Musimy wydostać się z tego Wszechświata!

Wszystko ma swój kres i to tyczy się także naszego Wszechświata. Astronomowie nie mają wątpliwości, że jego dni są policzone, jednak do tej pory nie wiedzieliśmy, kiedy dokładnie będzie miała miejsce jego „śmierć”. Teraz data ta została określona.

Co to oznacza w praktyce? W sumie nic, ponieważ wcześniej dojdzie do zniszczenia naszej planety przez Słońce, więc powinniśmy raczej skupić się na postępie technologicznym, budowie kosmicznych baz i na ucieczce na pobliskie egzoplanety, po to aby uciec przed naszą dzienną gwiazdą.

Naukowcy z Uniwersytetu Lizbońskiego w Portugalii przeanalizowali zgromadzone dane na temat naszego Wszechświata i doszli do wniosku, że koniec nastąpi nie wcześniej niż za 2,8 miliarda lat, tak więc możemy dziś spać spokojnie, skupią się nad tym następne nasze pokolenia.

Scenariusz, któremu przyjrzeli się naukowcy, to tak zwane Wielkie Rozdarcie (Big Rip), a mianowicie koncepcja, którą opracowano w 2003 roku. Oczywiście bardzo popularna hipoteza Wielkiego Kolapsu (Big Crunch) nadal jest aktualna, jednak naukowców coraz częściej przekonuje ta pierwsza.

Dzieje się tak dlatego, że astronomowie doceniają potęgę siły odpowiadającej za rozszerzanie się Wszechświata. Nie jest tajemnicą, że jest ona coraz większa, gdyż w przestrzeni pojawia się coraz więcej ciemnej energii. To kiedyś zaowocuje rozerwaniem wszystkiego, co znamy, począwszy od galaktyk, a na atomach skończywszy.

Co ciekawe, wcześniejsze scenariusze zakładały koniec za 22 miliardy lat. Aktualna korekta bazuje na bardziej szczegółowych danych na temat ciemnej energii.

Chociaż 2,8 miliarda lat wydaje się sporą ilością czasu na podjęcie próby ucieczki z naszego Wszechświata do innego, to jednak sam fakt tego, że np. nasza dzienna gwiazda mogłaby „pożyć” dłużej (5 miliardów lat), uświadamia nam, jak faktycznie mało czasu nam pozostało.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *