Rząd szykuje ustawę, by zablokować wyroki sądów nakazujące bankom zaprzestania okradania Polaków

W bankach panika. Banksterzy nie przewidzieli, że zarzynani jak spętana nierogacizna klienci zaczną rozumieć co się stało, co się właśnie z nimi dzieje, zaczną się organizować i działać w swej obronie.

Rząd szykuje ustawę, by zablokować wyroki sądów nakazujące bankom zaprzestania okradania Polaków
Rząd szykuje ustawę, by zablokować wyroki sądów nakazujące bankom zaprzestania okradania Polaków

Banksterzy widzą, że „nie dopilnowali” poprzedniej prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel, która zaskarżyła skandaliczne klauzule w bankowych umowach o tzw. kredyty hipoteczne. Donald Tusk posłusznie wykonał polecenie banksterów i wyrzucił prezes Krasnodębską-Tomkiel, ale zbyt późno. Zdążyła włożyć bankowym złodziejom odbezpieczony granat do kieszeni.

Banksterzy widzą, że „nie dopilnowali” sądów, które przyznały prezes UOKiK rację i nakazały bankom wykreślenie nielegalnych klauzul. Od kilku lat banki ostentacyjnie ulewają wyroki polskich sądów, ale styczniowe załamanie kursu zmobilizowało cicho zarzynanych klientów, by zaczęli walczyć o życie. Sporo zamieszania już narobili, a największe dopiero nadchodzi.

Banksterzty widzą już, że nie powstrzymają fali sprawiedliwych wyroków sądów nakazujących bankom usuwanie z umów zakazanych klauzul. Ich zagraniczne banki-matki widzą już, że nadchodzi w Polsce ciężki czas dla bankowych złodziei, wycofują więc aktywa, odsprzedają pakiety „kredytów hipotecznych”, zwiewają z tonącego okrętu.

Ale tutejsi banksterzy sądzą, że będą nadal rządzić, jak rządzili dotąd. Na ich polecenie, rząd PO-PSL (Ministerstwo Sprawiedliwości) wraz z nowym, już bankom całkowicie posłusznym prezesem UOKIK, pospiesznie przygotowują nową ustawę, która ma zablokować polskim sądom możliwość uwalniania klientów z bankowej niewoli, ma pozwolić zatrzymać bankom bezprawnie zagarnięte klientom miliardy, pozwolić im kraść nadal.

Pod pozorem uproszczenia umów i usunięcia niejasnych zapisów rząd – pod dyktando banków – szykuje ustawę radykalnie ograniczającą działanie rejestru klauzul niedozwolonych. „Koniec gwiazdek i regulaminów zapisanych drobnym drukiem” – dymią zasłonowo usłużni bankowi lobbyści na etatach dziennikarzy. I dodają z minami niewiniątek: „Co ciekawe, to sami bankowcy chcą takich korzystnych dla klientów zmian.”

Rejestr klauzul zakazanych rzekomo „zatracił swoją wartość dla przedsiębiorców, ponieważ klauzul dotyczących umów bankowych ok. 500 i są one skrajnie nieprzejrzyste, brakuje także komentarzy ułatwiających interpretację.”

Najbliższe tygodnie zdecydują czy banksterzy zdołają zablokować polskie prawo chroniące Polaków przed bankowymi złodziejstwami. Jeśli to się im uda, a potem PO-PSL znowu wygra wybory – będzie to gigantyczne zaproszenie do całkiem już otwartego rabunku, bo Polacy chcą być zarzynaną nierogacizną.

Czy może jednak dojrzeli już, by myśleć? By zacząć łączyć skutek z przyczyną? Poszukać tej przyczyny? Może jednak chcą mieć „jakie prawo żyć”?
Ciekawe też jak odniesie się do sprawy opozycja? Czy zrozumie co się właśnie w Polsce dzieje?

źródło

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *