GimBall – dron, któremu zderzenia niestraszne

Drony znajdują coraz to nowsze zastosowania, wkradają się powoli do kolejnych dziedzin naszego życia. W niektórych przypadkach (np. ratownictwie) ich potencjał jest hamowany przez kruchą konstrukcję, która odmawia dalszej współpracy przy pierwszym poważniejszym uderzeniu.

GimBall – dron, któremu zderzenia niestraszne
GimBall – dron, któremu zderzenia niestraszne

Rozwiązaniem tej bolączki może okazać się patent twórców GimBalla, czyli drona chronionego podczas lotu przez specjalną, okrągłą klatkę. Jak możemy przeczytać na serwisie Gajitz, chronione przez przypominającą szkielet futbolówki główne „ciało” drona zrobione jest bardzo lekkiego włókna węglowego. Dzięki połączeniu ochronnej sfery otaczającej maszynę oraz jej lekkości GimBall może do woli obijać się o elementy otoczenia. Taki dron może bez ryzyka wcisnąć się w jakieś ciasne i ciemne miejsce, gdzie jego „normalny” kuzyn byłby narażony na nagłe spotkanie z czymś, co natychmiast zakończyłoby jego lotniczą karierę.

Inspiracją dla wynalazców ze Szwecji były latające insekty, potrafiące bez większych szkód na owadzim zdrowiu pakować się w elementy otoczenia. Trzeba przyznać, że GimBall na filmikach rzeczywiście przypomina swym zygzakowatym stylem latania opitą pszczołę, która, radośnie obijając się o przeszkody, właśnie wraca z udanych łowów w ogródku piwnym.

Twórcy GimBalla mają szczytne intencje, ale ich wynalazek ma też drugą stronę. Tak się bowiem składa, że klatka chroniąca drona sprawia, że anty-drony powstające by chronić naszą prywatność stają się prawie bezużyteczne. Jeden z nich spuszcza linkę między „wrogie” wirniki, uruchamiając go, drugi zaś po prostu wścibską maszynę taranuje. Oba wymiękłby przy spotkaniu z GimBallem. Wygląda na to, że w dziedzinie dronów na naszych oczach będzie toczył się cichy wyścig zbrojeń…

źródło

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *