Ekstremalnie niebezpieczne Taurydy

Meteory możemy obserwować na niebie niemal każdej nocy. Jedne są blade, a inne bardzo jasne. Najjaśniejsze meteoroidy eksplodują raz na jakiś czas nad naszymi głowami, zmieniając na moment noc w dzień.

Warto przypomnieć o zdarzeniu, do którego doszło w Czelabińsku w Rosji, gdzie wybuchł bolid o średnicy 20 metrów. To nic w porównaniu z tym, co może nas czekać latem 2019 roku – straszą naukowcy z Polskiej Sieci Bolidowej, pod przewodnictwem dr hab. Arkadiusza Olecha z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie. Zajmują się oni badaniem rojów meteorowych, za sprawą których możemy obserwować spektakularne bolidy.

Ostatnio ich uwagę skupił rój Taurydów, związanych z planetoidą 2004 TG10, które wchodzą w ziemską atmosferę każdego roku dwukrotnie, najpierw latem, a później jesienią. Te jesienne, które obserwować możemy między 20 października, a 10 grudnia są mało atrakcyjne, bo w ciągu godziny jest ich zaledwie 5-10 i nie wyróżniają się zbyt jasnymi rozbłyskami. Z kolei te letnie, które pojawiają się między 5 czerwca, a 18 lipca są trudne w obserwacjach, ponieważ wchodzą w atmosferę w ciągu dnia i z reguły nie są widoczne gołym okiem.

Pomiary astronomów ujawniły, że pod koniec czerwca 2019 roku Ziemia wleci w najbardziej obfitą część roju. Znajdują się tam skały o średnicy 5-10 metrów, a przynajmniej 10 z nich ma średnicę aż 50-300 metrów. Mogą one okazać się ekstremalnie niebezpieczne, ponieważ uderzenie obiektu o średnicy 50 metrów może całkowicie zniszczyć duże miasto, przy tym wywołując rozległe pożary. Obiekt 100-metrowy może zrujnować obszar w promieniu 300 kilometrów.

Dzisiaj nie sposób przewidzieć czy tak duże planetoidy dostaną się do ziemskiej atmosfery i czy przez nią jedynie przemkną, czy też na nas spadną. Będzie jedynie możliwość określenia półkuli Ziemi, gdzie zagrożenie będzie największe.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *