Jak dorżnięto producenta makaronów Malma

Tymczasem publikuję obszerny materiał o historii firmy Malma. Myślę, że po nim, każdy z nas zastanowi się nad tym, co wrzuci do koszyka w markecie oraz w jakim banku weźmie kredyt.

Jak dorżnięto producenta makaronów Malma
Jak dorżnięto producenta makaronów Malma

Historia zakładów Malma

Michel Marbot jest Francuzem, urodził się jednak we Włoszech. Jest absolwentem Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu, Historii oraz Prawa na Sorbonie oraz uczelni INSEAD’u, która jest jedną z najbardziej renomowanych biznesowych szkół w Europie. Biegle mówi aż w siedmiu językach. Zrobił zawrotną karierę w bankowości. W wieku 27 lat został dyrektorem francuskiego banku w Grecji, a potem we Włoszech.

Przebywając we Włoszech poznał piękną Polkę, w której się zakochał. W 1990 roku, już jako małżeństwo podjęli decyzje, aby zamieszkać w Polsce. Michel sprzedał więc swój 400 metrowy luksusowy apartament w Mediolanie i przeprowadzał się do 39 metrowego mieszkania w Warszawie.

Mało kto wtedy wierzył, nawet wśród Polaków, że Polska definitywnie wygra walkę z komunizmem. Michel jednak wiązał z Polską duże nadzieje, również biznesowe.

Ponieważ pasją Michela było zawsze gotowanie (prowadził nawet program o gotowaniu Smakosze Rozkosze w Polsacie w latach 90-tych) i nieco też za sprawą przypadku odkrył w Malborku zaniedbane zakłady produkcji makaronu.

Dysponując kapitałem ok 100 tys. dolarów i lewarując to kredytem z francuskiego banku, dokonał w 1991 roku pierwszej w Polsce prywatyzacji. Zaraz po przejęciu zakładu zaczęły się inwestycje, wymieniono sprzęt, postawiono nowe hale. Michel łącznie zainwestował 50 milionów Euro, czyli dwa razy tyle niż obiecał w Umowie Prywatyzacyjnej.

Jak się jednak okazało, najważniejszymi decyzjami były te związane z pracownikami. Już w pierwszym miesiącu Michel podniósł pensje wszystkim pracownikom o 100% oraz każdemu z nich obiecał, że jeżeli zostanie zwolniony to dostanie odszkodowanie w wysokości 2 letniego wynagrodzenia.

Michel Marbot był pionierem naszej Polskiej przedsiębiorczości. Jako pierwszy pracodawca w Polsce ubezpieczył prywatnie wszystkich swoich pracowników. Z dumą pokazuje polisę ubezpieczeniową z numerem 1. Wtedy ubezpieczało się tylko pracowników elitarnych urzędów, żadna firma nie ubezpieczała robotników.

Nie tylko był on przyjaznym pracownikom przedsiębiorcą, ale był prawdziwym rewolucjonistą jeżeli chodzi o zarządzanie w postkomunistycznej Polsce. To On wypuścił pierwsze reklamy telewizyjne w TVP. Wziął w nich udział Wiesław Michnikowski, który zachwalał makrony słowami – „Nie ma jak u Malmy”.

Ponad to Michel przywiązywał ogromną uwagę do produktu. W tamtych czasach rynek chłonął wszystko. Michel mógł wsadzić „gówno” w ładne opakowanie i ludzie by je kupili. On jednak chciał stworzyć w Polsce najlepszy makaron na świecie. Aby to osiągnąć ściągnął do Polski pierwsze profesjonalne, szwajcarskie linie produkcyjne oraz stał się pierwszym importerem najszlachetniejszego surowca dla makaronu: pszenicy Amber Durum z Kanady.

W Polsce w latach 1990-1991 makarony z pszenicy Durum były prawie całkowicie importowane z Włoch i reprezentowały aż 30% rynku. Michel stworzył znak towarowy Malma, który szybko zdobył 25% rynku zostawiając dla Włochów zaledwie 5%.

Włoski gigant makaronowy Barilla, widząc jak taka mała firma z zacofanego kraju odbiera im rynek próbował nawet odkupić Malmę. Michel jednak nie zgodził się na to i planował dalsze inwestycje.Nic więc dziwnego, że Malma ciągle rosła w siłę. Michel kupił kolejny zakład we Wrocławiu (ratując go przed bankructwem) i ciągle zwiększał sprzedaż.

W 2003 roku Polskie makarony Malma zostały okrzyknięte najlepszymi makaronami na świecie, co wywołało burzę w Neapolu, stolicy makaronu.

W najlepszych restauracjach włoskich, w tym u słynnego Don Alfonso, podawano makarony Malma, a szefowie kuchni tych restauracji głośno o tym mówili. Nawet neapolitańska gwiazda Sophia Loren reklamowała Malmę. To tak jakby jakiś Polski znany aktor głośno mówił, że najlepszą wódką na świecie jest wódka z Włoch. Coś zupełnie niewyobrażalnego. Nic więc dziwnego, że w swojej największej świetności Michel zatrudniał 800 osób i planował kolejne inwestycje.

Wyzwania na 2004 rok.

W 2004 roku Polska przygotowywała się do wstąpienia do Unii Europejskiej. Otwierało to przed Malmą szansę dużego zwiększenia sprzedaży w Europie i nowych krajach członkowskich.

Jak donosi Newsweek, po wejściu do UE w większości nowych państw, również w Polsce, nie było można już używać do produkcji makaronów tzw. barwników. Bez tych barwników nie bardzo da się wytwarzać makaronu z rosnącej w naszej części świata miękkiej pszenicy. Nasza pszenica jest wspaniała do produkcji chleba, ale do makaronu nie bardzo. Tworzy blady kleisty makaron, który musi być specjalnie barwiony.

Po wejściu do UE, producenci w nowych krajach musieli po wolutku zastąpić naszą pszenicę, na jej twardą odmianę Durum, którą uprawia się w bardziej kontynentalnych częściach naszej szerokości geograficznej – Kanada, Kazachstan itp.

Wtedy w Polsce około 700 firm wytwarzało makarony z miękkiej pszenicy. Aby przejść na pszenicę Durum nie trzeba zmieniać maszyn ani procesu technologicznego. Trzeba jednak tę pszenicę sprowadzić, magazynować, a to wiązało się z zamrożeniem dużych pieniędzy w surowiec i jego magazynowanie.

Po wejściu Polski i innych krajów do UE miała pojawić się więc duża, licząca około 25% rynku luka na rynku makaronów i to we wszystkich nowych krajach członkowskich. Wielu przedsiębiorstw nie było stać na sprowadzenie odpowiedniej pszenicy i zamykali produkcję. Zapowiadał się więc pojedynek dużych firm o zagospodarowanie tej luki. Nikt lepiej niż Malma nie był gotowy do przejęcia tego rynku.

W samej tylko Polsce oceniano wartość tej luki na 400 milionów złotych rocznie, a w całej nowej Unii na 1,2 miliarda zł. Z tego Malmie miało przypaść od 10 do 25%, zakładając oczywiście, że ten „nowy rynek” rozłoży się proporcjonalnie do obecnego udziału w rynku.

Malma potrzebowała funduszy, aby przystąpić do „pojedynku”. Trzeba było zwiększyć moce przerobowe, sprowadzić więcej surowca oraz przygotować potężną kampanię promocyjną. Inwestycje oceniono na około 50 milionów złotych. Michel Marbot i jego pracownicy zaczęli szukać pieniędzy.

Wejście Polski do Unii miało także inny ważny dla historii Malmy efekt. Bardzo szybki wzrost cen nieruchomości. Okazuje się, że Michel miał piękne tereny w centrum Wrocławia i Malborka. To dało mu nową szansę i nową siłę. Stało się jednak inaczej.

Kredyt i wprowadzenie Malmy na giełdę

Sytuacja finansowa Malmy w latach 2001-2003 była bardzo dobra, spółka przynosiła wysokie zyski. Pomimo tego, że Michel miał już spłacony w połowie dług wzięty na kupno i inwestycje w zakład, to jednak spółka była nadal bardzo obciążona odsetkami bo właśnie wtedy, NBP (pod naciski lobby bankowego) prowadził politykę wysokich stóp procentowych (aż 20%) i silnej złotówki (co faworyzowało importerów makaronu).

Skoro wzięcie kolejnych kredytów nie było możliwe, Michel szukał możliwości wejścia na Warszawską giełdę i pozyskania pieniędzy z rynku.

W tym momencie na scenę wszedł bank PeKaO SA (ten z żubrem w logo) z byłym premierem Janem Krzysztofem Bieleckim jako prezesem. Tym samym, który jako premier brał udział w otwarciu zakładów po prywatyzacji w 1991 roku.

Bank zaproponował Malmie takie oto wyjście. W pierwszej fazie zrefinansuje wszystkie kredyty Malmy. Inaczej mówiąc da Malmie, na lepszych warunkach kredyt, który pozwoli spłacić natychmiast wszystkie inne kredyty. Dzięki temu, PeKaO SA będzie jedynym wierzycielem zakładów.

Do tej pory Malmę finansowało 6 banków (w tym PeKaO) współpracowało z Malmą ponad 10 lat. Jest to normalna praktyka, aby rozłożyć ryzyko upadłości firmy na kilka banków.

W drugiej fazie Bank wprowadzi Malmę na giełdę. Zanim jednak Debiut giełdowy byłby możliwy zobowiązał się finansować Malmę. Po wejściu Malmy na giełdę i uzyskaniu kapitału, Malma miała spłacić kredyty do Pekao.

Jest to całkiem normalna praktyka. To tak jakby bank dał młodemu małżeństwu kredyt na 110% wartości nieruchomości, aby nie tylko mogli kupić mieszkanie, ale także wyremontować i podnieść jego wartość, a dzięki podniesieniu wartości kredyt nie będzie stanowił już 110%, a zaledwie 80%.

Sabotaż

Nagle po pół roku pan Jan Krzysztof Bielecki ciągle odraczał wprowadzenie firmy na giełdę. Malmie po wyczerpaniu się karencji na dodatkowy kredyt, przyszło spłacać duże raty, a pieniędzy z debiutu na giełdzie jak nie było, tak nie było. Co gorsza, bank zamiast adaptować koszt finansowania (odsetki, prowizje) do możliwości spółki, jak wymaga tego prawo, stawiał natychmiast odsetki karne. W ten sposób zamknął Malmę w tzw. pułapce kredytowej.

Bank miał zastaw hipoteczny na całej Malmie i wiedział, że wartość zakładu pokrywa, konserwatywnie licząc, tylko połowę wysokości udzielonych kredytów.

Jak się później okazało, aby móc takie kredyty przyznać i nie mieć problemu z Nadzorem Bankowym (NBP), Bank sztucznie dowartościował swoje zabezpieczenie. Na przykład teren w Malborku, który potem ekspert zatrudniony przez Michela oszacował na 3 miliony zł, Bank oszacował, jak się później okazało, w swoich księgach finansowych na 150 milionów!

Wówczas pan Bielecki, zobowiązał Malmę do zatrudnienia wskazanego przez siebie konsultanta, który okazał się Rewidentem Banku PeKaO. Sugeruje to wprost, że Bank „kupił”, za pośrednictwem Malmy łagodny „niezależny” raport roczny aby wprowadzić giełdę i swoich akcjonariuszy w błąd. Po publikacji raportu tych „niezależnych” rewidentów, który był pozytywny, zarząd banku płacił sobie nadzwyczajne premie.

Jednak zarząd Banku zablokował wszystkie inicjatywy, mające na celu oddłużenie Malmy. Działał aby powiększyć koszty (obsługa długu) i blokować funkcjonowania firmy, która była zadłużona na więcej, niż była warta. Był to jednak dług zgodny z planem, gdyż miał zostać spłacony poprzez wejście Malmy na giełdę, które to ciągle się odwlekało w czasie.

Fakt ten był sygnałem dla Michela, że jest on instrumentem nierzetelnego działania Zarządu Banku. Zaczął szukać nowego inwestora, aby zastąpić PeKaO. Poinformował o tym bank.

Dopiero wtedy Bank w ekspresowym tempie wypowiedział umowę kredytu i zażądał natychmiastowej (14 dni) jego spłaty. Wystarczyło okazać nieco dobrej woli i wydłużyć okres kredytowania o kilka lat lub obniżyć odsetki, aby raty były nieco mniejsze. Malma spokojnie by dług uciągnęła nawet nie wchodząc na giełdę, jednak Bank zażądał spłaty całego kredytu z dnia na dzień.

Sytuacja patowa

Bank, z winy własnego zarządu, znalazł się w trudnej sytuacji. Pożyczył spółce Malma więcej pieniędzy, niż ta była warta i doprowadził do niewypłacalności spółki. Mimo tego, Zarząd odrzucał każdą ofertę inwestorów, którzy chcieli odkupić działające przedsiębiorstwo. Najwyższa oferta inwestorów stanowiła równowartość ok 65% długu Malmy.

Po całkowitej blokadzie spółki (zajęcie kont bankowych), zarząd banku myślał sobie, że pracownicy i Michel pójdą do domu. A więc, że Bank przejmie puste nieruchomości.

Jednak historia Malmy się tutaj nie kończy. Pracownicy głosowali, że nie odpuszczą zakładów, będą ich pilnować, mimo braku możliwość zapłaty pensji (skoro bank blokował konta Malmy), i mimo że nie można było zapłacić także za prąd, wodę. Produkcja stanęła.

Bank zdecydował dopiero wtedy, że najlepszym rozwiązaniem będzie, aby jakiś syndyk zlikwidował Malmę i wniósł do sądu wniosek o upadłość. Sąd ustanowił syndyka masy upadłościowej. Zadaniem syndyka jest sprzedaż całego majtku firmy po najlepszej cenie i spłacenie wierzycieli upadłej firmy (w przypadku Malmy tylko bank), a jeżeli po spłaceniu długów coś zostanie, oddać te pieniądze wspólnikom.

Działalność zarządu banku na szkodę Banku

Działaniem banku przy złych kredytach powinno być ograniczenie strat, a więc sprzedaż majątku po najwyższej cenie. Jak wiemy, działająca firma, zatrudniająca ponad 100 osób, która ma 25% udział w rynku polskim jest więcej warta, niż same jej nieruchomości. W zasadzie sam znak towarowy Malmy był wyceniony przez Bank na 42 na miliony zł, czyli znacznie więcej niż wszystkie nieruchomości razem wzięte.

Bank odrzucił inwestora na 65% długu, dążąc do upadłości i zadowoleniem się tylko sprzedażą nieruchomości, których wartość nie wynosiła nawet 20% całego długu. Dlaczego Bank chciał stracić 80% zamiast 35% kwoty kredytu?

Tak samo nie jest zrozumiałe dlaczego bank przez 3 lata po zamknięciu zakładów i przejęcia konta bankowego Malmy nie dbał zupełnie o ochronę i ubezpieczenie majątku wartego według jego ksiąg 300 milionów zl, który stanowił jego zabezpieczenie, czyli de facto jej własności. Wyobraźcie sobie, że przejmujecie od kogoś za długi 12 hektarów pełne hal, budynków, maszyn, aut i nie zatrudniacie tam ani jednego ochroniarza, ani nie wykupujecie ubezpieczenia?

Niezrozumiałe tez jest dlaczego przez dwa lata, od 2005 do 2007 roku, bank nie przejmował całej spółki i jej majątku, skoro zależało to od jednego podpisu – banku – czyli Jana-Krzysztofa Bieleckiego. Jak się okazało majątek miał sobie przez 2 lata gnić i czekać na rozkradzenie.

Wniosek jest taki, że Bank nie chciał doprowadzić do zmniejszenia swojej straty i wyjść z twarzą z tej inwestycji, tylko za wszelką cenę chciał doprowadzić do zamknięcia zakładów, po czym sprzedać tylko jego nieruchomości, które są warte ok. 20% kredytu. Takim zachowaniem prezes banku jawnie działał na niekorzyść swojej firmy. Bo chyba lepiej odzyskać 65% niż 20%?

Tracą akcjonariusze

Bank na giełdę oczywiście Malmy nie wprowadził. Przejął ją za długi i stał się de facto jej właścicielem. Daleko mi od mówienia co kto ma robić ze swoją własnością. Jeżeli o mnie chodzi to Jan Krzysztof Bielecki mógłby nawet spalić zakłady, nic mi do tego. Mogliby to jednak zrobić, gdyby Malma lub PeKaO należało do nich osobiście, a tak nie jest.

Bank PeKaO s.a. jest spółką publiczną, której współwłaścicielami są różnego rodzaju akcjonariusze. Większościowy pakiet ma włoski Bank UniCredit, którego prezesem był wtedy Allesandro Profumo. Kilka procent miał do 2009 roku Skarb Państwa, czyli naród Polski, a resztę stanowią drobni akcjonariusze.

Drobni akcjonariusze widząc poczynania prezesa Banku, który za wszelką cenę chce doprowadzić do straty przez bank kilkudziesięciu milionów zł, złożyli do prokuratury serię podejrzeń o popełnieniu przestępstwa działania na szkodę banku.

Wszystkie doniesienia zostają uchylone, gdyż jak się okazuje, były premier, a obecnie doradca premiera jest nietykalny i żaden prokurator nie chce wytoczyć przeciwko niemu sprawy.

O co tak naprawdę chodziło bankowi?

Władze banku jawnie działały na niekorzyść akcjonariuszy na siłę forsując upadłość Malmy, zamiast ograniczenia swojej własnej straty. Chyba lepiej odzyskać 65% inwestycji, niż zaledwie 20%? Trudno uwierzyć, że zarząd tak dużego banku oraz właściciele większościowego pakietu akcji to idioci. Musieli więc mieć swoje własne cele.

Jak się okazuje Pan Aleksandro Profumo (Prezes UniCredit, większościowego udziałowca PeKaO) był też w zarządzie największego włoskiego dewelopera, firmy Pirelli! Ten sam człowiek pełnił też funkcję dyrektora zarządu w największym na świecie potentacie makaronowym – firmie Barilla. Barilla jest także jednym z największych klientów korporacyjnych banku UniCredit, ma w nim zaciągnięte zobowiązania na blisko 500 mln euro.

Interes Pana Profumo, nie był więc tożsamy z interesem banku.

Interes banku PeKaO polegał na sprzedaniu zakładu najdrożej jak się da i odzyskanie jak największej części pożyczonych pieniędzy. Natomiast osobistym interesem Pana Profumo, było doprowadzenie do zamknięcia zakładów pomimo wielkiej straty dla PeKaO. Jego ukrytym celem było odzyskanie terenów Malmy dla włoskich przyjaznych interesów (Pirelli) bez funkcjonującego zakładu, unikając nawet odszkodowania dla pracowników, a przy okazji oddać Włochom znów palmę pierwszeństwa na polskim rynku makaronu. Gdyby Malma była zamknięta (co w ciągu roku stało się faktem) to 25% udział Malmy w rynku zostałby uwolniony i firmy włoskie (w tym głównie Barilla) przejęłaby ten rynek w niemal 100%, gdyż inne polskie firmy produkujące makarony nie potrafiłyby natychmiast zastąpić Malmy w produkcji makaronu z pszenicy Durum.

Udział 25% rynku polskiego makaronu i dodatkowe około 25% związanego z wejściem Polski do UE okazał się dużym kąskiem dla Włochów. Chodzi o rynek warty około 1,2 miliarda złotych.

Działania Pana Profumo i jego interesy zmierzały więc do likwidacji Malmy, sprzedania jej nieruchomości do Pirelli, a rynku oddania Barilli. Co prawda PeKaO straci kilkadziesiąt, może nawet powyżej 100 milionów złotych. Ale inne firmy, z którymi Pan Profumo był powiązany zarobią jeszcze więcej.

Na całej tej transakcji stracą jednak mniejsi udziałowcy banku PeKaO, Polacy posiadający fundusze emerytalne, prywatni inwestorzy i Skarb Państwa.

Warto dodać, że dwa lata później, Pan Alessandro Profumo, który skazał Malmę na śmierć, wypłacił sobie premie i bonusy, mimo że wartość jego Banku Unicredit na giełdzie spadła o 90% (tak 90%!!! z 8 € do 0,8 €!) a wartość Pekao o spadła o 70%.

Umowa Chopin

Przypadek Malmy nie jest odosobniony, jednak jest najbardziej nagłośniony. W podobnej sytuacji w konflikcie z bankiem PeKaO znajduje się wiele osób. Jest to efekt tzw. umowy Chopin, której zadaniem jest wyprowadzenie po cichu kapitału z Polski w celu uratowanie pozycji UniCredit, wykorzystując ogromny potencjał hossy rynku nieruchomości w Polsce.

W ogólnym skrócie, Pirelli oraz UniCredit podpisali z PeKaO umowę (tzw. umowa Chopin) na podstawie której PeKaO zobowiązało się do ekskluzywnej współpracy z firmą Pirelli na okres 25 lat!

Umowa dotyczy wszystkich nieruchomości Banku, ale nie tylko. Umowa narusza interesy prawie każdego klienta kredytowego PeKaO, który posiada nieruchomość.

Gdy, przez najbliższe 25 lat kredytobiorca nie wywiązywał się ze spłaty kredytu (a są to sytuacje, które sam Bank mógłby prowokować), i bank chciał je sprzedać, to Bank musiałby dać najpierw znać firmie Pirelli, która otrzymywała prawo pierwokupu, nawet bez sprawdzenie ofert konkurencji, czyli na bardzo preferencyjnych warunkach.

Przykładowo budynki mieszkalne w centrum Warszawy zostały wycenione na 200 euro / m2, a więc przynajmniej 10 razy niżej niż jej wartość rynkowa. Jest to działalność na niekorzyść akcjonariuszy polskiego banku i wyprowadzanie zysków z Polski do Włoch do większościowego udziałowca.

Znowu powiem, że mi nic do tego, co bank robi ze swoimi nieruchomościami. Ale jeżeli mój wspólnik miałby większościowy pakiet akcji i sprzedał mieszkanie należące do naszej spółki za 10% wartości innej jego spółce, stając się 100% właścicielem to ja bym go nazwał złodziejem. Jeżeli to by było jego mieszkanie to proszę bardzo, może oddać za darmo, a jeżeli jest nasze to znaczy, że mnie okradł.

To w ramach umowy Chopina do włoskiego developera miały powędrować nieruchomości Malmy, tak samo jak powędrowały już inne aktywa. W ramach “Projektu Chopin” 1,4 mld euro (ok 6 miliardów złotych) znikło z Banku Pekao i trafiło do Pirelli.

Michel Marbot podobnie jak inni akcjonariusze mniejszościowi zainteresował się sprawą i złożył doniesienie do prokuratury o możliwość popełnienia przestępstwa działania na niekorzyść banku przez jego zarząd. Sprawa została oddalona. Potem ponownie została skierowana do rozpatrzenia przez rzecznika, jednak prokuratura ponownie oddaliła zarzuty. Teraz sąd rozpatruje sprawy prokuratorskie.

25 lutego b.r., po trzech latach walki i notorycznych odmów, Sąd Apelacyjny w Warszawie zobowiązał Sąd Cywilny pierwszej instancji do rozpoznania afery związanej z umową Chopin. Sąd zażądał od banku wydania wszystkich umów wiążących Jana Krzysztof Bieleckiego z bankiem w Polsce i we Włoszech. Bank odmówił wydania!

Michel kupił akcje banku Pekao oraz UniCrdit i brał udział w walnych zgromadzeniach akcjonariuszy. Przygotowywał się do składania także pozwu we włoskich sądach. Jednak jego adwokat, który specjalizował się w przestępczości zorganizowanej i był nawet członkiem komisji ds. przestępczości zorganizowanej, został zabity. Nie wiadomo czy miało to związek z zaangażowaniem w sprawę Malmy, umowy Chopina czy w związku z inną sprawą którą prowadził w swoim bujnym życiu prawnika specjalisty od mafii. Fakt jednak pozostaje faktem.

Bank przejmuje pełnomocnictwo od Michela i na bazie tego pełnomocnictwo podpisuje ze stroną trzecią umowę o zachowania tajemnica wobec Michela!

Gdy Michel został postawiony pod ścianą. Działając w dobrych intencjach, aby odroczyć zamknięcie zakładu, Michel poszedł na układ z bankiem i wystawił bankowi upoważnienie dla Banku do znalezienia inwestora. Celem wystawienia pełnomocnictwa było ratowanie zakładów.

Przejmując takie pełnomocnictwo, bank w sposób głęboko nieuczciwy, ukrył fakt podpisania umowy Chopina. Bank dysponował zatem pełnomocnictwem do sprzedaż zakładu (znalezienia inwestora) oraz dał do Pirelli, po cichu ekskluzywność na zakup nieruchomości.

Banku przejmując pełnomocnictwo nie chciał uratować swoich wierzytelności i zakładów Malma poprzez znalezienie nowego inwestora, lecz grał na czas. Blokował każdą ofertę Michela i innych firm. Bank podpisał z pewnymi kandydatami na inwestorów umowę o zachowania tajemnic wobec pana Marbot w imieniu którego bank negocjował!

Upoważnienie mogło skutecznie zablokować sprzedaż firmy, jednak nie mogło prawnie zabronić dzierżawy całego przedsiębiorstwa. Michel Marbot, aby uratować Malmę przed niejasnymi poczynaniami banku, znalazł firmę, która chciała wydzierżawić zakład Malma i podpisał z nią umowę dzierżawy na 25 lat, to uratowało firmę, która pomimo trudności działa do dzisiaj.

Dobremu przedsiębiorcy związki zawodowe sprzyjają

Jak wiemy w 1991 roku po przejęciu zakładów, Michel Marbot podniósł wypłaty pracownikom oraz zagwarantował odszkodowanie w wysokości 2 letnich pensji , w przypadku zwolnienia. Każdy w Malborku potwierdzi, że w Malmie bardzo dobrze płacili. Podwyżki i gwarancje rosły w miarę rozwoju firmy.

Syndyk nie może bez procesu sądowego rozwiązać umowy dzierżawy całego przedsiębiorstwa Malma i zlicytować jego majątek. Jeżeli jednak tak zrobi to musiałby wypłacić bardzo wysokie odszkodowanie dla zwalnianych pracowników.

Na chwilę obecną, wysokość hipotetycznych odszkodowań znacznie przekracza wartość nieruchomości Malmy, dlatego też syndyk nie ma interesu w jej wypowiadaniu. Jak się okazuje, warto być dobrym dla swoich pracowników. Malma funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki podpisanym 20 lat wcześniej gwarancjom pracowniczym.

Poważne uprzykrzanie

Syndyk skoro nie może wypowiedzieć umowy dzierżawy to chce zniszczyć dzierżawcę. Wspólnie z Sędzią Komisarzem systematycznie ignorują nie tylko prawa pracowników, ale ich straszą zwolnieniami i naruszają ich godność. Robią wszystko, aby to nie syndyk zwalniał pracowników, ale aby sami odchodzili z pracy oraz tak uprzykrzają działanie, aby Pan Marbot sam rozwiązał umowę dzierżawy.

Pracownicy nigdy nie poddali się i stoją murem za Michelem. W okresie ustania produkcji, pomimo braku wypłat organizowali się i na zmiany pilnowali zakładów 24 godziny na dobę, aby żaden złodziej nie rozkradł maszyn. Za własne pieniądze kupili broń i gaz do przenośnych grzejników. W zamkniętym zakładzie, bez ogrzewania i prądu organizowali wigilię. Kto by ich nie spotkał jest pod wrażeniem ich optymizmu i solidarnej walki. Sentymentalnie mówią, że nigdy się nie poddadzą niemoralnemu dyktatowi banku i syndyka.

Walki prawne, ogromne inwestycje dzierżawcy na ponowny rozruch (10 milionów złotych), wierność klientów, strategicznych dostawców oraz odbiorców, a także działania medialne prezesa (np. program Elżbiety Jaworowicz) doprowadzały do tego, że Malma wróciła na rynek, co w historii gospodarki jest bardzo rzadko spotykane.

Partnerzy Malmy także się z nią solidaryzują. Dostawcy z własnej inicjatywy zwiększają terminy płatności, a odbiorcy z własnej inicjatywy starają się płacić Malmie z góry. Stara przyjaźń i wspólnie zarobione pieniądze na sprzedaży makaronu teraz procentują. Przyjaciele Malmy stawiają ją na nogi. Michel podkreśla nawet ogromny fairplay polskich konkurentów Malmy. Początkowo pracy jest niewiele, jednak z biegiem czasu produkcja zwiększa się. Obecnie Malma po raz drugi zdobywa rynek. Odbudowała już 1/4 swojej wcześniejszej pozycji. Ciągle jednak pozostaje w konflikcie z bankiem i jego mało profesjonalnym syndykiem.

Zniechęcanie pracowników

Przedsiębiorstwo Malma jest dzierżawione w całości na rzecz amerykańskiego inwestora, który płaci czynsz dzierżawny. W umowie o dzierżawę jest między innymi zapis o tym, że to przedsiębiorca amerykański jest zobowiązany do ochraniania majątku oraz, że to on odpowiada za każdą stratę czy kradzież. Pomimo tego faktu, a więc bezprawnie, syndyk wynajął firmę ochroniarską, która pilnuje zakładu, utrudniając tak naprawdę jego funkcjonowanie.

Każdy wjeżdżający i wyjeżdżający samochód jest przeszukiwany i zapisywane są informacje, kto co przewozi itp. Każda wchodząca i wychodząca osoba jest przeszukiwana, kobiety proszone są przez ochroniarzy syndyka do okazania zawartości torebek. Niektóre osoby też nie są na teren zakładu wpuszczane. Ochrona nie wpuściła między innymi gości na uroczystość 20-lecia zakładu. Wśród gości oprócz pracowników byli m.in. ksiądz, euro posłowie oraz inne ważne osoby.

Ta sama ochrona nie chciała wypuścić mnie wraz z operatorami kamer, gdy w Malborku realizowaliśmy reportaż. Musiała interweniować policja i tylko dzięki jej interwencji nagrania nie zostały nam zabrane.

Zachowanie ochrony jest niemoralne, narusza prawa i godność człowieka i jest na granicy legalnego wywiadu gospodarczego, gdyż ochrona skrupulatnie pilnuje pracowników, spisuje co w Malmie się dzieje, kto z nią współpracuje, gdzie jakie paczki są wysyłane. A ochronę tę wynajmuje syndyk, który zarządza majątkiem de facto w imieniu Banku.

Zmiana prawa przez PeKaO

Michel wraz z żoną był 100% właścicielem Malmy. Dodatkowo cały jego i żony majątek prywatny był zastawiony pod kredyt bankowy. Michel Marbot uważa, że bank działa nieuczciwie i wraz z żoną, jako osoby fizyczne wytaczają proces o 200 milionów zł. odszkodowania. Sąd jednak uznaje, że państwo Marbot nie mają legitymacji, aby w ogóle wytoczyć pozew. Sąd traktuje ich jakby nie byli stroną. Pomimo, że to oni stracili cały majątek.

Prezesem sądu, który wydał taką, sprzyjającą bankowi interpretacje przepisów był Piotr Zimmerman, który pół roku później został prawnikiem banku w sporze PeKaO przeciwko Malmie i rodzinie Marbot.

Zamknięcie Malmy wiązałoby się z wypowiedzeniem umowy dzierżawy, a to skutkowałoby wielomilionowymi odszkodowaniami dla pracowników Malmy.

Bank postanowił więc zmienić prawo upadłościowe tak, aby syndyk mógł wypowiedzieć umowę dzierżawy pomiędzy bez wypłaty odszkodowań pracownikom. Jeżeli więc prawo broni w tym przypadku Malmę, to tym gorzej dla prawa.

W luty 2009 roku Sejm zmienił ustawę Prawo Upadłościowe i Naprawcze. Pracownicy i rolnicy spadli z pierwszej do drugiej kategorii w kolejność wypłaty pieniędzy wierzycielom wbrew regułom przejęty przez większość Państw europejskich.

Na komisję, która doradzała Rządowi w tej sprawie nie był zaproszony żaden związek zawodowy ani rolniczy! Był jednak zaproszony przedstawiciel lobby bankowego oraz przedstawiciel Syndyków oraz Komorników. Doradcą premiera w tej sprawie był także Piotr Zimmerman, adwokat Banku.

Należy też dodać, że obecny minister finansów Jacek Rostowski był wcześniej doradcą Jana Krzysztofa Bieleckiego w PeKaO.

Dziennikarze wyrzucani z pracy

W czasie, gdy produkcja ustała, a pracownicy pilnowali zakładu, sprawą zainteresowała się Elżbieta Jaworowicz, która nakręciła o tym program. Jak przystało na profesjonalnego dziennikarza, zaprosiła do programu także obrońców banku, którym miał być dziennikarz ekonomiczny Jan Fijor, którego rola jako wolnorynkowego myśliciela miała być taka, aby pozwolić upadłej firmie upaść i bronić prawa banku do zarządzania swoim zastawem kredytu.

Podczas programu okazało się, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana i dziennikarz zaczął bronić Malmę, a następnie postanowił zrobić z tej sprawy materiał. Po zbadaniu sprawy umówił się na spotkanie z Janem Krzysztofem Bieleckim, prezesem Pekao.

Kilkadziesiąt minut po spotkaniu z prezesem, do dziennikarza piszącego dla jednego z najważniejszych czasopism w Polsce, zadzwonił jego redaktor naczelny i wyrzucił go z pracy. Taką władzę ma Bank, którego wydatki na reklamy w mediach plasują się w krajowej czołówce. I choć afera i nadużycia związane z Malmą jest kilka razy większa, to nie ma szans na jej nagłośnienie tak jak została nagłośniona sprawa np. Pana Romana Kluski. Mafia urzędnicza nie daje pieniędzy na media. Mafia bankowa, a i owszem. Od tego czasu nikt nie chciał zainteresować się tematem Malmy, ani umową Chopina.

Przetrzymywanie zboża i więzienie

Jednym z wyrazistych wątków jest sprawa związana z przywłaszczeniem przez Michela Marbot’a zboża kupionego za blisko 6 milionów zł.

Jak wiemy, syndyk i bank robią wszystko, aby firma upadła. Jednym z takich radykalnych kroków było zamknięcie znajdującej się w spichlerzach pszenicy, kupionej jesienią, zaraz po zbiorach, która ma wystarczyć na ponad roczną produkcję.

Pszenica oczywiście należała do banku, gdyż została przejęta tytułem niespłaconych kredytów. Zmagazynowana była jednak w elewatorach Malmy, a Malma wydzierżawiona zewnętrznej firmie.

Michel kilkanaście razy wysyłał do banku informacje, aby bank zabrał swoją pszenicę, gdyż nie tylko nie będzie on za darmo magazynował w swoich silosach czyjejś pszenicy, ale co więcej pszenica mogła w każdej chwili się popsuć. Bank odpisał Malmie, że tę pszenicę zabierze, jednak skutecznie zwlekał z tym przez blisko rok.

Pojawia się tutaj taka oto logika. Jeżeli magazyny są pełne pszenicy to Dzierżawca nie może w nich magazynować swojej własnej pszenicy, a skoro nie może magazynować, to nie może produkować i jak na ironię, rzeczywiście produkcję blokowały pełne magazyny.

Pszenica jak wiemy, nie może być przechowywana nie wiadomo jak długo. Jest to organizm żywy, potrzebuje odpowiedniej wentylacji. Trzymana w silosach wydziela gaz, który może ulec samozapłonowi. Jest to bardzo kaloryczna substancja, istnieją piece centralnego ogrzewania, które jako paliwo wykorzystują zboże.

Tymczasem bank nie zgodził się nawet na to, aby tę pszenicę przemieszać z jednego silosu do drugiego, aby ją w ten sposób przewentylować i uratować. Magazyny Malmy z wolna stawały się cykającą bombą w centrum Wrocławia. A w razie pożarów, cała odpowiedzialność spadłaby na Michela Marbota, jako prezesa zarządu spółki, która pszenicę dla banku składowała, nie mając nawet do niej dostępu i nie mogąc badać jej stanu.

Wraz z końcem roku kończyło się ubezpieczenie na pszenicę, co zwiększało ryzyko dla dzierżawcy magazynowania pszenicy, a nadchodząca wiosna i wysokie temperatury zwiększały ryzyko samozapłonu i zepsucia. Bank pomimo nalegań dzierżawcy nie udostępnił mu wyników badań jakości pszenicy. Zgodnie z normami pszenica mogła być trzymana w takich warunkach do 2 tygodni, leżała już ponad pół roku, a właściciel magazynów nie wiedział w jakim jest stanie.

Michel Marbot, który pełnił funkcję prezesa zarządu w związku z niemożnością prowadzenia przedsiębiorstwa, zdecydował się sprzedać pszenicę należącą do Banku dzierżawcy przedsiębiorstwa Malma. Jak się okazało sprzedaż nastąpiła w ostatniej możliwej chwili, jeżeli rzeczywiście ktoś miałby tę pszenicę uratować.

Bank mimo wezwań, nie przekazał nowemu właścicielowi pszenicy nawet numeru konta, na który należy przelać zapłatę za pszenicę. W zamian za to złożył doniesienie do prokuratury. Złożył je jednak, dopiero trzy miesiące później.

Ironią losu jest to, że Michel Marbot przywłaszczając pszenicę Banku i sprzedając ją w jego imieniu nie spowodował żadnej straty dla Banku. Tak naprawdę uratował majątek Banku przed zepsuciem. Dzięki tej transakcji, bank nie musiał ponosić kosztów utylizacji, które by musiał ponieść, gdyby pszenica się zepsuła. Kwestia tygodni, bo wiosna była gorąca.

Dodatkowo Malma mogła ruszyć na nowo z produkcją makaronów. Wartość spółki Malma, której właścicielem jest bank, znacząco wzrosła. Jak wiemy działające przedsiębiorstwo jest więcej warte niż jego nieruchomości. Na rynek powrócił znak towarowy Malma, który zyskuje znowu na wartości. Jak było wspomniane Malma obecna to już 1/4 tego co kiedyś.

Każdego dnia Malma zdobywa od nowa rynek i robi to bardzo skutecznie. A ponieważ ciągle jest własnością Banku to im większa jest Malma, tym bank notuje mniejsze straty, ceny akcji banku rosną, zarabiają akcjonariusze.

Za przywłaszczenie pszenicy, które w naszym rozumowaniu należy uznać jako czyn na rzecz banku, Michel Marbot został skazany w pierwszej instancji na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, zakaz prowadzenia spółek handlowych na lat 10 oraz nakaz zwrotu bankowi blisko 6 mln złotych tytułem utraconej pszenicy.

Sąd apelacyjny we Wrocławiu jednak przyznał więcej racji Malmie i znacznie złagodził wyrok. Zmniejszył zakaz prowadzenia spółek na 3 lata oraz uznał, że pszenica w momencie sprzedaży była warta ok 3 mln (nie 6 mln), i cofnął obowiązek wypłaty jakichkolwiek pieniędzy na rzecz banku.

Wynika z tego, że sprzedając pszenicę Michel Marbot umożliwił produkcję przez spółkę, która wydzierżawiła firmę i uratował Malmę oraz 160 miejsce pracy.

Zakończenie

Sprawa posiada więcej wątków i nie jest sprawą prostą. Przedstawiłem ją wam, tak jak ja to widzę po spędzeniu nad nią ładnych kilkuset godzin czasu i przeprowadzając dziesiątki wywiadów.

Warto odnotować z kim walczy Malma. Pan Profumo był odwołany z funkcji prezesa UniCredit przez radę nadzorczą UniCredit we wrześniu 2010 w związku z niejasnościami w księgach banku oraz z powodu burzy wokół wzrostu udziałów strony libijskiej w tym banku.

Jan Krzysztof Bielecki, jest szarą eminencją rządu Tuska, obecnie jego doradcą i osobiście podpisał Umowa Chopina, a bank odmówił wydania do Sądu jego osobistej umowy z bankiem.

Adwokat Banku, w sprawie Malmy, stał się doradca rządu by zmienić prawo upadłościowe.

Razi w oczy to, że w naszym kraju do sądu ciągnie się kobietę za nie nabicie paragonu za 20 groszy, a nikt nie chce wszcząć postępowania w sprawie okradzionych na setki milionów złotych akcjonariuszy PeKaO.

Zapraszam do zapoznania się ze źródłami. Nie wiem jak wy, ale ja od dzisiaj jem tylko i wyłącznie makaron Malma i każdego kogo spotkam będę namawiał do zlikwidowania rachunku w Banku PeKaO.

źródło

Share

97 thoughts on “Jak dorżnięto producenta makaronów Malma

  1. Fagmencik książki pt. Historia komunizmu w Polsce dr. Leszka Wichrowskiego, który świetnie określił ludzi, którzy działali na szkodę Polski.
    „Niewątpliwy rozkład Narodu i rozpad państwa polskiego zapoczątkowała
    zgraja jurgieltników łaknących łupów w podziale europejskim, pseudoelita
    spadkobierców komunistycznych zdrajców i zbrodniarzy, wyznawców marksizmu i
    ultraliberalizmu – ideowego spoiwa sił wrogich chrześcijańskiemu Narodowi i
    państwu polskiemu. Zatwardziałych kosmopolitów gardzących niezależnym bytem
    Polaków i niepodległością Polski. otwartych na kolaborację z wrogami i usłużnych w
    niszczeniu Narodu polskiego.”
    dr Leszek Wichrowski
    Ja dodam, za wcześniej napisanymi słowami pana doktora, że wszyscy ci byli i są potomkami Chazarów ukrywającymi się pod zmienionymi nazwiskami.

  2. bankructwo na zlecenie , jakich setki w „naszym ” kraju . Oczywiscie w sprawe uwiklani sami syjonisci ” narodu wybranego” – Bielecki , sedzia Zimmerman itd – pieniadze wyprowadzane na szkode Polakow , a rynek zajmuje zagraniczny potentat … bo przeciez dla syjonisty nie ma nic piekniejszego jak biedny, okradziony , zeszmacony parobek Polak

  3. Od nitki do kłębka….
    Włoch uczynił Malmę, Malma rozbiła bank , bank wzięli Włosi.
    Wniosek : Włosi są wielcy

  4. No właśnie może by tak dzielni rycerze Kaczyńskiego zajęli się tą sprawą odpowiednio skoro tak wszystkich wyzywają od złodziei ?? Złodziei się skazuje … a nie mydlą oczy poprzez 500 + a później kombinują jak odzyskać pieniądze zwiększając podatki zwykłym zjadaczom chleba i małym przedsiębiorcom podczas gdy najwięksi złodzieje chodzą na wolności !!! PiS do boju !!!

  5. Ja po starcie moich oszczędności w stosunku 1/4, przy przeliczeniu $ na €, wycofałem sie raz na zawsze z tego oszustwa, w ktorym sie znalazlem i tkwiłem kilkanaście lat. Obecnie mam konto w PKO BP i śpię spokojnie. A swoja droga to naszych sprzedawczykow nalezaloby rozliczyc z tych przekretow, niezaleznie od zajmowanych w przeszlosci i obecnie piastowanych stanowisk. Zdrajcow powinna rozpatrzyć prokuratura ekonomiczna.

  6. Pora ponownie zjednoczyć ten bank. Niech No tylko Włochy sprzedadzą pakiet pekao i wypad. A tych wszystkich polskich sprzedawczykow to bym …….

  7. Po przeczytaniu art.jestem wstrząśnięta. O Firmie Malma czytałam już wcześniej na początku jej drogi do sukcesu /plotka głosiła,że to firma p.Wałęsowej/jak też później o jej upadku ale całej historii i walki o firmę nie znałam.Walka wciąż trwa. Cieszę się ,że nie jestem klientką opisywanego banku. Nie kupuję też makaronu barilla.Tyle mogę. Wciąż mam nadzieję ,że uczciwość ,dobre intencje ,rzetelność będą na swoim miejscu.Nie wierzę politykom z żadnej opcji.

  8. Jak to czytalam – to nóż się w kieszeni otwieral . Kiedy byłam mała to myślałem , że urzędnik jest dla nas a nie my dla urzędu , dorosłam i zrozumiałem , że dla kasy i stanowiska zdobią wszystko , sprzedadza własną matkę – byłe przechadzac się w salonach z możnymi tego swiata . Uczciwość , pracowitość , sprawiedliwość – to idiotyzmy dla głupich mas . Spryt , bezwzględność , brak etyki – to atrybuty władcy . Urzędnik za nic nie odpowiada a tym bardziej materialnie . Rząd nie tworzy mądrych i jasnych przepisów , tylko zagmatwane i niejasne , my jesteśmy obarczano ponad miarę , urzędnicy to święte krowy . Kiedy weszlismy do Unii , to rządzący powiedzieli – niech młodzież wyjedzie i nauczy się pracować . Niech Oni wyjada – nauczyć się rządzić . Stracilismy młodych i wykształconych , którzy mogli coś zmienić a zostali Ci , którzy mieli za sobą duży staż , teraz muszą pracować do końca , bo po nich już nic nie ma . W Rządzie , radach nadzorczych , bankach i spółkach zasiadają ludzie , którzy maja spolszczone nazwiska i dbają o Nie Nasze interesy , wystarczy trochę pogrzebać w internecie , bo w telewizji to tylko usypiajace seriale . Kiedy pytany lub się oburzamy to nas prostuja i mówią , że to nieeuropejskie , czyli europejski to zgadzający się na wszystko a ten asertywny – to głupi Polak i Pisor . Nie wolno pytać ! Wolno tylko przytakiwac. Kiedy już wszystko zrujnuja , to co niektórym otworzą się oczy – tylko czy to nie będzie za późno . Każdy kto ma łeb na karku i pomysł na biznes , może się komuś narazić i w świetle prawa zostanie zlikwidowany jego biznes, bo każdy przedsiębiorca – to złodziej , a Oni czym są . Obywatel – jest niczym , dzieci są niepotrzebne – bo to kłopot , tylko urzędnik – jest Bogiem – bo decyduje . Moim zdaniem przynosi straty i trzeba zmniejszyć ich ilość i ograniczyć władze Unia Europejską jest nam potrzebna – jak dziura w moście . Nic od niej nie dostaniemy jak nie zapłaciły składki , a i tak z każdego euro które dostajemy – znaczną część wraca i zarabia na nas Francja i Niemcy , a u Nas wszystko się sypie , kiedy wyprodukuje czegoś więcej – to też ogromne kary . Jak ktoś umie liczyć to wie , ze więcej tracimy ,- niż dostajemy . Banki są od tego żeby zarabiały na takich frajerach jak My – wybrałam kasę z PKO z Aliorem też już się nie kumpluje . Dobrze , że PO nie wprowadziła kastralnego – bo zrujnowała by zwykłych zjadaczy chleba . Czy ktoś znajdzie sie taki , który ruszy Ta gospodarka – bo się staczamy a orkiestrą w postaci rządzących rznie nas ile wlezie . Narodzie Obudź Się – bo utoniemy jak Tytanik . Popierany pana w 100 ,\’ Malma – jest świetną .

  9. Ja organizowałam wyprawę do Indii , zrobiłam przelew w tym samym banku PKO BP na hotele dla turystów. Przelew zaginął przez 2 miesiące nie mógł bank znaleźć pieniędzy. Przeżyłam koszmar na miejscu , Wykonałam setki telefonów do tego banku. Pieniądze się znalazły ale do dzisiaj nie wiem, co się z nimi działo. Wynajęłam adwokata i podałam ten bank do sądu. Niestety przegrałam sprawę bo do tego wszystkiego sądy nasze nieudolne i nie będę pogrążała się już bardziej finansowo. Ale ja również wszystkim odradzam tych złodziei.

  10. Właśnie przeczytałam ten, jakże interesujący artykuł.
    Niesamowite. To co mi się nasuwa na myśl to powiedzenie ” a to Polska właśnie”.
    Pomyślałam nawet przez chwilę, że aby zwiększyć konkurencyjność Malmy, mogłabym zaproponować w ramach misji pakiet szkoleń dla pracowników.
    Chociaż firma jest teraz we władaniu Maspexu, więc to chyba nie ma sensu.

    Pozdrawiam!

  11. Cóż tu więcej napisać. Bieleckiego w innym kraju już dawno by zlinczowali a u nas będzie kryty i chroniony. Miejmy nadzieję, że PIS dojdzie do władzy i go rozliczy. A należy mu się.

    1. PiS nigdy nikogo nie rozliczy, bo musiałby zacząć od siebie !!! Musisz mieć świdomość, że partie PO, PIS SLD oraz PSL są sobie podobne i większej krzywdy sobie nie zrobią !! Daję pewną gwarancję :).
      Pozdrawiam

  12. Zawsza mnie zastanawiało dlaczego Polacy działają na szkodę swojego kraju. Polak to taka gnida. Za 30 srerników sprzeda brata, matkę i kolegę. Dlatego w tym kraju zawsze będzie zle. Polak Polakowi wilkiem… święte słowa…

  13. PeKaO S.A. Zniszczyła w ostatnich latach wiele firm, w lubelskim jedną z najwiękrzych firm budowlanych, firmę Henpol, gdzie firma z roku na rok zwiękrzała obroty, zatrudnienie, zatrudniała ponad 1000 osób na 40 inwestycjach w całej Polsce, zbierała nagrody i wyróżnienia, bank blokując jej konta pod byle pretekstem, czekali tylko na potknięcie, w ciągu zaledwie 2 tygodni zniszczył 20 letnią firmę, pracę straciło ponad 1000 osób, i kilkaset kontrahentów straciło miliony złotych. Najwiękrza Warszawska firma budowlana oraz naiwiękrzy deweloper Warszawski od dawna chciały Pozbyć się niewygodnego konkurenta z Lubelszczyzny, i dzięki układom w banku PeKaO Udało się Im to zrobić. Drugą znaną firmą na Lubelszczyźnie, ale drogową której się ledwie udało przetrwać, jest firma LPrd z Lubartowa, PeKAO wymówiła kredyt na kilkadziesiąt milionów złotych i wydano nakaz spłaty w ciągu 14 dni-ale jej się udało dostała kredyt w Banku Spółdzielczym. Ale jak by padła to jej inwestycje przejeło by Włoskie Konsorcjum Drogowe.
    Ostrzegam każdego Przedsiębiorcę aby trzymał się z dala od tych Włoskich „terrorytów”, oni niszczą Polskie przedsiębiorstwa, przejmując nasz rynek aby spłacać Włoskie, Portugalskie, Hiszpańskie, Greckie długi w obec Niemców. Pozdrawiam

  14. Wiadomo.że cała ta banda rzadzaca działa tylko i wyłącznie na szkode polski,ale pamiętajcie złodzieje żadne skurwysyństwo nieuchodzi płazem

  15. W tym banku menedżer, kasjerka wszyscy namawiali mnie źebym nie trzymał pieniędzy na końcie. Dałem się namówić, kupiłem akcje. Straciłem 15000 tyś zł.

  16. Mam podobną sytuację z tym samym bankiem. Ale mi się udało im uciec. Zlikwidowałem kredyty i wszelkie konta w tym banku. I innym też radzę daleko posuniętą ostrożność w kontaktach. To jest biznes i przejęcia i kontrolowane upadłości na żądanie grup nacisków to codzienność. Ale nie ma już polskich banków. Ale na szczęście jest polski makaron. Deklaruję, że od teraz tylko Malma!!!

  17. Oto jak bank PEKAO SA działa na swoją i szkodę klientów. Mnie ten bank tez oszukał 2-krotnie. Po raz pierwszy kiedy likwidując jedno konto (za co zapłaciłem) przelał moje pieniądze na drugie konto, które likwidując, bo potrzebowałem na już gotówki musiałem też zapłacić. Kiedy starałem się o kredyt mieszkaniowy, na zakup domu bank udzielił mi kredytu na sumę o 10 tys niższą a jednocześnie zaproponował mi pożyczkę w wys. 10 tys. Podejrzewam że oprocentowanie by mnie zabiło. I to po 25 latach trzymania u nich swoich pieniędzy. Zakładałem u nich konto zanim przejęli ich włosi, potem to tylko zwiększali opłaty. Każda operacja u nich jest opłacana, oprócz tego bank pobiera opłaty za utrzymanie konta. A czemu nie płaci za obracanie moją gotówką ? Za to kiedy zlikwidowałem konto i przypadkiem na jeszcze aktywne konto weszły pieniądze w ostatnim dniu aktywności konta przelano je na jakieś swoje. Owszem odzyskałem je, ale musiałem jechać osobiście do banku. Komuś bardzo zależy na zlikwidowaniu tego banku.. Są coraz mniej wiarygodni. Za zlikwidowaniem u nich konta przeważyła sprawa związana ze staraniem o kredyt. Bank mnie zaskoczył proponując operację o 10 tys. mniej niż wynosił zakup domu ale wspaniałomyślnie zaproponował pożyczkę o tej samej wartości, to było przegięcie. Na szczęście moja przygoda z tym bankiem definitywnie się skończyła.

  18. Inwestycje w polsce nalezy zaczynac od inwestowania w kieszenie politykow i bankierow. Bedxiesz mial plecy to cie skarowka tez nie dotknie. Inaczej wykoncza kazdego kto nie smaruje. I love Korwin, I love Korwin. Precz z komuna

  19. bank odmówi Sądowi wydania domumentów -Sąd zaś to najwyrażniej „przełknął” i zaaprobował, z tego wniosek wynika jedyny, że to bank stanowi prawo, Sąd zaś jemu podlega… – coś niepoprawnie zinterpretowałem ?

  20. Z banku pekao zrezygnowałam już dawno, po tym jak przygarnęli moje pieniądze – znalazły się po wielu telefonach do Wawy, teraz czas na Barillę iPirelli. Bandyci!

  21. Lektura tej publikacji brutalnie burzy piramidę, poukładaną misternie z dogmatów, molekuł tworzących architekturę moich wartości. Wszystko ma swój początek, koniec, rodowód, skutek. Każda decyzja, każdy gest, wszystko. Przeszłość układa historię, a czas przysłowiowo leczy rany, choć chwilami odnoszę wrażenie że rodzi zobojętnienie.
    Osąd „sprawiedliwy”, utopia zawiłych konstrukcji doskonałych „zasad” uparcie przeplatana ułomnością postrzegania człowieczego, głupotą komplikującą zasadność precedensów, usprawiedliwień dla dziedzin wiedzy „nad wiedzą”, „prawa nad prawem”.
    Początek – obojętność, przyzwolenie, brak zdecydowanej postawy wobec złych nawyków, kolejno stopniowanie zła czy klasyfikacja rangi wykroczeń, najczęściej zaniechanie.
    Koniec – odrobina nieszczerości, drobna kradzież, mały szantaż, egoizm, egocentryzm, narcyzm, władza nad prawem, szczęściem i to za wszelką cenę, zachłanność panowania nad losem innych, pycha.
    Skutek – prawo, państwo prawa, co prawem nie ujęte to legalne, samotność w patologii rzeczywistości.

    I tak coraz dalej i dalej, więcej i więcej, dla własnej wizji, prywatnej licencjonowanej prawdy, odkrywanie niemego sumienia, groteski, niczym satyr i wyrocznia, martwa psyche.
    Po co, do cholery? – pytanie – retoryka ironii – myśli zniewolone prostactwem. Ośmieszanie prostoty – prostoty nie prostactwa, prostoty – czystej jasnej i naturalnej myśli, w opozycji do praw z podziałem na rangę czy znaczenie środowiska. Prostactwo z obróconym horyzontem monopolem na wszystko.
    Stanowimy prawo, prawo obowiązujące wszystkich, ale stopniowane, klasą, czy funkcją, nie może być sumieniem a to w imię czego?.
    Czego nie zakazano – wolno – ułomność analfabety, umysłowo chorego, zaburzonego w hierarchii wartości, głoszącego jedyne zasady szaleństwa.
    Prawo, prawo stanowione przez człowieka w opozycji do prawa moralnego – prostego – czystego – krystalicznie normalnego – organicznego.
    Kto ustanawia władzę bełkotu dekadenckich elit odwróconej grawitacji biegunów świadomości osobistej, na tyle jeszcze silnych by ciążyć, w układach nierozumnych.

    Równi ludzie – prawo moralne i czas – to dotyczy wszystkich, także tych którzy twierdzą inaczej, każdy tak naprawdę pierwotnie wie czy coś jest dobre, czy złe – jasne czy ciemne, prawomocne – bezlitosne, bełkot sadysty. Śnić sprawiedliwe, żyć w konsekwencji osobistej słabości, głównego fundamentu imiennej bezwzględność.
    Bo równość i sprawiedliwość oraz moralność to wartości – wielkości bezwzględne – constans.

    Życie to droga, i bitwa co rozdanie, największe najtrudniejsze są te z samym sobą.
    Te o zachowanie w tym wszystkim resztek normalności, niczym egzorcyzmy przeciw opętaniu beznadzieją, zobojętnienia na głosy natury, niemocy oceny osobistej pychy, wściekłości, poczucia osobistej rany, egocentrycznej bohaterskości jednostki, niechęć świadomej imiennej odpowiedzialności, bezimienna egzystencja wegetatywna.
    Nie można akceptować świadomej ucieczki, jak złodziej, tchórz, karykatura posiadająca ustawową wyłączność.
    Możliwość tworzenia zasad pozwalających jednym występować przeciw drugim, obojętność wobec konieczności przedstawienia spektrum sprawy.
    Każdy ma prawo do sprawiedliwości, do obrony, do dochodzenia swoich moralnych praw, osobistej godności i równości.

    Zapominamy lekcje, zapominamy historię, to co najstarsze staje się zbędne, doświadczenie niestosowne staje się do czasu i miejsca.
    Lecz to tylko pozory, spacer lunatykującej bezosobowości.
    Komfort anonimu, głos bez mówcy, tłum szumiących liści w nurcie populizmu.

    Każdy komu uczyniono krzywdę ma moralne prawo do obrony, prawo do człowieczeństwa jest wartością bezwarunkową, bez kredytu dobierania innych bytów. Nawet jeśli bzdurne kalambury zasad stanowią inaczej to sentencja spoczywa, nie po stronie ułomności a dobra i sprawiedliwości. Istotnie małe to pocieszenie że nie można tak z góry, po prostu jasno i szczerze dojść prawdy. Ale pamiętajmy, dorobkiem każdego z nas jest nasze życie i to co po nas zostanie. Po oszustach, kłamcach, szaleńcach pozostanie jedynie niesmak i wstyd. Ułomny musi być człowiek wieńczący swój czas takim dorobkiem. Kac, ciągły kac i ciąg nałogowej natury hazardzisty, kosztem naiwnej egzystencji.
    Królowie, władcy absolutni, dyktatorzy, tak samo bezsilni w pętli czasu, ostatecznie umykającej ludzkiej kontroli, zaborczości, ofiarami własnej tragedii w niemocy, niezdolności dotknięcia prawdy absolutnej, naiwnej ludzkości.

    Życie i wolność to świętość, dar największy, powstaje z miłości, ale to również ogromna odpowiedzialność. Zaczynamy wolni i czyści, reszta to kwestia czasu…
    Jesteśmy zdolni, zdolni do wielu pięknych rzeczy, może kiedyś odnajdziemy wolę i siłę do powiedzenia dość. Koniec. Popatrzymy w oczy naszych dzieci i zrobimy to z miłości do nich. Ten jeden wielki wysiłek przywrócenia porządku w układzie wartości dla potomnych i nas samych.

  22. Ja już dawno miałem kłopoty z PeKaO S.A. Jak chciałem zamknąć debet to odmówili. Zaproponowali zwiększenie debetu. Doprowadziłem do zablokowania debetu (za zadłużenie) i zamknięcie konta. Dopiero wtedy spłaciłem. Niestety ta operacja jest kosztowna.
    Działalność prowadzę już jakiś czas i nauczyłem się jednego – zero zaufania.
    Jak chce inwestować to muszę otworzyć sobie konto (fundusz inwestycyjny) i tam musi co miesiąc lądować część kasy. Np. lepiej prze 10 m-cy odkładać 1000 PLN (lub wielokrotność) niż 10 m-cy spłacać 1000 pln (lub oczywiście wielokrotność). Jak się ma układ z urzędnikami wyższego szczebla dowolnego Banku to interesy są o wiele prostsze. W tym kraju niestety układy rządzą, jak za starych Ludowych czasów. Wtedy to była partia teraz do szef Banku czy jakiś doradca.
    Nie wiem czy zauważyliście sędziowie i prokuratorzy to Ci sami ludzie co za Lewicy. Myślenie mają radzieckie/sowieckie. Nie są istotne fakty tylko ile można na tym stracić lub zarobić. Powoli się to zmienia, ale moje wnuki może się tego doczekają.
    Prosta rzecz: jakby każdy dostał na konto całą wypracowaną kwotę i sam musiał zapłacić do ZUS, do US itd. to po trzech miesiącach nikt by nie obronił Panów z Wiejskiej i ich kolegów. Przy okazji ACTA mało co do tego nie doszło. Ale szybko się wycofali.

  23. Niestety mam konto w tym owianym złą sławą już od wielu lat zresztą banku, a co gorsza i kredyt hipoteczny, ale od dzisiaj będę zamiast Barilli kupował Malmę

  24. Niestety to nie jedyny taki przypadek, że bank z premedytacją doprowadza do bankructwa dobrze prosperujące firmy. Na mniejsza skalę ale podobnie załatwił bank jedną z poznańskich firm. Tez było o tym głośno. Co do banku PeKaO S.A. to słyszałam już o takich praktykach i takiej inwigilacji, ze w sumie to mnie nie dziwi, że to oni właśnie wykończyli Malmę.

  25. i jak może bank odmówić wydania dokumentów??? czy jak Kowalskiemu by nakazał cokolwiek i on by się wypiął to sąd by nic nie zrobił? hahahahah…. prawo jest dla maluczkich, a ci u władzy są bezkarni. nic się nie zmieniło i nie zmieni! powiem tak – na dzieci mnie nie stać, więc ich nie mam, na kredyt mnie nie stać, więc go nie mam. więc domu ani mieszkania też nie mam. na razie mam siły, ale jak już ich mieć nie będę……pofatyguję się na wiejską i wysadzę cały ten burdel w powietrze. tylko tak jestem w stanie pomóc mojej ojczyźnie za którą dziadkowie walczyli, a która pier..ni politycy wyprzedają za wszy!

  26. ja bym zaczęła od końca żeby zrobić porządek – Trybunał Europejski dla sędziów i ich wyroków, później na ruszt syndyków, prokuraturę, tego włoskiego mafiosa, co ma udziały w banku, następnie prezesika PKO, co mu służy i dupsko wylizuje, odebrać im wszystko! I na koniec ukarać cały bank, żeby następnym razem palcem kiwną, jak się bagno zaczyna robić. Dla przykładu. Żeby kur..a w suwerennym kraju takie rzeczy się działy? Żeby jakiś Włoch tu polską firmę paraliżował? I działał przeciw Polaków w literze prawa? Żeby prawo nasze zmieniali pod mafijną działalność Włocha???? to się w głowie nie mieści! A i jeszcze jedno – Tuska i Rząd obciążyć odpowiedzialnością, pozbawić stołków i wykluczyć z polityki na zawsze, cholernych sprzedawczyków!!!
    aaaaaaa nie…. zapomniałam, że to państwo bezprawia – tu można tylko wysadzić wszystko w powietrze, zaorać i ziemniaki zasadzić….

  27. Malma robiła kiepskie makarony to i padła. Co to za makaron co trzeba gotować z sekundnikiem w ręku. Jak przekroczysz czas gotowania o pół minuty to wychodzą rozgotowane kluchy. Kiepsko było to się skończyło.

  28. Malma nie jest już własnością pana Marbot. Ani spółka ani marka. Kupowanie tego makaronu w niczym mu nie pomoże.

    1. To lepiej kupować Barille, bo jest promocja w Tesco czy Malmę i zachować miejsca pracy dla zatrudnionych w niej Polaków?????

      1. Wszystko zależy od ceny i jakości. To, skąd jest dany produkt mam osobiście w d***. Jeśli dany produkt będzie w tej samej cenie i w podobnej jakości – wybiorę polski. To jest uczciwe i mądre. To co proponujesz, to błędnie pojmowany patriotyzm.

  29. Jest w tym opisie kilka niejasnosci i sprzecznosci ktore nalezalo by wyjasnic. A mianowicie w kwestii kwot jakie zostaly zainwestowane przez zalozyciela bo mowa jest o 100 tys $, pozniej ze 50 Mln po czym wyceniono juz zrealizowane i dzialajaca firme na zaledwie 3 Mln Zl.
    Rzecza oczywista jest ze, Michel przecenil swoje mozliwosci i zamiast inwestowac zyski pozyczal srodki od bankow a pozniej tylko jednego banku ( PeKaO )
    Nie moge zrozumiec jak czlowiek z takim wyksztalceniem i doswiadczeniem mogl wdac sie w tak niekorzystne uklady z bankiem i do tego tylko jednym. W swiecie finansow i realizacji powaznych inwestycji nic nie dzieje sie na slowo a wszystko powinno byc szczegolowo opisane tak zeby kazda ze stron a szczegolnie inwestor byl chroniony glownie przed nieuczciwoscia bankow bo tez one glownie sa przyczyna bankructwa przedsiebiorstw o czym Michel musial wiedziec z pewnoscia majac wczesniejsze z nimi doswiadczenie.
    Jest rzecza oczywista ze Polska jest krajem wymarzonym dla wszelkiej masci oszustow poniewaz jej struktury sa im sprzyjajace ( instancje administracyjne, prawne, wplywowe indywidua, korupcja i tp ) Nalezalo by zyczyc Michelowi sukcesu i sprawiedliwosci ktorej powinien szukac rowniez w instancjach europejskich gdzie stopien korupcji jest nizszy a poszanowanie praw wieksze …. Sprawa jest b. techniczna ale nie niemozliwa do rozwiklania i przedstawienia we wlasciwym swietle, z pewnoscia !

  30. Nie wierze w to co czytam… choc niestety ostatnio coraz wiecej widze jak dziala „wielki” swiat biznesu i polityki. Tak jak w przypadku p. Stonogi, to nie Sad decyduje ale znacznie wieksi a raczej z wieksza kasa. Sad jest sprawiedliwy ale dla malych plotek takich jak my…
    Od dzis za takie dzialania wiem ze nigdy nie bede mial nic wspolnego z chorym bankiem PeKaO…ale za to ide dzis wykupic wszystkie polki z makaronem MALMA celem pomocy i solidarnosci z tak nieuczciwa praktyka zarzadu banku wobec MALMY.

  31. Rządowa mafia z Pekao, która niszczy porządnych ludzi dla własnego zysku. Brzydze się tymi świniami z Wiejskiej!!!

  32. Nie oceniajmy tej sprawy zbyt pochopnie – tylko na podstawie relacji jednej ze stron. Każdy wie, że banki są wredne, ale w granicach możliwości jakie im się dało w umowie kredytowej. Przedsiębiorca pozaciągał kilka kredytów i pytanie czy faktycznie z winy banku poślizgnęła mu się noga czy jednak przeinwestował? Większość dłużników zrzuca winę na komorników, sądy, wierzycieli – a prawda często leży zupełnie gdzie indziej. Z materiału w zasadzie wynika jeden fakt – że przedsiębiorca nie wywiązał się z umowy kredytowej. A to, że bank bez litości wydoił dłużnika – zamiast dać mu szanse – to sorry – takie są realia kapitalizmu.

  33. Piotr Zimmerman, wiadomo, Żyd, a więc niedziwne, że działał na szkodę Polski i Polaków. Zresztą Premier Bielecki to też antypolski Żyd ze zmienionym nazwiskiem jak większość tej bandy w Rządzie Polski.

  34. Dziękuję za artykuł.
    Od dziś tylko Malma.
    Wierzę że sprawiedliwość życiowa dopadnie Bieleckiego i spółkę. Krzywda wyrządzona innym wraca z wielokrotną siłą.
    W poniedziałek likwiduję rachunek w Żubrze, mam jeszcze dwa inne.

  35. bielecki to kawał totalnego sookinsyna, jakim cudem taki człowiek doradzał i doradza rządowi?

    w tekście tylko czekał aż padnie nazwa pekao sa, mafijna banda, zamknąłem u nich rachunki

  36. Zapłacil (ubezpieczył) pracowników jako pierwszy w Polsce prywatnie, dostał ubezpieczenie z nr 1 dla pracowników? Nikt prywatnie nie ubezpieczał pracowników chyba ,że z wyższych szczebli… a co im zaczynała się polisa od nr 001 albo gold 1?
    FARSA Chyba czas zrobić bloga , tylko jak zaimponować przy tylu oszustach?

    1. Naucz sie czytać… Nr. 1 w tej firmie… To nie byla polisa nr. 1 w całej Polsce.. Załóż bloga. Chętnie poczytam i się pośmieje. Aha i bardzo chętnie poznam Twoje dane. Bo ukrywac się w internecie pod nickiem, kazdy cwaniak potrafii.

  37. Kto to pisze? Kto stara się zrobić z Polaków takie kupy. Skoro biz…man z apartamentem i z taką kasą, to po co sprzedawać ?, przeprowadzać się? etc. co za syf. Może wg. myśli powinien przeprowadzi się do kartonu ? NIE WIERZE , ŻE W PL KTOŚ TO CZYTA.

    1. Czlowieku, ogarnij co Ty piszesz… Jak ten facet ma dowodzić swoich racji? To jest właśnie farsa, ze w Polsce ludzie z takim wyksztalceniem i pomysłem, musza stac z transparentami, bo ktos bezkarnie niszczy ich dorobek.

    2. Ty na pewno tego nie czytałeś, więc nie dziwie się, że nie wierzysz. Najlepiej jest siedzieć na czterech literach i nic nie robić? Świetna sprawa! To, ze Ty (wnioskując po komentarzu) w taki sposób podchodzisz do życia, nie znaczy, że musisz obrazac ludzi, którym cokolwiek się chce.

  38. Dla mnie po dóch zdaniach propaganda , ćwok etc. Dalej nie czytam i wiem ,że nie ma to sensu. Po tych ucze
    lniach i fakultetach stać w reku z żądaniami…farsa

  39. po raz pierwszy w zyciu zareaguje na taki apel:
    kupuje od dziś tylko MALME
    likwiduje konyo w PeKaO
    Bieleckiego chetnie bym wbił w ziemie, ale widze, ze niestety kktos juz to zrobil

  40. PEKAO może ma najwiecej klientów ale tylko dlatego ze przejmuje kolejne banki, sama brałam kredyt w innym banku który został wchłonięty włąśnie przez pekao i TO NIE PRAWDA ze wszyscy sa zadowolenii, każa sobie płacic za pismo przypominajace o dostarczeniu cesji 15 zł za szt a przysyłają dwie dla mnie i męża i gdy jakis błąd sie wkradnie nie zadzwonią nie poinformuja tylko kolejne pisma wysyłąja aby zarobic….ot pekao

  41. W tym wszystkim zastanawia mnie jedno: czy Pan Marbot nie domyślił się i nie znalazł powiązania w tym, że bank PeKaO jest własnością włochów, a to od nich wywodzi się największy konkurent Malmy – firma Barilla?

    1. Tak, na pewno jak prowadzisz wielką firmę to wszystko sprawdzisz i wszystkiego dopilnujesz, jasne.. Na pewno jego wina…A nie pomyślałeś, że Ci z pko mogli chodzić do niego całymi dniami i obiecywać złote góry? Uwierz mi, że jak się bardzo chce i ma się środki to można i najmocniejszego gościa przekabacić na swoją stronę

  42. Powiem krótko: nóż się w kieszeni sam otwiera gdy czyta się takie historie. A co do banku Pekao – na szczęście nie mam tam kredytu. Przestrzegam też przed Santander Bank i Getin Bank i Getin Leasing. A jeśli chodzi o Pana B, Jana Krzysztofa, to jak się na gościa patrzy to już wiadomo, że nieźle kręci. Jedyna teza jaka mi przychodzi na takich ludzi to „złodziej w majestacie prawa”. Sami tworzą prawo w taki sposób aby drugiego zgnębić. Nie jakiegoś miliardera, któremu zniknie z konta milion dolarów, ale kogoś, kto rzetelnie pracuje i daje pracę innym.

  43. Banda zlodziejskich pajcow ktorzy tylko ptrza jak roztwonic I zabrac komus dorobek zycia,rudy tusk I jego przydupasy, TYLKO MALMA

  44. Rozumiem, że w tych czasach wiele firm niestety upadło przez urzędników i jest dużo przypadków takich bezsensownych szkód. Tu jednak jakoś mi się kilka rzeczy nie klei… po pierwsze czy naprawdę będąc inwestorem, trzeba się na siłe rzucać na cały rynek, nie mając jeszcze spłaconych poprzednich zobowiązań? Troszkę mi ten artykuł też wygląda na naciągany. Oczywiście chodzi o to by jedna firma zarabiała miliardy a inne wykosić… tak? Nie dajmy się zwariować, nikt nie kazała temu panu przeinwestowywać, dla mnie to jakoś nie wygląda wszystko tak kolorowo. Poza tym znam troszkę osób, które w latach 90-tych przybyli do Polski i sorry ale wcale nie musieli mieszkać w 39-metrowych mieszkaniach, gdzie wcześniej mieszkali w takim Mediolanie w apartamencie 400 m. Kupowali tu również duże apartamenty albo domy, można było. Kolejna rzecz podniósł pensje wszystkim pracownikom o 100%, to też mi sie nie do końca chce wierzyć, być moze podniósł pensje itd ale raczej był to proces i spokojne dostosowanie do sytuacji. Nie mówiąc już o tym, że miał kredyt do spłacenia. Zarządzać też trzeba z głową. Nie mówię, że bank był w porządku, ale myślę, że sprawa tu nie jest aż tak krystaliczna z jednej strony a z drugiej aż tak czarna.

    1. nie jem tylko Malmy, jem makarony zdrowe, a na pekao sikam od lat! A no i jeszcze coś, jak już grać w golfa to tylko piłkami Titleist , a jak w tenisa to Dunlop etc…WTF

    2. Zwiększenie pensji pracownikom i ustanowienie odprawy w wysokości dwu letniej pensji było zabezpieczeniem na wypadek przejęcia firmy przez konkurencję. Widocznie właściciel firmy Malma zdawał sobie sprawę z tego jak dużą konkurencję stworzy i jak bardzo będą chcieli go wykończyć.

      Problemem jest jednak bardziej to że na początku lat 90 w Polsce powstawały firmy które konkurencja nigdy nie dopuściła by do działania, gdyby powstawały w normalnych warunkach, z tego powodu że duże korporacje są zwykle dużo silniejsze i lepiej zorganizowane od małych rozwijających się przedsiębiorstw.

  45. Chylę czoła za artykuł, który niestety jest bardzo przerażający 🙁

    Mam tylko jedno pytanie. W czyich aktualnie rękach jest Malma. Tzn. Czy Malma w danym momencie zarabia „na siebie”, czy na jakiegoś większego producenta i czy ew. ten producent jest polski czy zagraniczny?

    pozdrawiam,
    Sławek

    1. Firma jako firma nie istnieje od lat. Tzn. nie funkcjonuje, bo w papierach może jest. Marka Malma i sprzęt z fabryki w Malborku kupił Maspex (produkują m.in. Lubellę). Chociaż tyle dobrego, że Maspex to polska firma.

    1. Nie ma to jak pluć na własnych rodaków. Dalej sraj we własne gniazdo, tylko później nie zdziw się, że nikt cie nie szanuje

  46. Skoro bank Pekao jest taki okropny, to dlaczego jest 2 największym bankiem w Polsce? I niech mi autor artykułu wskaże taki, w którym WSZYSCY klienci są zadowoleni – nie ma takiego!!!! Przykro mi, że losy Malmy tak się potoczyły. Ale czy Pekao jest jedynym odpowiedzialnym i winnym tej sytuacji należy do odpowiednich służb!

    1. No właśnie dlatego jest 2 największym, bo robi ludzi w ch**a, żerują na ludzkiej naiwności, jest po prostu nieuczciwy!

    2. Poziom tego komentarza i zakres wiedzy aż krzyczy abys przestała czytac pudelka i pochyliła się nad poważniejszą lekturą.

    3. Myslę, że tu nie chodzi o bank jako taki, a o kilka osób z zarządu w Polsce i we Włoszech, którzy ewidentnie postanowili uwalić Malmę i wykorzystują do tego wszelkie możliwe narzędzia działając również na szkodę banku. Smutne jest to, że mimo to są nietykalni – no może pan Profumo juz mniej, ale J.K.Bielecki ma się świetnie.

    4. Chyba nie wszyscy klienci – piszesz komentarz z poziomu zwykłego zjadacza chleba który na koncie trzyma swoją pensję. Artykuł dotyczy trochę większych pieniędzy które zawsze są łakomym kąskiem dla cwaniaków i złodziei.

      Nie generalizuj w swoich opiniach bo hasło „wszyscy” mnie np. nie dotyczy – nie wspominam miło swojej współpracy z tym bankiem.

  47. Bardzo dobry artykuł, rzetelny, zawiera mnóstwo kluczowych informacji, odsłania kulisy współpracy oficjalnych przestępców polskiego rządu. Nóż się w kieszenie otwiera gdy pomyślę że kiedyś korzystałem z usług PEKAO SA, nigdy więcej. Z sympatii do pokrzywdzonych – zacznę zwracać większą uwagę na firmę od jakiej kupuję makaron. Niech to będzie MALMA. Nie mam niestety czasu by się rozpisywać, jednak bardzo współczuję wszystkim pracownikom którzy muszą walczyć o swoje. Przykro mi że ktoś jest na tyle nie świadomy by ochraniać interesy banku PEKAO S.A. Pozdrawiam

  48. Dziwna sprawa, aż nie mogę uwierzyć ze taka duża firma współpracowała z jednym bankiem to właśnie był błąd tej firmy

    1. błąd tej firmy??? jeszcze raz przeczytaj artykuł to się dowiesz dlaczego upadła… co za krótkowzroczność ohhh…

      1. Nie do konca krotkowzrocznosc. Bledem Malmy byla konsolidacja dlugow w PeKaO, wczesniej jej dlug rozkladal sie na 6 bankow nie bez przyczyny (bezpieczenstwo). Pewnie latwo mi mowic bo firma dazyla do dalszej ekspansji i dlatego przystala na oferte PeKaO ale to byl BLAD. Dlaczego dopiero pozniej okazalo sie ze udzialowcem PeKaO jest UniCredit powiazany z Barilla ??
        Nie zmienia to jednak calego obrazu oczywisice, choci o ten szczegol i jego nastepstwa.

    2. od dawana wiedziałem ze pko sa to złodzieje, jak ja miałem konto za 0 zł(przelewy wypłaty we wszystkich bankomatach) oni mieli z 8 zł a mimo to znajomi chwalili sobie ten bank

    3. Odnośnie wyceny zabezpieczenia w postaci nieruchomości w banku. Nie ma w tym żadnego oszustwa. Hipotekę na nieruchomości ustanawia się do 1.5 raza wartości finansowania. Także, w momencie gdy ktoś zaciągnie kredyt w banku na 10mln, który będzie zabezpieczony hipoteką. To owa hipoteka będzie zabezpieczała kredyt do 150% wartości kredytu czyli na 15mln.

Odpowiedz na „antoniAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *