I nikomu nie wolno się z tego śmiać

W Europie śmiechu zakazywała Święta Inkwizycja, w XX wieku faszyści zlikwidowali kabaret, komuniści wysyłali do łagrów amatorów politycznego dowcipu, dziś zaś ci, którzy śmieją się z islamu, tracą szansę na karierę, a zwolennicy karania bluźnierców przyjmowani są z honorami.

I nikomu nie wolno się z tego śmiać

Po zamachu na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo”, w Europie nadal zwalcza się tych, którzy korzystając z wolności słowa chcą mieć prawo do żartowania także z religii, w tym z religii Allaha. Satyra piętnująca hipokryzję Kościoła katolickiego, a nawet postacie biblijne czy katolickie prawdy wiary mogłaby wypełnić niejedną bibliotekę. Żydzi opowiadają dowcipy o rabinach, katolikom zdarza się żartować z Kościoła, islam jednak jest pod tym względem inny. Jest pozbawiony poczucia humoru i jakiegokolwiek dystansu do siebie. Islam przypomina w tym wiecznie naburmuszonego chłopca, z którego śmieją się koledzy z podwórka i który nie widzi jednocześnie, że sam popada w śmieszność. Trudno zachować powagę, kiedy muzułmańscy duchowni nazywają Myszkę Miki „pomiotem szatana”, potępiają uprawiane sportu przez kobiety, czy w końcu zachęcają muzułmanki do karmienia piersią swoich kolegów z pracy.

Duchowni muzułmańscy doskonale zdają sobie sprawę z siły śmiechu. Satyra wymierzona w Mahometa, Koran czy islamskie zwyczaje w prawie muzułmańskim jest stanowczo zabroniona. Raszid al-Hasan z Uniwersytetu Króla Chalida na pytanie: „Jakiego rodzaju żarty są dozwolone w islamie?”, odpowiada: „Żart nie powinien uwłaczać żadnej kwestii związanej z wiarą, ani nie powinien w żaden sposób poniżać, ranić czy szydzić z innych. Jest kilka wersetów w Koranie, które o tym mówią”.

„Śmiech traktuje się w kulturze islamu jak największego wroga, gdyż jest on zawsze demaskatorem hipokryzji, wyrazem wolności człowieka oraz bronią przeciw zniewoleniu.”

Poprawnie polityczne media oraz władze w Wielkiej Brytanii, popierają karanie człowieka za to, że śmieje się z religii. W ich oczach śmiech jest przejawem rasizmu, ksenofobii, a przez zbyt rozpasane żarty może powrócić widmo faszyzmu. Paranoja!

Jest dokładnie odwrotnie. Śmiech jest testem pokazującym dystans danej grupy do siebie lub jego brak. To właśnie pozbawieni poczucia humoru faszyści wsadzali komików do obozów koncentracyjnych, a wraz z dojściem Hitlera do władzy niemiecki kabaret przestał istnieć. W ZSRR i innych krajach komunistycznych było podobnie – za opowiedzenie nawet w sytuacji prywatnej dowcipu urażającego „religijne” uczucia partii trafiało się do łagru. Wystarczyło nagranie z podsłuchu lub donos.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *