Parytety – sratytety

Wprowadzenie kwot wyborczych dla kobiet nie zwiększyło ilości kobiet w polskiej polityce. Dlatego prawdopodobnie dojdzie do kolejnych zmian.

Parytety - sratytety
Parytety – sratytety

Mimo, iż konieczność umieszczania co najmniej 35% kobiet na listach wyborczych od 2011 roku w trzech kolejnych wyborach, liczba przedstawicielek płci pięknej nie uległa zwiększeniu.

Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania prof. Małgorzata Fuszara proponuje kolejne zmiany, które mają zwiększyć ilość kobiet w polityce. „Trzeba je uzupełnić o naprzemienność na listach wyborczych, a zacznie dawać znacznie lepsze efekty” – tłumaczy.

Przyznam się, że absolutnie niezrozumiałe są dla mnie działania lewactwa ku temu by siłą wepchnąć kobiety w objęcia polityki. Po co ten cyrk? Ano, jak nie wiadomo o co chodzi, to najprawdopodobniej chodzi o pieniądze. Zastanówmy się. Co mogą uzyskać zwolennicy udziału kobiet w polityce? Tak, tak… Dotacje. Dotacje na działalność organizacji tzw. nonprofit, dotacje na akcje propagandowe, dotacje na uświadamianie społeczeństwa i dotacje na inne, równie idiotyczne kretynizmy. Co zyskają kobiety? Raczej nic. Co zyskają organizatorzy? Pieniądze z dotacji… I dlatego tak nie cierpię lewactwa. To wirusy, szkodniki które żerują na głupocie ludzkiej i korzystają z naszych pieniędzy. Są jak złodzieje. Tyle, że Ci złodzieje działają w wyjątkowo białych rękawiczkach. Pod płaszczykiem działań społecznie potrzebnych wysysają pieniądze z naszych portfeli. Co za perfidia…

źródło

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *