Japonia rozważnie prowadzi politykę imigracyjną

Podczas gdy Europa boryka się z kryzysem migracyjnym, w Japonii nie ma takich problemów. W 2015 roku przyjęto tu zaledwie 27 wniosków o azyl.

Kryzys migracyjny boleśnie dotknął Niemcy, Francję, czy Belgię. Tymczasem spośród przedstawicieli 69 nacji, którzy ubiegają się o stały pobyt w Japonii, najwięcej jest Nepalczyków, Indonezyjczyków oraz Turków. Do Kraju Kwitnącej Wiśni chcą również przyjeżdżać Indonezyjczycy, których liczba, w porównaniu do lat poprzednich, znacząco wzrosła (na przestrzeni lat 2014-2015 z 17 do 969).

Niewielka liczba imigrantów starających się o pobyt w Japonii, to efekt skomplikowanych przepisów azylowych funkcjonujących w tym państwie. Japońskie władze wyjątkowo rozważnie prowadzą politykę imigracyjną.

Najlepszym dowodem jest wypowiedź premiera Japonii, Shinzo Abe, który podczas zeszłorocznej sesji ONZ w Nowym Jorku, odniósł się do pytań dotyczących możliwego zaangażowania się Japończyków w światowy kryzys migracyjny. Abe przyznał wówczas, że Japonia pomoże imigrantom, ofiarom wojny, finansowo, ale dodał jednocześnie, że nie ma mowy o przydzieleniu tym osobom azylu. Zanim zaakceptujmy imigrantów czy uchodźców, musimy zaktywizować kobiety, starszych ludzi oraz musimy podnieść wskaźniki dzietności. Jest wiele rzeczy do zrobienia zanim zaakceptujemy imigrantów – oznajmił. Abe dodał również, że Japonia nie zamierza uciekać od kwestii pomocy, jednak będzie ona udzielania ofiarom wojny na miejscu, w ich ojczyznach.

Podczas tegorocznego szczytu ONZ w Nowym Jorku, Abe po raz kolejny odniósł się do kryzysu migracyjnego. Oświadczył wówczas, że Japonia udzieli dodatkowej pomocy finansowej mającej służyć jego rozwiązaniu. Japonia udzieli dodatkowej pomocy finansowej w rozwiązaniu światowego kryzysu migracyjnego w wysokości 2,8 mld dolarów – powiedział. Agencja Reuters podała zaś, że japońskie władze udzielą tej pomocy w ciągu trzech – poczynając od roku 2016 – najbliższych lat. Słowa o przyjęciu imigrantów, czy uchodźców po raz kolejny nie padły.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *