Japoński cud inżynierii pokona każdą powódź

Jak zabezpieczyć przed powodzią wielką aglomerację? Japończycy zbudowali pod Tokyo niezwykłą instalację. Dzięki niej miasto ma być niezatapialne. Ma pokonać każdą falę powodziową.

Japończycy zbudowali pod Tokyo, w miejscowości Kasukabe gigantyczny system kanalizacyjny, zdolny wchłonąć i wyrzucić z siebie w bezpiecznym miejscu niewyobrażalne masy wody. Stolica Japonii to gigantyczna aglomeracja, zamieszkana przez około 38 mln ludzi. Wielkie miasta, obok kilku zalet, mają to do siebie, że – w porównaniu np. z lasami czy łąkami – marnie absorbują wodę. Większe ulewy, tsunami czy anomalie klimatyczne to dla wielkich aglomeracji poważne zagrożenie, o czym mieliśmy okazję przekonać się również w Polsce podczas wielkiej powodzi w 1997 roku.

Doświadczające tajfunów Tokyo „większą ulewę” może traktować za pewnik. Nic zatem dziwnego, że Japończycy postanowili się bronić. O tym, że mają przed czym, nie trzeba nikogo przekonywać – dość wspomnieć, że przed niemal wiekiem trzęsienie ziemi połączone z tsunami zniszczyło znaczną część Tokyo i Yokohamy, zabijając ponad 100 tys. ludzi.

Odpowiedzią na problemy z sejsmiką jest odpowiednia architektura, która – o ile buduje się zgodnie z wytycznymi okazuje się całkiem nieźle znosić starcie z naturą. Co pewien czas dochodzi jednak do zjawisk ekstremalnych, jak pamiętne trzęsienie ziemi i tsunami, które doprowadziło do katastrofy w elektrowni jądrowej Fukushima.

Właśnie z myślą o takich, ekstremalnych, zjawiskach pogodowych zaprojektowano i zbudowano podziemny cud inżynierii. Wyobraźmy sobie typową, polską studzienkę kanalizacyjną, a następnie powiększmy ją kilka tysięcy razy. Mniej więcej z taką skalą mamy do czynienia w przypadku instalacji chroniącej Tokyo. Pod miastem rozciąga się system gigantycznych tuneli, które fanom Tolkiena mogą kojarzyć się z Morią. Podziemna instalacja, największa tego typu na świecie, nosi nazwę Metropolitan Area Outer Underground Discharge Channel, albo – krócej – G-Cans. Została zaprojektowana tak, aby w razie nadciągającej fali powodziowej przejąć masy wody, przetoczyć je tunelami pod ziemią i wyrzucić w bezpiecznym miejscu do rzeki Edo.

Opis nie brzmi może imponująco, więc niech przemówią liczby: gigantyczna instalacja to ponad 6 kilometrów tuneli, łączących podziemne zbiorniki, z których każdy ma 65 metrów wysokości. Główny, określany czasem w opisach podziemną świątynią, ma 177 metrów długości i 78 szerokości, i opiera się na 59 filarach. Każdy z nich waży 500 ton, a podłączony do systemu kanalizacyjnego zespół pomp jest w stanie wyrzucać z niego wodę z wydajnością 200 ton na sekundę. To mniej więcej tak, jakby nagle, po naciśnięciu guzika, móc osuszyć połowę Wisły na wysokości Warszawy. Instalacja jest udostępniona do zwiedzania, stanowiąc nietypową atrakcję turystyczną.

Czy budowana ogromnym kosztem przez 13 lat podziemna instalacja ma szansę ochronić Tokyo? Projektujący ją inżynierowie są przekonani, że tak. Zbiorniki, pompy i tunele zostały zaprojektowane w taki sposób, aby sprostać ekstremalnym falom powodziowym, które według obliczeń pojawiają się nie częściej niż raz na 200 lat.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *