Shinkansen

Dnia 24 lipca 2013 roku w hiszpańskiej Galicji, a ściślej, na przedmieściu Santiago de Compostela, wykoleił się pociąg dużych prędkości AVE. W katastrofie tej zginęło 79 osób, a 140 odniosło obrażenia. Jak wiadomo, zawinił człowiek i jego bezmyślna brawura – jego nieliczenie się z potencjalnym zagrożeniem. A także fakt, że na tak ostrym zakręcie nie działało automatyczne ograniczenie prędkości. Bezpośrednio po tej tragedii sporo mówiło się o zagrożeniach związanych z budową szybkich kolei, o kiepskim stanie zabezpieczeń na odcinku AVE, na którym doszło do katastrofy. Padały opinie racjonalne, ale też i najbardziej absurdalne, włącznie z nawoływaniem do zaniechania budowy szybkich kolei, bo te rzekomo są niebezpieczne. No cóż, ten tok myślenia prowadzi do nieuchronnej konstatacji, że najlepiej byłoby bryczką, jak za króla Sasa… Mówiąc poważnie, ludzie twierdzący, że szybko znaczy niebezpiecznie z racji swej niewiedzy przeoczają fakt, iż od półwiecza funkcjonuje system kolei dużych prędkości, który ma całkowicie czyste konto, jeśli chodzi o liczbę wypadków z ofiarami śmiertelnymi. Chodzi o Shinkansen, który od dziesiątek lat jest symbolem najwyższej jakości usług kolejowych.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *