Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – twierdzą naukowcy

Naukowcy stworzyli komputerową symulację, w której sieć neuronowa została podłączona do zrobotyzowanych nóg. Celem przedsięwzięcia była ewolucja wirtualnego robota do tego stopnia, aby był on w stanie płynnie i stabilnie posługiwać się owymi kończynami. Wnioski z badań są ciekawe.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - twierdzą naukowcy
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – twierdzą naukowcy

W trakcie procesu naukowcy wprowadzali do systemu przypadkowe mutacje – dokładnie tak, jak ma to miejsce w przypadku naturalnej ewolucji. Zmiany te wykształciły cały wachlarz specyficznych cech. Niestety tylko kilka z nich właściwie wypełniło powierzone im zadanie – czyli nauczyło się chodzić. Jednakże dopiero dzięki całkowicie losowemu unicestwieniu 90% robotów – co miało być symulacją masowego wyginięcia – zaszły bardzo ciekawe zmiany.

Osobniki, które przetrwały masowe wyginięcie miały znacznie lepsze wyniki w ewolucji. Jednostki, które przetrwały wyginięcie ewoluowały znacznie szybciej i osiągały bardziej złożone formy. Większej ich liczbie udawało się także osiągnąć ostateczny cel – chodzenie.

Niestety badania nie były tak dalece posunięte, abyśmy mogli na 100% przyznać, że masowe zagłady na Ziemi – jak na przykład zagłada dinozaurów, która miała miejsce 66 milionów lat temu – były niezbędne i w rezultacie korzystne dla ogółu. Jednak możemy być pewni co do tego, że wyginięcie dinozaurów pozwoliło ssakom rozwinąć się do tego stopnia, że z tego wszystkiego powstał człowiek.

Share