potwierdza koncepcje nieba i ziemi opisaną przez Kościół katolicki i, że chodzi o inne nazewnictwo. Bo wspomnianej grupie ludzi nie chodziło o narzędzie do opisu świata, a o narzędzie do kontroli nad światem (kara i nagroda).

  36. *tak sobie mysle
    W dekalogu mi się nie podoba to, że są błędy w tłumaczeniu. Nie ma ‚nie zabijaj’, jest ‚nie morduj’. Nie cudzołóż tak naprawdę oznacza – nie zdradzaj, więc życie na tzw kocią łapę nie jest grzechem, kiedyś ‚łoże’ było synonimem małżeństwa. O takie np sprawy chodzi. No i również – kto jest dobrym człowiekiem sam z siebie posiada ‚dekalog’ i go nie potrzebuje. W sumie to 1 trzy przykazania nie są nikomu potrzebne, złych rodziców nie wiem za co trzeba szanować, no kurcze. Ciężko.

  37. Robert Dee,
    a dlaczego według Ciebie jest to duża nadinterpretacja, w którym miejscu ta teoria sprzeciwia się Eschatologicznej doktrynie Kościoła Katolickiego?

  38. Naukowcy nie wiedzą co to jest świadomość, ale już w prasie piszą, że gdzieś się przenosi przy pomocy fizyki kwantowej która też jest do końca nie zrozumiana. Litości

    1. Nikt nie każe Ci rozumieć wszystkiego. Możesz równie dobrze – jak robi to wielu głupców – wierzyć w religijne bujdy…

        1. Istnieje pewna różnica między wiarą, która opiera się na pięknej książeczce sprzed 1,5 tysiąca lat, a nauką, która opiera się na sprawdzonych faktach…

  39. Powyższa teoria wcale nie wyklucza istnienia „piekła albo nieba” lecz wręcz przeciwnie potwierdza ze świadomość po śmierci organizmu może przenosić sie do innych wymiarów czy wszechświatów! powiem więcej posiadając ta świadomość prawdopodobnie ten następny „byt świadomości” prawdopodobnie będzie nacechowany czy wręcz zdeterminowany przez świadomość z bytu fizycznego, ziemskiego. nawet jeśli następny byt nie jest niebem lub piekłem to nasza aktualna świadomość może wpływać na przyszły byt! 🙂 niektórzy pałacy odpowiednie zioło potrafią sie wyrwać z powłoki cielesnej i zbliżyć sie do poza cielesnej świadomości! przerażajace doświadczenie dla grzeszników jak ja 🙂

  40. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_antropiczna
    Teoria kwantowa w żadnym razie tego nie dowodzi. To najwyżej jedna z bardziej wygiętych interpretacji powyższej zasady, która jest tylko filozoficznym eksperymentem. W żadnym razie nie można uznać, że coś zostało dowiedzione, a całość zakrawa na pseudonaukę. Niestety, teorię kwantową łatwo podpiąć pod podobne paranaukowe teksty. Ze szkodą dla nauki.
    https://www.youtube.com/watch?v=CexcmggApr4

    1. To jest teoria. Teoria, która może mieć (ale nie musi) przełożenie na naukę. Dla mnie osobiście splątanie kwantowe jest totalnym kosmosem, ale zostało dowiedzione, więc ta teoria ma pewne podstawy. Pseudonauka to coś co nie ma absolutnie żadnych podstaw. Dla mnie pseudonauką jest teoria strun, na którą nie ma absolutnie żadnych dowodów. „Świat kwantowy” jednak działa i zostało to udowodnione.

        1. Wierz mi – staram się trzymać od niej tak daleko, jak to tylko możliwe 😀 Staram się trzymać z dala od wszelkich idiotyzmów 🙂

  41. Michał Marcin – podobnie pomyślałem. Skoro świat zależy od obserwatora, to to do jakiej rzeczywistości trafi też od niego zależy….szczególnie, że ta rzeczywistość może nie istnieć póki on się tam nie pojawi i nie zacznie obserwować. I może trafić do przysłowiowego piekła lub raju. Oczywiste, że to metafory.

      1. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie posiadam naukowej wiedzy, zapewne w życiu kieruję się wielokrotnie sugestiami, ale mam też jako prosty człowiek własne przemyślenia co do życia (mam 50 l). Jeśli ludzie coś wymyślają to nie bez przyczyny , powody tych wymysłów są różne i podstawy wymysłów również różne. Myślę ,że co do powodów zaistnienia tak inteligentnej istoty jak człowiek czy Bóg (w mysli człowieka) w naszym świecie, będziemy mieli zawsze problem póki istniejemy . Ci którzy uważni są za wielkie autorytety naukowe nigdy nie będą w stanie przekonać wszystkich ludzi do swych racji bo każdy człowiek mimo wszystko coś czuje , coś mu podpowiada intuicja , dlatego mamy różne przekonania choć dla wielu trudno to pojąć czy zrozumieć. Zadziwia mnie fakt , że wybitni ludzie , mysliciele , naukowcy mają również odmienne poglądy w tej kwestii.

        1. Na tym polega nauka, a nie ślepa doktryna religijna. Ludzie myślą, badają i wyciągają wnioski. Czasami błędne, ale używają swych mózgów nie tylko jako pamięci podręcznej, która im przypomina żeby zrobić kupę, albo podreptać do kościółka…

          1. Skończ już z tym protekcjonalnym tonem i „dreptaniem do kościółka” nietolerancyjny bucu. Poza wielkiego hejtera ateisty ( bo modne) a tak samo boisz się śmierci jak każdy. Wybitne umysły charakteryzuje to że potrafią szanować poglądy innych. Ty masz w głowie słomę.

          2. Zdecydowanym ateistą jestem od dziesiątego roku życia (czyli 40 lat), więc kula w płot – kolego nawiedzony. Przez te 40 lat moja świadomość nasiąknęła nienawiścią do religii – fakt. Uważam ją (religię) za najgorsze „gówno” na tym świecie i sprawcę największych nieszczęść i cierpień milionów ludzi. Potrafię jednak rozmawiać z człowiekiem religijnym jeśli posiada on własne, umiarkowane poglądy. Z ludźmi opętanymi przez amok religijnej fruistracji (w tym z Tobą) rozmawiać się nie da. Masz klapki na oczach i na wszystko patrzysz przez pryzmat nieomylnego, wymyślonego około 1500 lat temu, bajkowo-horrorowego stwora o nazwie bóg, którym oszuści z sekty religijnej mamią takich płytkich idiotów jak ty.

  42. paradoks obserwatora – czy obserwator jest ważny czy raczej cząstka światła która wykonuje pomiar. Wydaje mi się, że obserwator jest w tym wypadku nieważny, ważne jest zakłócanie instrumentem pomiarowym, a więc raczej paradoks pomiaru

  43. Bardzo spłaszczony temat.
    Interpretacja kopenhaska zakładająca konieczność obserwatora już została zarzucona. Dająca te same wyniki interpretacja wielu światów już nie wymaga obserwatora, ale nie podoba się miriady wszechświatów, które by powstawały.

    Ponieważ dla fotonów czas nie istnieje, to coraz warto przyjrzeć się interpretacji z falą pilotującą:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Pilot_wave

  44. Widze to tak… to co czujemy i myslimy ma okreslona czestotliwosc wibracji i zostaje na zawsze wpisane w przestrzen ,jest prawdopodobne ze kiedys w odpowiednich warunkach bedzie mogla byc odtworzona….

  45. Moi Drodzy przedmówcy,
    Każdy z Was ma rację.Pamiętać jednakże należy że każdy odbiera świat inaczej.
    Wynika to z wykształcenia , wiedzy , sposobu postrzegania świata itd.
    Bezsprzecznie świat jest zbyt logiczny i przemyślany ,aby był dziełem przypadku.
    Resztę zostawiam już do przemyślenia.

  46. Ludzie którzy twierdzą, że teoria zakłada, a nie dowodzi, chyba jeszcze nigdy nie spotkali się z prawdziwą nauką. Teoria ewolucji czy teoria grawitacji też tylko zakłada, że coś istnieje? Teoria w naukowym języku oznacza co innego, niż teoria w języku potocznym (do którego odnoszą się komentarze). Tak samo jak linia w języku matematycznym oznacza coś innego, niż linia w języku potocznym. Najwyższa pora nauczyć się to odróżniać.

    1. Teoria nie dowodzi, kolego. Teoria zakłada. Teorię się potwierdza i dopiero wtedy staje się ona prawem. Do czasu potwierdzenia to tylko domysły – mniej lub bardziej prawdopodobne.

  47. Ciezko sie ustosunkowac, po czesci zgadza sie z „Wielkim projektem” gdzie udowodniono, ze swiat powstal z niczego
    Hawking tez jest po czesci zdania zdania,ze to umysl wytwarza swiat
    Gdyby to co napisal tutaj lanz bylo prawda, byloby genialnie!
    Obawiam sie jednak, ze swiadomosc,to co myslimy, jest wytworem jednak materialnego mozgu i w tym kontekscie,jest to nierozerwalnie polaczone…

  48. „Gdyby ta teoria była prawdziwa oznaczałoby to, że po śmierci nasza świadomość nie wędruje do piekła czy nieba, ale do innego wszechświata.”

    A te inne wszechświaty mogą być miejscem nagrody lub kary. Czyli mamy jedynie różnice w nazewnictwie, bo sam mechanizm się potwierdza.

  49. MA Pauli odnosnie tego „prania mózgów”, to powiedz mi co np nie podoba ci się w dekalogu? Że dobry człowiek szanuje rodziców, nie kradnie, nie zabija ?

  50. Naprawdę, po takiej lekturze jestem zaskoczony że sam autor tekstu wyzywa kogoś od debili w komentarzach. Jakie Pan sobie świadectwo wystawia…

  51. Autor to wie, dlaczego zakładasz, że jest inaczej? Masz autora za debila? Może przyjrzyj się bliżej sobie i swojej zdolności czytania ze zrozumieniem.

    1. Robercie, zrób wszystkim przysługę i opuść tę dyskusję raz na zawsze. Twoja obecność tutaj nie służy niczemu pozytywnemu a wręcz przeciwnie. Poziom twoich wypowiedzi także pozostawia wiele do życzenia. Bądź tak miły, łaskawy, wychowany i daj ludziom podyskutować ze sobą a nie z Toba. Nie wiem czy zauważyłeś ale ludzi interesuje artykuł a nie Twoje zdanie. Pozdrawiam. Proponuję forum posiadaczy golfa 3 bądź suplementacji i diety. Tam będziesz miał wielu takich jak Ty i na pewno się dogadacie.

      1. Nie wiem czy zauważyłeś ignorancie, ale prosisz gospodarza o opuszczenie swojego domu, bo dyskusja taka milusia w gronie równych sobie pensjonariuszy szpitala dla obłąkanych nawiedzeńców. Nie, nie wyjdę „ze swojego domu” ignorancie! Nie podoba się? Nie czytaj – proste i Won! religijny chamie.

        1. Panie Robercie,
          po pierwsze: widzę że ma pan problem sam ze sobą… słowo „religia” odmieniana prze Pana przez wszystkie formy gramatyczne świadczy o tym jak bardzo Pan się z nim utożsamia…
          po drugie: gospodarza, który niewłaściwie się zachowuje, goście zazwyczaj ignorują i… prowadzą dyskusję we własnym gronie…

          1. Ignorowanie, a wypraszanie to dwie różne sprawy. Na punkcie źle pojmowanej religii jestem rzeczywiście bardzo przeczulony. Co ja poradzę? Dla mnie dosłowne pojmowanie religii to objaw swoistej „choroby umysłowej”. Nie toleruję tego, zwłaszcza „w swoim domu”. Nie podoba się? Żegnam. Ja się do kościołów z brudnymi (ateizmem) buciorami nie pcham.

    2. Panie Robercie! Dlaczego w Panu jest tyle złości i nienawiści? Wiem, każdy człowiek jest inny. Jednak przy takim ciekawym artykule, Pana obraźliwe słowa „wychodzą blado”.Nie wazne, czy ktoś jest wierzący, czy nie wierzący należy go wysłuchać, a nie obrażać. Każdy z nas patrzy inaczej na świat i wysuwa inne wnioski. Proszę dyskutować, ale też uszanować inne zdanie niż Pana , na naszą rzeczywistość. Pozdrawiam.

      1. Uważam, że (źle pojmowana/odbierana) religia jest przyczyną większości nieszczęść na tym świecie. Dlatego złoszczę się straszliwie na przyjmowanie słów zawartych w biblii wręcz dosłownie. Ja mogę dyskutować o religii, o ile jest ona pojmowana jako zbiór zasad moralnych i impuls do pracy nad samym sobą, nad swoim wnętrzem. Religia pojmowana dosłownie jest głupia, a ja nie lubię ludzi, którzy są głupi, czyli nie używają swojego największego skarbu – mózgu. Dlatego złoszczę się gdy ktoś wchodzi do mojego domu (moja strona) i zaczyna swoje głupie wycieczki na temat boga, albo zaczyna cytować biblię. Biblia to zbiór baśni (nie, nie Andersena – autor nieznany), której nie wolno przyjmować dosłownie. Dlatego tak się wkurzam. Nie wtrącam się do dyskusji na stronach religijnych i chcę by w moim domu nie było religijnych wycieczek. Dlatego się tak wkurzam, gdy ktoś w moim domu zaczyna bredzić od rzeczy na tematy religijne. Jak Pani widzi – nie kasuję religijnych komentarzy, chociaż mogę to robić. Jednak mój dom i moje zasady. Jeśli ktoś je łamie, to „fora ze dwora”.

    1. dowody ? 99,9999% wszechświata to próżnia
      Lokalizacja materii jest nie mozliwa
      Przestrzeń Plancka 1,616×10 do -33cm
      Energia Plancka to 2,7×10 do -5(g)
      (czas pojawienia „przepłynięcia” fotonu przez tą przestrzeń) czas Plancka to 5,39x10do-44s

      Ile energii ma wszechświat „masa” całego WIDZIANEGO wszechświata ściśnięta do 1 cm3 – to 10do55potęgi (g)
      Energia całej „prózni „wypełniona przestrzeniami Plancka ściśnięta do 1cm – 10 do potęgi 93 (g)
      RÓZNICA 10do 38potęgi – WIELKA RÓŻNICA
      Po podzielenie protonu na przestrzenie Plancka otrzymujemy wynik 4,9 x 10do 55potęgi (g)
      Co przypadkiem okazuje się równe masie obserwowanego wszechświata
      – Energia protonu równoważna energii całego wszechświata !!!!!!!!!!!
      wzór Swarzschilda który określa minimalny promień powyżej którego nie wystąpi zjawisko czarnej dziury RS=2GM/c2 jako konsekwencja ogólnej teorii względności Eisensteina w/g powyższego równania masa protonu na poziomie kwantowym to 8,9 x10 do 14(g) ,a masa zmierzonego w laboratorium protony to zaledwie ….10do24(g) róznica wynosi 38 wielkości ,czyli ta sama WIELKA RÓZNICA pomiędzy energia widzialnego wszechświata ,a energia „próżni „ czyli przestrzeni Plancka .
      Warto przesłuchać ten film -Fizyka Kwantowa 4
      youtube.com

  52. Pojęcia nieba piekła są wytworem różnych religii w wiadomym celu; one zwyczajnie nie istnieją. Szczególnie kościół katolicki z upodobaniem i wielowiekowym sukcesem pierze tym mózgi swoim wyznawcom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *