Odkrywamy sekret długowieczności Japończyków

W kuchni japońskiej dominują warzywa, owoce morza i świeże ryby. To dzięki takiemu menu Japończycy są długowieczni i szczupli. Podstawą jest ryż oraz soja.

odkrywamy-sekret-dlugowiecznosci-japonczykow

Kuchnia japońska jest zupełnie inna niż kuchnia polska. Mięso pojawia się w niej rzadziej. Najbardziej ceniona jest wołowina japońska, od krów… pojonych piwem i masowanych. Krucha i równomiernie przerośnięta tłuszczem, wyglądem przypomina marmur. Niestety, bardzo wysoka cena sprawia, że nie każdego na nią stać.

Kuchnia japońska nie może istnieć bez ryżu, jednak nie chińskiego czy tajskiego, ale japońskiego. Biały, po ugotowaniu lekko kleisty, ma okrągłe, małe ziarna i specyficzny smak. Ważne miejsce w japońskiej kuchni zajmuje tofu, glony i japońskie grzyby, które ani z wyglądu, ani ze smaku nie przypominają tych dostępnych na polskich stołach (szczerze mówiąc wyglądem przypominają raczej „psie grzybki”).

Najważniejsze japońskie przyprawy to sosy sojowe, sake (wino z ryżu), mirin (słodkie wino ryżowe, którego w przeciwieństwie do sake, nigdy się nie pije), miso (sfermentowana pasta z soi i słodu ryżowego), ocet ryżowy, sansho (pieprz japoński), olej sezamowy, wasabi (działa bakteriobójczo, a jego ostry smak i zapach pasuje do ryb). Większość z tych produktów można kupić w polskich sklepach z orientalną i zdrową żywnością. Sos sojowy, tofu czy japońskie grzyby są dostępne także w supermarketach. Najtrudniej jest z japońskim ryżem, ale można go zastąpić zwykłym białym, pod warunkiem że ma okrągłe ziarna. Zamiast sake ostatecznie można użyć innego białego wytrawnego wina.

Kuchnia japońska – dzienne menu Japończyka. Przede wszystkim Japończyk woli zjeść mniej by lepiej zapamiętać smak potrawy. Mimo że każdy posiłek składa się z kilku stałych elementów: zupy, ryżu, 2–3 innych dań, nikt nie odchodzi od stołu z poczuciem ciężkości w żołądku. To również zasługa zielonej herbaty, która wieńczy każdy posiłek, m.in. poprawiając trawienie.

japonska-aktywnosc

Ważne na japońskim stole są wodorosty. Jedne mają posmak ryby, inne zapach mięty. Są znakomitym dodatkiem do zup, dań z warzyw, surówek, sałatek, potraw z fasoli, dobrze komponują się z octem ryżowym i sojowym sosem. Zawierają błonnik, wapń, magnez, potas, cynk, białko, żelazo, selen i chlorofil (poprawia trawienie, krążenie i pracę serca), w odmianach brązowych – kwas alginowy (wiąże i wydala toksyczne metale), jod i kwasy omega-3. Są niskokaloryczne. Przeciwdziałają miażdżycy, wzmacniają kości, dają poczucie sytości, wspomagając odchudzanie. Osoby chorujące na tarczycę przed włączeniem alg do diety powinny skonsultować się z lekarzem.

Pasta miso to sfermentowana pasta z soi i słodu ryżowego, pszenicznego lub jęczmiennego – jasna, czerwona i ciemna, o konsystencji masła orzechowego. Ma smak zbliżony do kostek bulionowych i podobne zastosowanie. Najdelikatniejsze jest miso jasne, z dodatkiem ryżu, a najostrzejsze i najbardziej gęste – ciemne, z samej soi. Miso zwiększa odporność i działa dobroczynnie na układ trawienny. Systematyczne spożywanie zupy z dodatkiem miso trzykrotnie zmniejsza ryzyko zachorowania na raka żołądka.

To, w ogromnym skrócie recepta Japończyków na zdrowie. Poza tym typowy Japończyk woli przejść dwa przystanki, niż czekać na autobus. Na ulicach zaobserwowałem też znacznie więcej osób biegających (lub spacerujących sportowo) rano, albo wieczorem – po pracy. Ruch plus japońska dieta, to – moim skromnym zdaniem – podstawa zdrowia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *