Bezdomny z trzema dyplomami Harvarda

W Waszyngtonie nie brakuje bezdomnych, jednak Alfred Postell wyróżnia się na ich tle co najmniej kilkoma rzeczami. Jedną z nich jest wyższe wykształcenie. I to nie byle jakie. Kloszard przesiadujący w MacDonaldach z ręcznikiem na głowie, ma trzy dyplomy Uniwersytetu Harvarda.

Bezdomny z trzema dyplomami Harvarda
Alfred Postell – bezdomny z trzema dyplomami Harvarda

W sobotnie popołudnie waszyngtoński sędzia Thomas Motley szykował się do kolejnej rozprawy. Dotyczyła ona bezdomnego, aresztowanego za spanie w pobliżu jednego z biurowców w centrum. Sędzia Motley nie spodziewał się, że spotka w sądzie kolegę z roku.

Przed Motleyem stanął zaniedbany mężczyzna z plątaniną siwych włosów. – Jestem prawnikiem – powiedział oskarżony o włóczęgostwo mężczyzna. Sędzia początkowo nie uwierzył kloszardowi. Ten jednak podał uczelnię i rok, w którym skończył prawo. Okazało się, że sędzia Motley również otrzymał dyplom w 1979 r. na Uniwersytecie Harvarda. Przyjrzał się bezdomnemu uważniej i rozpoznał w nim swojego kolegę z roku. – Pamiętam cię – powiedział zszokowany.

Wykształcony mężczyzna ma zdiagnozowaną schizofrenię. Objawy tej choroby ujawniały się stopniowo wraz z wiekiem, coraz bardziej utrudniając Alfredowi Postellowi życie. Mężczyzna został również obdarzony niezwykle chłonnym umysłem, a jego poziom inteligencji kwalifikuje go do miana geniusza. Był jednym z najlepszych studentów Harvardu. Bez problemu zrobił trzy trudne specjalizacje.

Następnie wrócił do rodzinnego miasta i rozpoczął pracę w szanowanej firmie prawniczej Shaw Pittman Potts & Trowbridge. Początkowo udawało mu się maskować objawy choroby, później jednak jego stan psychiczny znacznie się pogorszył. Matka Postella opiekowała się nim, kiedy stracił pracę. Kiedy ciężar utrzymania syna stał się zbyt duży, poprosiła o pomoc pastora.

Postell zaczął mieć problemy z prawem, bo stracił mieszkanie i zaczął przesiadywać w kawiarniach i barach z ręcznikiem na głowie, zawiniętym na kształt turbanu. Straszył klientów i przeszkadzał pracownikom.

źródło

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *