NASA planuje misję międzygwiezdną

Proxima Centauri, najbliższa nam gwiazda – nie licząc Słońca, spędza sen z powiek astronomów za sprawą istnienia blisko niej planety o nazwie Proxima B, na której mogą egzystować znane nam lub obce formy życia.

Planeta znajduje się 4 lata świetlne od nas i jest planetą kamienną oraz znajduje się w takiej odległości od swojej gwiazdy, że na jej powierzchni może występować woda w stanie płynnym, a zatem znajduje się w tzw. strefie zamieszkania. Najnowsze badania wskazują, że w tym układzie gwiezdnym może znajdować się więcej planet. Świat astronomiczny snuje plany wysłania na te obiekty sond kosmicznych, dzięki którym będziemy mogli je lepiej zbadać i dowiedzieć się, czy rzeczywiście mogą tam egzystować inteligentne formy życia.

Jakiś czas temu Stephen Hawking i Yuri Milner zainicjowali niesamowity projekt o nazwie Breakthrough Starshot, którego celem jest wysłanie setek małych sond do układu Alfa Centauri. Teraz dochodzą do nas wieści o podobnych planach przygotowywanych przez NASA. Już podczas jesiennej konferencji AGU, Anthony Freeman, wygłosił odczyt pt. „The First Interstellar Explorer: What should it do when it Arrives at its Destination?”.

Wówczas naukowiec stwierdził, że istnieje potrzeba przygotowania takiej misji i będzie ona najbardziej ambitnym przedsięwzięciem w historii ludzkości. Myślał oczywiście o trwającej 40 lat misji do planety znajdującej się w ekosferze jednej z najbliższych nam gwiazd. Planowanie misji znajduje się obecnie w fazie bardzo początkowej, ale przecież od czegoś trzeba zacząć.

NASA chce rozpocząć misję w roku 2069. Do tego czasu ludzkość odbędzie już lot na Księżyc i Marsa oraz wyśle sondy na księżyce Saturna czy Jowisza, gdzie istnieją mocne przesłanki świadczące o tym, że mogą tam rozwijać się proste formy życia. Zdobyte cenne doświadczenie pomoże nam lepiej zaplanować tę karkołomną misję.

NASA w najbliższych latach będzie testowała najróżniejsze technologie, które pozwolą zbudować sondy z napędem zdolnym do lotu z prędkościami rzędu 10% prędkości światła, aby misja trwała nie dłużej niż 40 lat. Kolejnym problemem będzie przesłanie zebranych danych na Ziemię, co zajmie kolejne 4 lata.

Aby misja w ogóle się odbyła i przyniosła oczekiwane owoce, pozostało sporo wyzwań, którym nasza cywilizacja musi podołać. Jednak tworzenie nowych technologii na tę misję, pozwoli nam szybciej eksplorować również najbliższe Ziemi obiekty w Układzie Słonecznym.

Niech naszą inspiracją stanie się sonda Voyager 1, czyli najdalej od Ziemi znajdujący się obiekt zbudowany ludzką ręką. W tej chwili sonda znajduje się mniej niż 20 godzin świetlnych od Błękitnej Planety, a Proxima Centauri ponad 37 tysięcy godzin świetlnych…

Osobnym problemem, o którym zdają się zapominać naukowcy, jest zapewnienie bezpieczeństwa statkowi kosmicznemu podróżującemu z zawrotną prędkością 30.000 kilometrów na sekundę (wspomniane 10% prędkości światła). Przy tak ogromnej prędkości zderzenie z ziarnkiem piasku miało by siłę większą niż najpotężniejsza bomba atomowa zbudowana przez człowieka. Zderzenie rakiety z takim pyłkiem podczas lotu trwającego 40 lat jest niemal pewne, więc zanim wyślemy statki w przestrzeń kosmiczną należy zadbać o wynalezienie rozległego pola siłowego, które by zabezpieczyło ziemski statek…

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *