Kilka słów o mnie

Nazywam się Robert (Yurukaze) Dee i mieszkam w Sendai – Japonia. W Japonii poznałem cudowną, ciepłą i cierpliwą kobietę o imieniu Minako, z którą wziąłem 3 lata temu ślub.
Japonia fascynowała mnie od młodzieńczych lat. Jako nastolatek oglądałem zdjęcia startujących rakiet i na kilku z nich znalazłem napis: NIPPON. Wtedy myślałem, że to nazwa jakiejś japońskiej firmy. Dzisiaj się z tego śmieję, bo słowo to w tłumaczeniu na polski brzmi „Japonia”.
Kiedy przyjechałem do Japonii byłem nieco oszołomiony. Po kilku tygodniach moje wyobrażenia o Japonii zostały delikatnie zweryfikowane, ale fascynacja pozostała.
W Sendai założyłem firmę – 7-shine.com. Firma się powolutku rozwija, a rząd japoński nie robi wszystkiego żeby zniszczyć osobę prowadzącą własną działalność, ale mu pomaga – kuriozum, prawda?

W hotelu, w Osace
W hotelu, w Osace

Jestem zdecydowanym ateistą i jednocześnie absolutnym przeciwnikiem wszelkich idei lewicowych oraz liberalnych (w sensie wykreowanym przez media, bo jest to sens błędny – inaczej mówiąc jestem liberałem, ale nie w sensie serwowanym gawiedzi przez lewicowe (i nie tylko) media). Wiem, to skomplikowane i mam z tym kłopot, bo ciężko mnie zaszufladkować – przydałaby się dla mnie nowa, oddzielna szufladka… (dodane 6 maja 2016)

robert dee

Jeśli chcesz do mnie napisać – pisz na adres: robertdee@o2.pl

15 thoughts on “Kilka słów o mnie

  1. Hey! Rzeczywiście całość wygląda imponująco i nie mam oczywiście na myśli wyłącznie części dotyczącej Japonii. Przyznam, że w tej części bloga nie udało mi się przy pobieżnym (jeszcze!) przeglądzie poruszanych tutaj tematów odszukać dwóch istotnych dla mnie dziedzin. Kobiecej siatkówki zarówno w wydaniu klubowym jak i reprezentacyjnym, oraz fenomenu szeroko rozumianej kultury science – fiction z nieśmiertelnymi kaiju – jednym z kilku symboli mojego dzieciństwa wprost z epoki ABBY, czy Star Wars. Pozdrawiam życząc szczęścia, a także spełnienia we wszystkich dziedzinach życia i dziękuję za gdańsko – japońskii akcent wśród tak licznych fascynujących materiałów!

    1. Witam. Dziękuje za odwiedziny i miłe słowa. Niestety tematy poruszone przez Pana nie są w kręgu moich szczególnych zainteresowań. Przykro mi. Zwłaszcza, że jako nastolatek uprawiałem siatkówkę w łódzkiej Resursie (http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/288433,lodz-resursa-dawna-duma-a-dzis-wstyd,id,t.html – moje zainteresowanie siatkówką z wiekiem chyba zaczyna przypominać mój dawny klub). Smutno patrzeć na te zdjęcia: https://www.youtube.com/watch?v=_fDUoWzZIL4 . No cóż – życie toczy się dalej. Park Japoński w Oliwie widziałem tylko na zdjęciach – szkoda, ale wygląda rzeczywiście japońsko – stwierdzam autorytatywnie 🙂

  2. Wspaniały , ciekawy i świeży blog . Dawno nic podobnego nie znalazłem w sieci . Widzę zainteresowanie u Pana kognitywistyką , nowymi technologiami ale i sztuką lub antropologią . Mam podobne , no i ta Japonia . To jeden z niewielu krajów na świecie który budzi moją ciekawość . Szkoda np . , że elektronikę japońską w Europie wypiera chińska i koreańska . Pozdrawiam i proszę o więcej . PS. Intrygujące nazwisko , prawdziwe ? Może jesteś nowym wcieleniem Johna Dee !?

    1. Dziękuję za ciepłe słowa 🙂
      Moje prawdziwe nazwisko brzmi nieco inaczej – „Dee” to pseudonim, którym posługuję się od lat, a nawet czasami się nim podpisuję 🙂 Pierwsza litera mojego nazwiska to „D”. Zapisane wygląda tak: „Robert D.”. Czytając z angielska brzmi to więc „Robert Di”. Di było za krótkie (np dla wielu formularzy, nazwisko musi mieć minimum 3 litery), więc ciut zmieniłem, nie zmieniając jednocześnie wymowy angielskiej: „Dee”. I tak już zostało 🙂
      Działanie mózgu mnie fascynuje. Gdybym był lekarzem – na pewno specjalizowałbym się w badaniach mózgu 🙂
      Co do Japonii, to – oprócz naturalnego piękna tych wysp – fascynują mnie Japończycy i ich wzajemne relacje, tak dalekie od polskiej kultury. Ich stosunek do świata i innych ludzi wydaje mi się tak bliski. Chyba powinienem się urodzić w Japonii 🙂
      Pozdrawiam.

  3. Witaj! Własciwie powinnam podziękować Ci za fascynujące artykuły ale pewnie już nie raz tego doświadczyłeś. Fajnie, że jesteś. Pozdrawiam

  4. Robert,
    serdecznie Cię pozdrawiam i muszę przyznać, że cholernie podoba mi się Twoje nastawienie do życia. Rozumiem Twoje słowa „zaszufladkowanie” – faktycznie ludzkość tworzy stereotypy i łatwiej jest „zrozumieć i przyjąć do swojej wiedzy” pewne schematy.
    Przez Twoją stronę przemawia PASJA i to jest cudowne i godne uwagi i naśladowania.
    Życzę Wam samych ponadczasowych chwil.

  5. „Wiem, to skomplikowane i mam z tym kłopot, bo ciężko mnie zaszufladkować – przydałaby się dla mnie nowa, oddzielna szufladka… ” –
    Witam Robercie,
    to żaden kłopot, nikogo nie należy szufladkować…
    pozdrawiam i życzę szczęscia

    1. Może i nie należy, ale człowiek to robi bezwiednie 🙂
      Jesteś wierzący lub niewierzący, mądry albo głupi, śmieszny albo smutny, itd..

  6. Witaj:) dziekuje za zaakceptowanie mnie na FB. Wprosilam sie do grona znajomych z powodow prozaicznych, mamy podobne zainteresowania; przeczytalam kilka artykulow i stwierdzilam – to moj czlowiek. Drugi powod…Japonia. Tez bylam zafascynowana. Chyba dalej jestem, choc troche mniej. U mnie nie zaczelo sie od rakiet 🙂 a od dwoch ksiazek Arcta – Kamikaze boski wiatr oraz Cena zycia. Mialam 13 lat i ciagoty ku psychologii, chcialam zrozumiec mentalnosc mlodych samobojcow w drewnianych samolotach. Skonczylo sie na dwoch latach japonistyki. Pewnie bym skonczyla gdyby sprawy rodzinne nie zmusily mnie do wyjazdy na Slask.
    Powinnam sie przedstawic 🙂 mam 63 lata, mieszkam w Holandii, w Hadze. Mam cudowna 12 letnia wnuczke na miejscu i 7 letniego Michala w Gdansku. Ciesze sie ze zostalismy znajomymi:) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *