Listopadowe znajome, o których wiemy bardzo niewiele

Nie wszędzie ludzie uważają chryzantemy za symbol Święta Zmarłych, smutku i cmentarne kwiaty. Japończycy je kochają i podziwiają, do tego stopnia, że umieścili chryzantemę w herbie Japonii.

Listopadowe znajome, o których wiemy bardzo niewiele

W VIII wieku chryzantemy zawędrowały do Japonii, gdzie szybko stały się symbolem władzy cesarskiej. Chociaż Japonia formalnie nie posiada oficjalnego godła ani herbu państwowego, to tam, gdzie umieszczenie godła uważa się za niezbędne, Japończycy posługują się herbem cesarskim – złocistą chryzantemą o szesnastu płatkach, symbolem długowieczności i szczęścia. Kwiat nawiązuje do kształtu słońca i bogini Amaterasu Omikami, która towarzyszyła legendarnym początkom dynastii i jest najwyższym bóstwem japońskiego panteonu. Kwiat chryzantemy został przyjęty za herb dynastii przez cesarza Go-Daigo w 1333 roku i umieszczony na cesarskiej fladze. Legenda mówi, że chryzantemy powstały z naszyjnika bóstwa Izanagi, który poszedł za swą żoną, boginią Izanami do krainy ciemności. Gdy stamtąd wrócił, postanowił wykąpać się w rzece, a swoje ubrania rzucił na ziemię. Złote klejnoty zamieniły się w złociste kwiaty.

Japończycy kochają i podziwiają kwiat chryzantemy, do tego stopnia, że umieścili go w herbie Japonii

Chryzantema, jako drugi po kwiecie wiśni symbol Japonii, jest obecna w wielu elementach kulturowych tego kraju. Będąc odwiecznym symbolem rodziny cesarskiej, zdobi liczne przedmioty. Znajduje się na współczesnych japońskich paszportach, a do 1947 roku występowała na praktycznie wszystkich japońskich znaczkach pocztowych. Najwyższy Order Chryzantemy to najważniejsze odznaczenie Kraju Kwitnącej Wiśni.

Duch O-kiku wraca na ziemię co noc i liczy talerze

W mieście Himeji nie uprawia się chryzantem. To wina skąpego Pana, który w swoim zamku przechowywał skarby. Ufał tylko jednej służącej – O-kiku (O-chryzantema). Miała ona dostęp do wszystkich kosztowności swojego Pana. Pewnego dnia odkryła, że zniknął jeden z cennych talerzy. Nie chciała być posądzona o kradzież i utopiła się w studni. Od tamtego czasu duch O-kiku wraca na ziemię co noc i liczy talerze. By uczcić wieczną mękę dziewczyny – w Himeji nie uprawa się chryzantem.

W mieście Himeji nie uprawia się chryzantem

Amerykańska socjolog – Ruth Benedict w swojej książce pt. „Chryzantema i miecz” określiła Japończyków jako naród, „który oddaje najwyższe honory aktorom oraz artystom i otacza troską sztukę hodowli chryzantem”. A gdy wspominała o dokładności i skrupulatności Japończyków, napisała że: „Każdy wielki, na wpół zagrzebany kamień w japońskim ogrodzie został starannie wybrany, przywieziony i ułożony na niewidocznym postumencie z mniejszych kamieni. Jego położenie dokładnie wyliczono w stosunku do biegu strumienia, usytuowania domu, krzewów i drzew. Podobnie hodowca przygotowuje do wystawienia na dorocznych pokazach odbywających się w całej Japonii chryzantemy w doniczkach, własnoręcznie układając każdy płatek i często przytrzymując go w odpowiednim położeniu za pomocą niewidocznego, cieniutkiego drucika wbitego w środek kwiatu”.

Japończycy nie tylko podziwiają piękno chryzantem. Chryzantemy goszczą też na ich stołach. Popularna jest m.in. herbata z kwiatów chryzantem. W Kraju Kwitnącej Wiśni przygotowuje się napar z samych kwiatów lub dodaje je do zielonej herbaty. Uważa się, że herbata chryzantemowa pomaga leczyć przeziębienia i infekcje układu oddechowego. Ma też ponoć właściwości uspokajające, relaksujące i oczyszczające. Japończycy delikatnie pikantne, słodkawe listki chryzantem podają też z sashimi, czyli rodzajem sushi. Chryzantemowa zielenina wrzucana jest także do zup, a nawet sporządzana jest zupa z chryzantem (Nobu). Płatki chryzantem dodaje się czasami do sake i marynat, by wzbogacić ich smak.

Zupa Nobu przygotowana z chryzantem

Poniżej japoński przepis na makrelę z liśćmi chryzantem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *