Niebawem czeka nas kataklizm?

Internauci twierdzą, że między 15 a 28 września olbrzymia asteroida ma uderzyć w okolice Puerto Rico, powodując zniszczenia rozciągające się na wybrzeża USA, Ameryki Południowej i Meksyku.

Niebawem czeka nas kataklizm?
Niebawem czeka nas kataklizm?

Te wieści podają wyznawcy teorii spiskowych powołując się m.in. na samozwańczego proroka Effraina Rodrigueza. NASA postanowiła zabrać głos w tej sprawie i mówi wyraźnie: nie ma zagrożenia.

„Puerto Rico znajdzie się w samym centrum gniewu Boga. Wyspa ta pogrążona jest w grzechu, wiarołomcy paradują w kościołach, kapłani tylko liczą pieniądze, a ludzie wygnali Ducha Świętego ze swoich domów” – brzmi proroctwo Effraina Rodrigueza, który twierdzi, że Bóg pokazał mu jak będzie wyglądać kara boska spuszczona na to miejsce.

Proroctwo obiegło internet, obrosło w plotki i spekulacje, znajdując poklask samozwańczych badaczy kodów biblijnych oraz wyznawców teorii spiskowych. W szczegółach dotyczących kataklizmu pojawiają się rozbieżności, ale według najpopularniejszej wersji asteroida ma uderzyć w okolice Puerto Rico między 15 a 28 września.

Uderzenie asteroidy o 4-kilometrowej średnicy ma wywołać trzęsienie ziemi w sile 12 stopni w skali Richtera oraz potężne tsunami. Zniszczeniu ma ulec nie tylko pogrążone w grzechu Puerto Rico, ale także wybrzeża Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej oraz Meksyku. Według proroka Rodrigueza sam Bóg objawił mu tę prawdę, postanowił więc ostrzec Amerykanów, wysyłając opis przyszłej katastrofy do NASA w listopadzie 2012 roku. Nigdy nie otrzymał żadnej odpowiedzi, wysnuł jednak wniosek, że władze USA planują zapobiec katastrofie, szykując statki kosmiczne i rozmieszczając rakiety w okolicach Puerto Rico, które mają rozbić asteroidę.

Mimo że temat został pierwotnie zignorowany przez NASA, to ostatecznie, by zadać kłam narastającym spekulacjom oraz mnożącym się teoriom, agencja postanowiła wydać oficjalne oświadczenie. – Nie ma żadnej podstawy naukowej, nawet cienia dowodu, by twierdzić, że asteroida, czy jakiekolwiek inne ciało niebieskie, może uderzyć w Ziemię między 15 a 28 września – pisze na stronach NASA Paul Chodas kierujący programem badającym obiekty znajdujące się blisko ziemi. Jak podkreśla agencja, obecnie nie zaobserwowano żadnych komet, czy asteroid, które mogłyby zagrozić ziemi w najbliższej przyszłości. Istnieje mniej niż 0,01 proc. szans, by jakakolwiek niebezpieczna dla Ziemi asteroida uderzyła w naszą planetę w ciągu najbliższych 100 lat. – Gdyby w stronę Ziemi zmierzał obiekt, mogący dokonać takich zniszczeń – byłby już widoczny – podkreśla Chodas. Stosowne informacje pojawiły się także na Twitterze agencji Chodasa.

NASA w twitterowym komunikacie odwołuje się do plotek o mającym nadejść w 2012 roku końcu świata, rzekomo zapowiedzianym w kalendarzu Majów i mającym także związek z asteroidą. Na stronie internetowej agencji czytamy także o komecie Elenin, mającej przynieść zagładę Ziemi w 2011 roku. Do zagłady rzecz jasna nie doszło, a sam obiekt rozpadł się na miliony kawałków w kosmosie.

Podobne obawy wywołują względnie bliskie przeloty ciał niebieskich. W tym roku były to asteroidy 2004 BL86 i 2014 YB35, które minęły naszą planetę kolejno w styczniu i w marcu. Tak jak zapowiadali naukowcy – do kataklizmu nie doszło. Nie znaczy to jednak, że w Ziemię nie może uderzyć żaden obiekt. Tak naprawdę Ziemia cały czas znajduje się pod ostrzałem – większość kosmicznych skał jest jednak tak drobna, że spala się po kontakcie z atmosferą. Dziennie spada na nas około stu ton kosmicznego materiału. Rozbłyska on na nocnym niebie jako spadające gwiazdy – jak mówi cytowany przez Fox8 astronom Phil Plait. Co prawda zdarzają się wyjątki, jak ognista kula nad Czelabińskiem, która pojawiła się w lutym 2013 roku, czy meteoryt tunguski, który rozbił się w syberyjskiej tajdze nad rzeką Podkamaienną Tunguską 30 czerwca 1908 roku. Meteoryt, jak ustalili w 2013 roku, był de facto żelazno-kamienną asteroidą.

Przyjmuje się jednak, że szanse, by w Ziemię uderzyło tak duże ciało, by wywołać kataklizm, są mniejsze niż bycie uderzonym przez piorun, czy znalezienie perły w ostrydze. Pojawianie się tak gigantycznych asteroidów miało miejsce miliony lat temu – i najprawdopodobniej w następstwie uderzenia takiego ciała niebieskiego wyginęły dinozaury. Jak zapewnia NASA, dla nas nie ma zagrożenia.

onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *