Formy życia, które przetrwają nuklearną apokalipsę

Scenariuszy zakładających światowy #kataklizm jest całkiem sporo, ale jednym z najczęstszych jest niewątpliwie wojna z wykorzystaniem broni nuklearnej. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jakie formy życia są w stanie przetrwać takie starcie, to obejrzyj poniższe zdjęcia.

Ameba

#Ameba to jedna z najprostszych form życia i prawdopodobnie podstawa dla wszystkich bardziej skomplikowanych organizmów, dlatego też ten jednokomórkowiec ma naprawdę spore szanse na przetrwanie. Tym bardziej, że potrafi on wprowadzać się w stan uśpienia, kiedy to otacza się warstwą ochronną i może pozostawać tak przez nieokreślony czas, czekając na bardziej sprzyjające warunki. Pomocny jest także fakt, że ameby znajdziemy praktycznie w każdym zakątku świata, a ich ekstremalnie mały rozmiar zwiększa ich szanse. Co więcej, gatunek ten jest odporny na #promieniowanie, bardzo szybko się rozmnaża, a jednokomórkowy organizm nie ma problemów z mutacjami w trakcie podziału.

Karaluchy

#Karaluch jest prawdopodobnie pierwszym żywym organizmem, który przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o przetrwaniu wojny atomowej. Prawda jest jednak nieco bardziej złożona, ponieważ badania wykazały, że zaledwie 10% karaluchów przeżywa napromieniowanie rzędu 10000 radów, czyli na poziomie jaki wytworzyła bomba zrzucona na Hiroszimę (to i tak 10 razy więcej niż śmiertelna dawka dla ludzi), a obecne bomby atomowe są zdecydowanie potężniejsze niż te z zastosowane w trakcie II Wojny Światowej. Z drugiej zaś strony karaluchy mogą liczyć na fakt, że ich komórki reprodukują się w błyskawicznym tempie (w 48 godzin), co zmniejsza ryzyko mutacji. Jest więc spore prawdopodobieństwo przeżycia tego gatunku, ale raczej w znacznej odległości od epicentrów wybuchu.

Skorpion

#Skorpion, podobnie jak karaluch, nie jest pewniakiem, ale ma spore szanse na przeżycie. Po pierwsze skorpiony są odporne na promieniowanie ultrafioletowe, ale co istotniejsze w tym wypadku także na promieniowanie jądrowe. Ponadto ten rodzaj pajęczaków występuje praktycznie na każdym kontynencie oprócz Antarktyki, a co ciekawe nawet po zamrożeniu może być przywrócony do życia, co może okazać się przydatne jeśli nastanie #NuklearnaZima. Chowanie się przez skorpiony w różnego rodzaju norach i szczelinach sprawia natomiast, że uzyskują dodatkową naturalną ochronę przed promieniowaniem. Fakt, że pozostały one praktycznie niezmienione na drodze ewolucji, wiele mówi zaś o ich perfekcyjnej formie.

Męczelkowate

Męczelkowate to duża rodzina pasożytniczych owadów, która także może liczyć na przetrwanie wojny atomowej, a to ze względu na wysoką odporność na promieniowanie. #Naukowcy odkryli, że są one w stanie przetrzymać promieniowanie o sile 180 000 radów, co sprawia, że są jednymi z najbardziej odpornych na ten czynnik organizmów na Ziemi (bijąc na głowę choćby karaluchy).

Lingulata

#Lingulata to typ ramienionogów, czyli drobnych morskich bezkręgowców podobnych z wyglądu do małży. Nazwa w tym wypadku pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego #język, który przypomina kształtem muszle tego gatunku. Według jednej z teorii w historii Ziemi doszło do pięciu wielkich wyginięć, w trakcie których z powierzchni planety zniknęła większość życia (w jednym z nich wyginęły dinozaury), ale ligulata przetrwała je wszystkie i pomimo tego, że nie wiadomo do końca jak się to udało, to uważa się, że #gatunek poradzi sobie także z wojną nuklearną.

Muszka owocowa

#MuszkaOwocowa jest w stanie wytrzymać promieniowanie radioaktywne nawet do 64 000 radów. Warto zauważyć, że większość insektów ze względu na wolny podział komórek jest wysoce odporna na premiowanie, ale ekstremalnie szybka reprodukcja tego owada daje mu większe szanse przeżycia. Sprawia to bowiem, że muszka będzie potrafiła szybko ewoluować praktycznie w każdych warunkach, a pomaga tu także mały rozmiar, ponieważ oznacza mniejszą powierzchnię absorbującą promieniowanie.

Fundulus heteroclitus

Fundulus heteroclitus może i brzmi jak mityczne stworzenie, ale jest to po prostu #ryba z rodzaju karpieńcokształtnych. Ryby przeważnie nie wyróżniają się wybitnymi możliwościami przetrwania i czasem wystarczy zmiana w zasoleniu, temperatury czy zanieczyszczeniu wody, by pozbyć się konkretnego gatunku z danego obszaru. Fundulus jest jednak wyjątkowy, ponieważ nie dosyć, że może zamieszkiwać nawet najbardziej zanieczyszczone wody morskie, to pochwalić może się także obecnością w kosmosie (kilka sztuk zabrano w 1973 roku na stację Skylab, gdzie okazało się, że potrafią one pływać w przestrzeni kosmicznej). Ich zdolność przetrwania bierze się z faktu, że potrafią one wyłączać i włączać na żądanie konkretne geny – odnotowano nawet przypadki zmiany części ciała, by dopasować je do konkretnych warunków.

Niesporczaki

#Niesporczaki to maleńkie bezkręgowce, które nie są jednak tak bezbronne, jak się może na pierwszy rzut oka wydawać. Uznaje się bowiem, że są najbardziej odpornymi na warunki zewnętrzne stworzeniami jakie znamy – są w stanie przeżyć ponad 100 lat bez wody, przetrwać w temperaturach od prawie zera absolutnego do 150 °C, znoszą 1000 razy silniejsze promieniowanie jonizujące niż jakiekolwiek inne zwierzę, #ciśnienie 6000 atmosfer czy promieniowanie kosmiczne! Podsumowując, można je ugotować, zmiażdżyć, zamrozić, wysłać w #kosmos czy pozbawić wody, a następnie przywrócić do życia – brzmi jak pewniak do przetrwania wybuchu nuklearnego, prawda?

Deinococcus radiodurans

Deinococcus radiodurans to gatunek bakterii będący najbardziej odpornym na promieniowanie jonizujące organizmem (oczywiście nam znanym). Zdaniem badaczy potrafią one wytrzymać w warunkach, które spowodowałyby śmierć innych stworzeń – chodzi m.in. o bardzo wysokie temperatury, trucizny czy właśnie promieniowanie jądrowe (zdobyły nawet miejsce w Księdze Rekordów Guinessa jako najbardziej odporna na promieniowanie forma życia). Skąd ta odporność? Bierze się z nadzwyczaj wydajnych mechanizmów naprawy #DNA, które są w stanie błyskawicznie naprawiać uszkodzenia – tak błyskawicznie, że naukowcy próbują wykorzystać te informacje do leczenia ludzi.

Człowiek

#Człowiek. Zdziwiony? Jeśli popatrzymy na to logicznie, to faktycznie istnieje wiele przesłanek sugerujących, że to właśnie ludzie najlepiej poradziliby sobie z wojną nuklearną. Po pierwsze jesteśmy rozsiani po całym świecie, więc szanse zabicia wszystkich są znikome, a po drugie jesteśmy coraz lepiej przygotowani na przetrwanie w takich okolicznościach, choćby za sprawą specjalnych schronów, w których można funkcjonować latami. Poza tym, mamy tak bardzo rozwinięty instynkt przetrwania i poziom ewolucji, że z pewnością jesteśmy w stanie wymyślić rozwiązanie każdego problemu. Tak czy inaczej, najlepiej tego po prostu nie sprawdzać…

#eksplozja #wybuch #BrońJądrowa geekweek.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *