Tajemniczy gość z otchłani kosmosu

Naukowców fascynuje obiekt o nazwie 2016 WF9. Nie zagraża on naszej planecie, gdyż najbliżej znajdzie się nas ok. 50 milionów kilometrów (25 lutego), ale nie ten fakt spędza sen z ich powiek.

Astronomowie poczynili jego obserwacje, ale nie mają pojęcia, czym jest. Obiekt został odkryty 27 listopada 2016 roku, ma od 500-1000 metrów średnicy, jest ciemny i póki co wymyka się oficjalnej kwalifikacji. Naukowcy nie mogą bowiem ustalić, czy mamy tu do czynienia z kometą czy planetoidą. Cały kłopot w tym, że klasyczne komety są złożone z zamrożonego gazu, skał i pyłu, ciągną za sobą ogon, który jest tym dłuższy i bardziej widoczny, im bliżej znajdują się Słońca.

2016 WF9, pomimo podróży według ustalonego toru, takiego ogona nie posiada, co może wskazywać na brak gazu i pyłu. Astronomowie są zdania, że możemy mieć tu do czynienia z nowym rodzajem obiektów, w których granica pomiędzy kometą a planetoidą jest po prostu rozmyta. Prawdopodobnie obiekt jest bardzo stary i większość, jak nie wszystkie, substancje lotne znajdujące się na lub pod powierzchnią mogły zostać już wyemitowane.

Pozostaje nam poczekać do ok. 25 lutego. Wówczas astronomowie powinni już mieć większą garść informacji na jego temat.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *