Ludzkość głupieje

Ostatnio dane mi było się o tym dobitnie przekonać na własnej skórze. Pomimo faktu, że żyjemy w XXI wieku, technologia się rozwija w szalonym tempie, a sondy kosmiczne odwiedzają coraz dalsze zakątki Układu Słonecznego – istnieje wciąż rosnąca grupa ludzi święcie przekonanych o tym, że Ziemia jest… płaska.

Ludzkość głupieje

Przypadkiem trafiłem w internecie na filmik z Dave’m Murphy’m, który snuje niestworzone historyjki o tym, że Ziemia jest w zasadzie płaskim plackiem. Uznałem to za idiotyzm i już miałem zamknąć ten głupkowaty owoc zbolałego umysłu, gdy zauważyłem pod nim kilkaset popierających ten idiotyczny pomysł komentarzy. Zaciekawiony, zacząłem je czytać i… włosy stanęły mi dęba. Muszę powiedzieć przy tym, że płaskoziemcy są w snuciu swoich pseudo teorii bardzo sugestywni. Do tego stopnia, że zacząłem sprawdzać te ich rewelacje. Szybko się jednak uspokoiłem, bo te ich niby dowody to tylko zbiór manipulacji i zwyczajnych kłamstw.

Od czego by tu zacząć? Może od początku. Rozbijmy więc wywiad z nawiedzonym Dave’m na czynniki pierwsze.

Samolot

1) Piloci samolotów pasażerskich stosują automatycznego pilota, który utrzymuje za nich kurs i pułap.
2) Samolot w czasie całego lotu „toczy walkę” z powietrzem atmosferycznym, by utrzymać się w powietrzu. Dave Murphy sugeruje, że samolot leci „bo tak”. No nie, bracie (sarkazm), no nie. Samo założenie Murphy’ego jest tu oczywistym zakłamaniem rzeczywistości, a będzie ich więcej, znacznie więcej.

Kilka faktów na poziomie liceum: „Aby samolot uniósł się w powietrze musi działać na niego siła zwrócona do góry, zwana siła nośną, która przezwycięża siłę ciężkości. Gdy samolot napędzany silnikiem porusza się z dużą prędkością to zgodnie z zasadą względności ruchu – powietrze przesuwa się w przeciwną stronę. Siła nośna powstaje na skutek ruchu powietrza względem odpowiednio wyprofilowanych skrzydeł samolotu, nachylonych względem kierunku lotu pod pewnym kątem zwanym kątem natarcia. Dodatkowo skrzydła zaopatrzone są w zespół łopatek i dysz zwróconych do dołu. Na powstawanie siły nośnej ma wpływ kilka czynników.” Po więcej szczegółów odsyłam do konkretnej strony.

Żyroskop

Masz absolutną rację Dave. Samolot leci nad (w miarę) równą powierzchnią!
Czym jest żyroskop? Żyroskop to urządzenie do pomiaru lub utrzymywania położenia kątowego, działające w oparciu o zasadę zachowania momentu pędu. Został wynaleziony przez francuskiego fizyka Jeana Foucaulta w 1852 roku.
Naprawdę Dave, nie musisz udowadniać oczywistego. Samolot leci nad płaszczyzną! W tym konkretnym przykładzie oczywiście przyznaję Ci rację. W małej skali Ziemia jest płaska. Słowem kluczowym jest tu słowa „skala”. Bardzo często manipulacje wokół płaskiej Ziemi są oparte o skalę. Niestety Dave masz rację. Niestety dla Ciebie – Dave, bo robisz z siebie po prostu niedouczonego głupka.

Siła odśrodkowa

Panie Dave. Robi pan z siebie coraz większego kretyna. Dlaczego Ziemia jest nieco „pulchniejsza” na równiku? Z powodu wspomnianej przez pana siły odśrodkowej. Do tego momentu wszystko się zgadza. Ale muszę tu pana zmartwić. Woda w oceanach podlega dokładnie tej samej sile odśrodkowej i grawitacji co Ziemia i dlatego woda tam zachowuje ten sam poziom, pomimo około 20 kilometrowego wybrzuszenia na równiku. To pańskie manipulacje są ohydnymi kłamstwami, które mają za zadanie zasiać w głowach słuchających pana ludzi ziarno zwątpienia w potęgę nauki. Nauka nie jest nieomylna, ale te kwestie to absolutne podstawy i tego typu manipulacje stosowane przez pana są niczym więcej jak ohydnymi oszczerstwami nie mającymi absolutnie żadnych podstaw naukowych. To wiedza na poziomie szkoły podstawowej!

W warunkach ziemskich siła ciężkości nie jest jedyną siłą mającą wpływ na ciężar ciała. Rzecz w tym, że znajdujemy się na powierzchni kuli, która obraca się raz na 24 godziny. Z obrotem tym związana jest siła bezwładności zwana siłą odśrodkową. Siła odśrodkowa działa od osi obrotu, co oznacza, że będzie ona zmniejszać siłę ciężkości. Jak z tego wynika, sumaryczna siła ciężkości (uwzględniająca zarówno grawitację jak i siłę odśrodkową) będzie zależna od położenia geograficznego ciała – ponieważ wartość siły odśrodkowej jest inna na równiku, a inna na biegunie, czy innej szerokości geograficznej.

Wartość siły odśrodkowej obliczamy ze wzoru: adośr = ω2 · R (ω – prędkość kątowa, R – promień obrotu)
Chwila przyjrzenia się rysunkowi i zastanowienia doprowadzi szybko do wniosku, że największą wartość siła odśrodkowa ma na równiku (ma tam największy promień), a na biegunach ma wartość zero. Dodatkowo jeszcze na równiku siła ta najefektywniej zmniejsza ciężar, co wynika z faktu, że działa ona tam dokładnie przeciwnie do siły ciężkości.
Dokładniejsza analiza ujawnia, że tylko składowa siły odśrodkowej równoległa do promienia powoduje zmniejszanie ciężaru. Składowa prostopadła z kolei odpowiada m.in. za spłaszczenie kształtu Ziemi.

Przyspieszenie odśrodkowe: aodśr = w2 · R Tutaj R to niekoniecznie promień Ziemi (tak jest tylko na równiku! – bo na innej szerokości geograficznej promień obrotu jest mniejszy od promienia Ziemi).
O ile procent siła odśrodkowa zmniejsza ciężar ciał na równiku?
Zamiast obliczać procent sił obliczymy jaki jest stosunek przyspieszenia odśrodkowego do przyspieszenia grawitacyjnego g – przyspieszenia od sił różnią się tylko wymnożeniem przez stały czynnik m. Obliczmy więc przyspieszenie odśrodkowe: aodśr = ω2 · R gdzie T = 24 h = 24·3600s.
Ponieważ g = 10 m/s2, więc widać, że aodsr stanowi tylko ok. 0,3% wartości przyspieszenia – powoduje bardzo nieznaczne zmniejszenie przyspieszenia ziemskiego i ciężaru. Jednak warto zauważyć, że 0,03 m/s2 może zmniejszyć wartość 9,82 m/s2 (wartość na biegunie) do 9,79 m/s2 (g na równiku) co bardzo dobrze tłumaczy różnice jakie występują w wartości przyspieszenia ziemskiego.
W związku z tym jeśli moja waga na biegunie (gdzie nie działa na mnie siła odśrodkowa) wynosi 90 kg, to na równiku będzie wynosić 89,73 kg. Mimo najszczerszych chęci stając na równiku nie odlecę więc w kosmos, jak chciałby tego Dave Murphy.

Ruch gwiazd po niebie

Gdy stoimy obok autostrady – samochody będą śmigać obok nas z wielką prędkością. Odejdźmy teraz od autostrady o, powiedzmy, 100 metrów. Spójrzmy na autostradę. Teraz samochody już nie śmigają obok nas jak szalone. Odejdźmy kolejne 100 metrów. Ruch samochodów zwalnia. Odejdźmy o kilometr. Teraz samochody przemieszczają się po autostradzie dostojnie i możemy dokładnie obserwować ich ruch. Panie Dave. Teraz niech Pan zastąpi samochody na autostradzie gwiazdami i oddali się od nich o tryliony kilometrów. Nagle ruch na autostradzie zamiera. Nic się nie porusza. Wszystkie gwiazdy stoją w miejscu, chociaż naprawdę poruszają się po swoich kosmicznych orbitach. Używając aparatu z odpowiednio długim czasem naświetlania może Pan natomiast zaobserwować ruch obrotowy Ziemi. Zmiana pozycji Ziemi podczas ruchu po orbicie wokół Słońca nie ma tutaj absolutnie żadnego znaczenia. Pańskie oczy nie są w stanie wychwycić tej zmiany. Różnica w pozycji wobec gwiazdy polarnej nawet o 300 milionów kilometrów (300.000.000 km) wynikająca z ruchu Ziemi po orbicie słonecznej ma się nijak do odległości od gwiazdy polarnej, która wynosi 1087 lat świetlnych, czyli ponad 10 trylionów kilometrów – 10.217.000.000.000 km. Rok świetlny to około 9,4 biliona km.. Jak pan widzi, panie Murphy, kolejny raz zrobił pan z siebie kompletnego imbecyla.

Eksperyment z Bedford

Zadałem sobie trud i poszukałem informacji o tym „eksperymencie”. Kolejny raz okazał się on fałszywy. Kilku przyjaciół Dave’a Murphy’ego postanowiło w bieżącym roku powtórzyć „eksperyment” na kanale w Bedford. Niestety dla obserwujących „eksperyment” płaskoziemców – kamera umieszczona około 3 metry nad powierzchnią wody zarejestrowała powolne znikanie za horyzontem człowieka odpływającego na kajaku od obserwatora. Bardzo istotne jest w tym przypadku położenie kamery nad powierzchnią kanału. Zanim obserwatorowi padła bateria w kamerze (być może, ale to trochę dziwne, że stało się to akurat w takim momencie), widać dość wyraźnie znikanie kajaku za horyzontem. Mimo, iż eksperyment nie został dokończony – widać znikanie kajaka. W ostatnim momencie filmowania widać tylko wiosłującego w pomarańczowej kamizelce. Kajak skrył się już bowiem za horyzontem. Kolejne pudło panie Murphy…

Tajemnice Bieguna Południowego

Dave twierdzi, że nikt nie otrzymuje zgody na dotarcie do bieguna południowego. Dave znowu kłamie. Poniżej sporo filmów i informacji dotyczących tego tematu.







„With Byrd at the South Pole” to amerykański film dokumentalny z 1930 roku. Dokument przedstawia drugą ekspedycję kontradmirała Richarda E. Byrda do serca Antarktydy. Zamieszczam dla ciekawskich.

Wyjaśnienie dlaczego nie ma praktycznie żadnych komercyjnych lotów nad Biegunem Południowym.

Jeśli dysponujesz odpowiednią gotówką – sam możesz się przelecieć nad biegunem południowym. Bilet możesz kupić na stronie antarcticaflights.com.au.

20 listopada bieżącego roku Małgorzata Wojtaczka rozpoczęła – śladami Amundsena – samotny marsz w poprzek Antarktydy. Celem jest Biegun Południowy. Zobacz stronę Małgosi i jej kanał na YouTube (na dzień dzisiejszy brak filmów).

Blisko 21 lat temu, 27 grudnia 1995 roku, Marek Kamiński stanął na biegunie południowym.

Wyruszyliśmy na wiosnę 1995 roku. Po 72 dniach wyczerpującego marszu osiągnęliśmy nasz cel. Kilka miesięcy później dotarłem samotnie na biegun południowy. Zostałem pierwszą osobą, która zdobyła oba krańce Ziemi w jednym roku. To było spełnienie marzeń, ale nie zwieńczenie moich podróży. Wciąż pojawiają się kolejne wyzwania, pomysły, wartościowe rzeczy, którymi chcę się zająć. – tak Marek Kamiński napisał o swoim wyczynie.

Sprawę Antarktydy uważam niniejszym za zamkniętą, a słowa Dave’a Murhy’ego to zwyczajnie, kolejne kłamstwa.

Nieudane próby przestrzelenia firmamentu?

No cóż. Dave zaczyna totalnie bredzić w malignie. Do swojego „materiału dowodowego” włącza testy broni jądrowej i twierdzi, że armia amerykańska próbowała zrobić dziurę w rzekomym firmamencie. Dla mnie osobiście to totalne bredzenie. Czym był wspomniany przez Dave’a test broni nuklearnej o kryptonimie „Starfish Prime”? Starfish Prime był amerykańskim testem bomby termojądrowej przeprowadzonym na dużej wysokości 9 lipca 1962 roku, w ramach Operacji Fishbowl. Wyniesiona za pomocą rakiety Thor termonuklearna głowica jądrowa eksplodowała na wysokości 400 kilometrów, w odległości 31 kilometrów na południowy zachód od wyspy Johnston. Rakieta Thor niosąca głowicę Starfish Prime osiągnęła maksymalną wysokość około 1100 km i po opadnięciu na wysokość 400 km została zdetonowana. Głowica atomowa wybuchła 13 minut i 41 sekund po starcie rakiety Thor z wyspy Johnston Island. W wyniku wybuchu Starfish Prime powstał impuls elektromagnetyczny, który był znacznie większy niż się spodziewano. Przyrządom pomiarowym zabrakło skali i nie można było uzyskać dokładnych pomiarów. Impuls elektromagnetyczny wywołał uszkodzenia urządzeń elektrycznych na Hawajach oddalonych o blisko 1.500 km. Zgasło około 300 lamp ulicznych, włączyło się wiele alarmów antywłamaniowych, zostały uszkodzone mikrofalowe linie telefoniczne. Zostały przerwane połączenia telefoniczne między Kauaʻi a innymi wyspami hawajskimi. Skutki testu Starfish Prime okazały się być bardziej długotrwałe. Eksplozja wprowadziła do magnetosfery Ziemi dużą ilość cząstek naładowanych, które ziemskie pole magnetyczne rozciągnęło wokół planety, tworząc sztuczny pas radiacyjny. Doprowadziło to do uszkodzenia kilku satelitów krążących na niskiej orbicie okołoziemskiej i zwiększenia zagrożenia promieniowaniem podczas załogowych lotów kosmicznych. To tyle, ale Dave brnie dalej w swoich majakach… Życzę zdrowia Dave.

Dave i samoloty raz jeszcze

Proszę Cię Dave. Jesteś absolutnym, lotniczym ignorantem i wciskasz ludziom takie pierdoły, że aż słuchać szkoda. Szukałem wspomnianego przez Ciebie filmiku i niestety go nie znalazłem. Dave, jesteś niedouczonym ignorantem! Samoloty pasażerskie latają zazwyczaj na wysokości około 10 kilometrów. Gdyby Ziemię przyrównać do jabłka, to grubość atmosfery można przyrównać do jego skórki… To, według Ciebie jest gruba atmosfera? Gratuluję specyficznego poczucia humoru… Argument Dave’a na temat lekkiej bryzy sprawił, że moja szczęka klapnęła o podłogę… Nie mam więcej pytań, zwłaszcza jeśli chodzi o stan zdrowia psychicznego Dave’a…

Tutaj minęła mniej więcej godzina wywiadu Dave’a Murphy’ego dla Macedońskiej telewizji, który zanudził mnie doszczętnie swoim pozbawionym sensu bełkotem. Być może kiedyś powrócę do jego bredni, ale teraz już jestem zbyt zmęczony, aby kontynuować ten cyrk. Zmęczyło mnie tłumaczenie oczywistości, odkłamywanie tez Dave’a i prostowanie idiotyzmów wypowiadanych przez tego niedouczonego entuzjasty płaskiej Ziemi. Jeśli wierzysz w brednie tego człowieka, to niestety muszę Cię nazwać debilem i możesz mnie śmiało pozywać do sądu. W świetle bełkotu przedstawionego przez Dave’a Maurphy’ego – każdy sąd mnie uniewinni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *