Dziura ozonowa z powodu wulkanu

Pseudo-naukowcy spod znaku #CO2 straszą nas globalnym ociepleniem i żądają redukcji emisji CO2 do atmosfery, podczas gdy prawdziwym sprawcą wzrostu jego poziomu jest… #natura. #DziuraOzonowa nad Antarktydą osiągnęła największy zasięg w tym roku. Stało się tak dlatego, że wraz z początkiem wczesnej wiosny spod topniejącego lodu wydobywają się olbrzymie ilości gazów, głównie #metan’u. Powoduje on także niszczenie warstwy ozonowej.

Erupcja wulkanu Calbuco
Erupcja wulkanu Calbuco

W tym sezonie ubytek #ozon’u rozpoczął się nadzwyczaj późno, bo dopiero w połowie sierpnia. Postępował on za to bardzo gwałtownie. W ciągu jednej doby dziura ozonowa potrafiła się powiększyć nawet o kilka milionów kilometrów kwadratowych.

2 października proces ten osiągnął swoje apogeum. Dziura ozonowa miała zasięg aż 28,2 miliona kilometrów kwadratowych, a więc była najbardziej rozległa od 9 lat i zarazem była czwartą największą w całej 36-letniej historii pomiarów satelitarnych. Od historycznego rekordu dzieliło ją zaledwie 1,7 mln km kw. To już trzeci rok powiększania się dziury ozonowej.

Tegoroczny, maksymalny zasięg dziury ozonowej nad Antarktydą w dniu 2 października 2015
Tegoroczny, maksymalny zasięg dziury ozonowej nad Antarktydą w dniu 2 października 2015

Niemal rekordowa dziura ozonowa to w znacznej mierze skutek gigantycznej erupcji wulkanu #Calbuco w #Chile w Ameryce Południowej w kwietniu bieżącego roku. #Wulkan zbudził się ze snu trwającego od 1972 roku. W powietrze, na wysokość ponad 10 kilometrów, wzbił się pióropusz popiołów i gazów.

Po kilku godzinach #erupcja skończyła się, ale to wcale nie był koniec. Na miejscowości położone u stóp wulkanu zaczęły opadać popioły. W niektórych miejscach utworzyły one warstwę o grubości 20-30 cm, przy tym zanieczyszczając ujęcia wody pitnej i powodując skażenie gleby.

#Chmury popiołów oraz dwutlenku siarki i dwutlenku węgla zaczęły przesuwać się na północny wschód. 24 kwietnia dotarły one nad Buenos Aires, stolicę Argentyny, a także Montevideo, stolicę Urugwaju.

25 kwietnia chmura popiołów i gazów dotarła do południowych krańców Brazylii, m.in. nad Porto Alegre i Curitibę. 26 kwietnia sięgnęła już Rio de Janeiro i Sao Paulo, a to oznacza, że w ciągu zaledwie 3 dni pokonała w sumie ponad 3 tysiące kilometrów.

W dalszych dniach siarka i popioły wulkaniczne systematycznie rozpraszały się w atmosferze, wędrując nad wodami Atlantyku, w kierunku Republiki Południowej Afryki. Niesione przez prąd strumieniowy, okalający południową półkulę, z zachodu na wschód, sięgnęły Antarktyki.

#Naukowcy zwracają uwagę na to, że dwutlenek siarki zaczął niszczyć warstwę ozonową okalającą Antarktydę, tym samym powiększając jej sezonowe rozmiary o kilka milionów kilometrów. Na szczęście wyziewy wulkaniczne nie dotarły bezpośrednio nad Antarktydę.

Według naukowców jest to jednak zjawisko przejściowe i w przyszłym roku lub w najbliższych latach trend ten ulegnie odwróceniu. W większym ujęciu, dekadowym, warstwa ozonowa zaczyna się, choć bardzo powoli, regenerować. Jeszcze kilka lat temu dziura ozonowa była olbrzymia.

Obecnie największe problemy z dziurą ozonową, poza polarnikami, mają mieszkańcy Australii, Nowej Zelandii i Ameryki Południowej, gdzie promieniowanie ultrafioletowe w porze letniej często przekracza dopuszczalny poziom i stanowi poważne zagrożenie dla ludności, na przykład zażywającej słonecznej kąpieli. To oznacza, że problem dziury ozonowej nie wygasł.

#wybuch #gaz #ekologia #klimat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *