Antyszczepionkowa histeria w Australii

Australia od początku antyszczepionkowej histerii stoi na twardym stanowisku w obronie ratujących życie szczepień, a obecnie władze stanu Wiktoria wprowadziły nowe prawo zakazujące nieszczepionym dzieciom wstępu do przedszkoli. I słusznie.

Antyszczepionkowa histeria w Australii
Antyszczepionkowa histeria w Australii

Do tego typu decyzji nakłoniły australijskie władze statystyki, a w tych wyraźnie widać rosnącą liczbę zachorowań na krztusiec (w tym roku zanotowano już o tysiąc przypadków zachorowań więcej niż rok wcześniej) – chorobę, o której praktycznie wszyscy zdążyli zapomnieć do czasu rozpoczęcia mody antyszczepionkowej.

Politycy podkreślają przy tym, że ich celem nie jest wykluczenie dzieci z usług edukacyjnych, lecz nakłonienie ich rodziców do wykonania odpowiednich szczepień. A – ich zdaniem – nauka stoi tu na jasnym i jednoznacznym stanowisku – szczepionki ratują życie, więc tak naprawdę nie ma o czym rozmawiać.

Osobiście jestem podobnego zdania, co australijskie władze. Histeria ze szczepionkami została rozpętana przez opętanych dziwną manią prześladowczą rodziców. To, że kilkoro dzieci zmarło, nie może być powodem do skazywania milionów innych dzieci na skrajne niebezpieczeństwo zarażenia niebezpiecznymi chorobami. To powód by bliżej przyglądać się koncernom medycznym i patrzeć im na ręce. Nękać ich i nieustannie kontrolować, by nasze dzieci były bezpieczne.

geekweek.pl

Share